foros foros
79
BLOG

Gra katastrofą (stenogramy, bilans powodzi)

foros foros Polityka Obserwuj notkę 14

 Dlaczego rząd opublikował sentogramy i dlaczego właśnie teraz?

 
W ostatnim subotniku R. Ziemkiewicz stawia następującą tezę:
 
Donald Tusk, złapany przez Putina w pułapkę, o której pisałem tu już kilkakrotnie, zdecydował się na ruch niespodziewany: natychmiastowe ujawnienie stenogramów rozmów z kokpitu tupolewa. Jak to on, jeszcze dzień wcześniej zapowiadał co innego, ale potem nagle zdecydował się cisnąć w diabły propagandową grę, prowadzoną na rzecz swojego „pełniącego obowiązki” − grę, mającą w mówić Polakom, że decyzję podejmuje znana z Wikipedii Rada pod przewodnictwem wspomnianego p.o
(...)
Odtajnienie stenogramu, bez czekania, aż uda się pic z Radą Bezpieczeństwa Narodowego i rzekomo mającym cokolwiek do powiedzenia p.o. było w tej sytuacji decyzją podjętą dla ratowania twarzy. Decyzją śmiałą, ale mając tyle do stracenia, zdecydował się wreszcie premier na to, co powinien zrobić od razu − na postawienie się Kremlowi i podjęcie samodzielnej decyzji
 
Czyli mówiąc w skrócie Tusk na początku wpadł w panikę i dał się wyrolować Putinowi, widząc jednak, że priwislancy mogą bryknąć Tuskowi, Tusk bryknął Putinowi. 
 
Przyznam, że osobiście przed przeczytaniem tego tekstu miałem inną tezę.  Brzmi ona następująco:
 
1. Opublikowanie stenogramu miało dwa cele:
a. przykrycie bilansu powodzi
b. zohydzenie pamięci Lecha Kaczyńskiego
czyli ich przyczyną nie było "bryknięcie" elektoratu. Publikacja była krokiem przemyślanym i zadecydowanym wcześniej.
 
2. Donald Tusk nie "bryka" Putinowi tylko grają w jednej drużynie.
 
3.  Widoczne rozdżwieki między Tuskiem a Komorowskim to odźwięki rywalizacji FSB i wywiadu wojskowego.
 
Ad1
Przykrycie jednych spraw drugimi to sprawdzone i skuteczne modus operandi PO. W tym konkretnym wypadku publikacja stenogramów nastąpiła w momencie gdy kończyła sie pierwsza fala powodzi. Prawdopodobnie wiedziano też o nadejściu drugiej fali. Po powodzi (tj I fali) przychodził czas na bilans. Bilansu albo nie było, albo był on niekorzystny.Być może też wyszłaby informacja o spodziewanej II fali. Byłyby więc pytania o przygotowania do niej. 
Hicior jakim były stenogramy przykrył wszystkie te potencjalne miny.
Przy okazji zabrakło czasu na informowanie o kolejnych gafach Bronka.
 
b. Zohydzenie pamięci L. Kaczyńskiego. Jest ono potrzebne i PO i Rosji. Celem krótkoterminowym jest tu wygranie wyborów prezydenckich, długoterminowym eliminacja konkurencji politycznej. Najsilniejszym argumentem J. Kaczyńskiego w kampanii jest ftragiczna śmierć brata. L. Kaczyński może też trafić do panteonu polskich świętych, wówczas jego przeciwnicy mogą być uznani za diabełków. 
Zauważmy jak kształtowała się dynamika dyskusji nad stenogramami w rządowych mediach.
Najpierw pojawiły się dwie tezy: 
wina pilotów działających pod naciskiem prezydenta.
awaria samolotu
W ten sposób, zamierzony czy nie, spotęgowano uwagę. W dniach następnych ów dwugłos wygasł. Koncentrowano się na dwóch kwestiach, 
a. co oznaczają słowa "decyzja nie została podjęta" czyli kto miał podjąć decyzję i o czym. 
b. o tym jak powienien zachować się piloci wojskowego Tu154 pytano cywilnych pilotów latających na samolotach amerykańskich. Wynik był oczywisty: powinni zachować się inaczej. Pytanie o to dlaczego piloci nie zachowali się jak należało zawieszano w powietrzu (lub patrz podpunkt a)
 
Jaki był cel takiego prowadzenia dyskusji? Odpowiedź jest oczywista. 
 
ad 2
Stenogramy. Zawartość czarnych skrzynek znana była rządowi już w kwietniu. Zapis rząd posiadał z dwóch źródel: 
a. z zawartości "polskiej" skrzynki (kopia zapisów ze skrzynek które przejęła Rosja, trudno mi uwierzyć, że nikt jej nie odczytał przed przekazaniem Rosjanom)
b. od Rosjan.
Dlaczego ich wówczas nie opublikowano? Wg oficjalnej argumentacji wynikało z to potrzeby odszumienia i synchronizacji rozmów z kokpitu z zapisem pracy urządzeń pokładowych. Ogólnie jednak sądzę, iż chodziło o uśmierzenie nastrojów opinii publicznej, (rzeczy wymagałaby szerszej argumetacji0.
 
Dziś opublikowano stenogramy nieodszumione i niezsynchronizowane, w wersji rosyjskiej, z przełomu kwietnia i maja, czyli te same których nie opublikowano w kwietniu. Jakie stąd wnioski? 
a. stenogramy odszumione i zsynchronizowane nie odpowiadają potrzebom.
b. Oddając oryginał swojej czarnej skrzynki polski rząd ostatecznie wyrzeka się i jakiegokolwiek samodzielnego śledztwa, i możliwości "bryknięcia" rosyjskim władzom.  (Chyba, że SKW posiada jakieś oryginalne zapisy).
 
Sądzę, że Donald Tusk jest człowiekiem rozsądnym. Po cóż więc dziś, bez żadnych kart w ręku miałby brykać Rosjanom? Cóż mógłby na tym zyskać? Sądzę, że, relacjonowane w mediach, odważne postawienie się Tuska Rosjanom w kwestii wydania skrzynek, memoranda itd. były zwykłym teatrem, w którym role rozpisane były dużo wcześniej. Teraz zostaje tylko wyciąganie wniosków, dlaczego władze rosyjskie i polskie postanowiły rozegrać to w takiej a nie innej formie. 
Oczywiście należałoby jeszcze wykazać jak bardzo skoordynowane były poczynania polskiego rządu i Rosjan w kwestii rozgrywania całości "śledztwa" smoleńskiego. Wymagałoby to jednak odrębnego, dłuższego tekstu. Poprzestańmy na stwierdzeniu, że śledztwo owo przypomina, w wielu momentach, dziennikarskie śledztwo Agory w sprawie Rywina.
 
Ad3
Rozdźwięki między Komorowskim a Tuskiem. Niewątpliwie rozdźwięki takie istnieją. Ich przyczyny mogą być trzy:
a. walka o wpływy w PO
b. powtórka z przyswojonego przez opinie publiczną schematu Miller Kwaśniewski
c. rywalizacja  KGB z  GRU
 
Biorąc pod uwagę fakt, że b. wielu naukowców wszelkie ważniejsze konflikty w łonie ugrupowań rządzących Polską po 1944 r. tłumaczy tym trzecim czynnikiem i w chwili obecnej przychylałbym się do tej tezy.  (Możliwa jest też teza d.: Putin stosuje do PO zasadę divide et impera wzmacniając konflikty w PO). 
 
Podsumowując: 
a. stenogramy opublikowano w konkertnych celach, wcześniej zaplanowanych, w najkorzystniejszej z istniejących wersji, w pełnym porozumieniu i w zgodnej współpracy z czynnikami rosyjskimi.
b. rozdźwięki między Tuskiem a Komorowskim to już kwestia geopolityki nie polskiego podwórka.
 
Która z wersji, ta przedstawiona powyżej, czy ta którą wyczytać można z tekstu Ziemkiewicza, jest bliższa prawdy? Trudno tu znaleźć rozstrzygające argumenty. Zastanawiają mnie jednak dzisiejsze (Graś, Nitras) argumenty PO, że łączenie tej partii z katastrofą to hańba i odmawiają oni dyskusji na ten temat. 
 
 
 
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj14 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka