Jaruzelski nie powinien jechać do Moskwy. Na pewno nie powninien reprezentować tam Polski. Dlaczego? Bo jest komunistycznym zbrodniarzem, jendym z niewielu tak wysokiej rangi, który nie poniósł jeszcze odpowiedzialności. To, że Jaruzelski, jeden z największych komunistycznych zbrodniarzy ostatniego ćwierćwiecza PRL nie ma jeszcze żadnego wyroku na swoim koncie to hańba dla wolnej Polski i symbol jej rzeczywistej niepodległości.
Niesławnej pamięci eurodeputowany Marek Siwiec, znany z przedrzeźniania Jana Pawła II i testowania aut drogich zachodnich marek oraz poseł kmiot znad wschodniej granicy nie mogą zrozumieć wahań prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ja rozumiem je doskonale. Prezydent powinien być wierny wobec całego narodu. Przede wszystkim tych, którzy żyją, nie wolno jednak zapominać o tych, kórych już pośród nas nie ma. Prezydent wolnego kraju stojący u boku głównego kata tysięcy represjonowanych, inwigilowanych działaczy Solidarności i opozycji demokratycznej to dyshonor uczyniony ich pamięci. Przed prezydentem trudny wybór, mam nadzieję, że postąpi i z korzyścią, i godnie.
Marek Siwiec powiedział dziś w Radiu Zet mniej więcej podobne słowa:
Wielkie kraje dogadały się za naszymi plecami, to bardzo dobrze.
Oto mentalność niewolnika. Facet cieszy się, że duzi podejmują za niego decyzje. Jedynym problem Siwca jest to dlaczego do spotkania wielkich nie dojdzie w Warszawie lecz w Pradze. Nie da się więc ściągnąć za wiele z pańskiego stołu.
Panie eurodeputowany, w Unii Europejskiej, przynajmniej formalnie, wszystkie państwa są równe. Nie ma potęg i ich sług. Cóż się dziwić, że Polska nie ma zbyt wielu sukcesów na unijnym polu, skoro wysyłamy tam ludzi o mentalności lokai, patrzących ile okruchów z uczty panów możnaby tu ściągnąć do swojej kieszeni.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)