foros foros
49
BLOG

Horrendum

foros foros Polityka Obserwuj notkę 15

 Tylko takie słowo przychodzi mi do głowy słuchając o działaniach polskiej administracji i dziennikarzy informacyjnych w kwestii katastrofy pod Smoleńskiem.

Jakiś facet na stołku wsadza do jednego samolotu 1/3 najwyższych urzędników państwowych i cześć. Pewnie idzie na piwo czy mecz. Samolot startuje 2h przed rozpoczęciem uroczystości państwowych. Jeśli zdarzy się cokolwiek w powietrzu, jakieś turbulencje, zła pogoda to ciuj, niech tam się oni martwią, i pilot.
Lotnisko zapasowe? Transport z tego lotniska? Furda. Niech se sami załatwiają. W razie czego pilot jakieś wybierze, on na pewno musi mieć jakiś plan lotu. A jakby co będzie rechot z Małego Kaczora. 
 
Zdarzyła się katastrofa.
O cholera. Co robić? Wyślij tam tego, tamtego, owego. 
Rosjanie wszystko przejmują. Uff. Kamień z głowy. Chcą czarnych skrzynek? Dajcie im czarne skrzynki. Ciała do Moskwy? Niech jadą. Nasi tylko obserwatrami? Dobra, dobra, tylko cicho. 
Jakiś szef komisji badania wypadków lotniczych się pałęta? Człowieku, weź go spław, niech sobie sam radzi.
 
Kamery włączone? No to makijaż, słowo od doradców i ruszamy.
 
Tak mniej więcej rysują mi się działania polskiej administracji rządowej w kwestii katastrofy Tu-154 na podstawie tego co wiemy dziś.
 
A dziennikarze?
Największa katastrofa lotnicza stulecia. News, z którego można żyć dłuuugi czas, fart sprawia, że na miejscu jest cały samolot pełen dziennikarzy największych polskich koncernów medialnych. Z kamerami i doświadczoną obsługą, sprawdzonymi i dynamicznymi dziennikarzami, z bezpośrednią łącznością. Kilkaset metrów od miejsca katastrofy. I co? I kupa. 
 
Jeden montażysta przypadkiem kręci parę minut materiału. Gdzie relacje na żywo z miejsca wypadku? Relacje świadków, których było wielu, co udowodnili i dziennikarze rosyjscy i zachodni, którzy musieli przebyć kilkaset kilometrów by znaleźć się na miejscu. Wywiady z notablami obecnymi na miejscu? Pytania do lokalnych rosyjskich władz?
Przez parę dni zastanawialiśmy się dlaczego samolot kilka razy kołował nad lotniskiem i dziś co? Okazuje się, że wogóle nie kołował. Dlaczego zrzucał paliwo? Nie zrzucał. Nie wiadomo nawet, o której godzinie był wypadek. Po 12 dniach. 
 
Cóż w takim przypadku może zrobić rozsądny człowiek? Niewiele ponad przeczytaniem arykułów Aleksandra Ściosa o sztuce dezinformacji.
Może jeszcze zastanowić się nad rozsądkiem Janiny Paradowskiej, która kiedyś uznała, że to jest temat Agory.
 
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj15 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka