Znalazłem w sieci taką wypowiedź:
Od Rosji jesteśmy zależni czy to nam się podoba czy nie. (...)
Prosty przykład z życia, prawie trzy lata temu firma w której pracowałem miała podpisany na wyposażanie aut ciężarowych kontrakt na 1200 aut (150-200tyś zł kosz wyposażenia jednego auta) dla kopalni Rosyjskich (w kraju miało być tego w ogóle wyprodukowane 2.5tyś)
Tak to było za rządów PIS.
Wszystko było ok firma zatrudniała około 150 osób praca szła pełną parą, dopóki jeden kartofel nie postanowił wyjść przed szereg NATO i UE i wstawić się za Gruzją, (tak jak tego nie zrobili Alianci podczas II WŚ jak nas napadli Niemcy) zostało firmie 50 osób potem bo Rosjanie stwierdzili że nie chcą od nas tych aut.(decyzja polityczna nie może być? )
Przyznam, że temat jest dla mnie nowy.
Jakoś nie zauważyłem, by polskie media szczególnie to zagadnienie eksploatowały. Szczerze mówiąc wogóle nie przypominam sobie takiej kwestii.
Nie mniej zajadły atak agorowskich i prorządowych mediów na Lecha Kaczyńskiego po wyprawie, która prawdopodobnie zatrzymała rosyjską ofensywę na Tibilisi, wydaje się teraz bardziej zrozumiały.
(Ciekawe, czy sankcje były wybiórcze czy en block?)
Czy ktoś jeszcze zna przykłady podobnych sankcji?
Ciekaw jestem jak byłoby z kontraktami dla polskich firm, gdyby okazało się, że to Rosjanie ponoszą winę za katastrofę smoleńską.



Komentarze
Pokaż komentarze