foros foros
54
BLOG

Debata prezydencka - kwestia białoruska

foros foros Polityka Obserwuj notkę 10

 Gwałtowną reakcję Bronisława Komorowskiego na stwierdzenie, że Polacy powinni rozmawiać o sprawach polonii na Białorusi również z Rosją, uznałem za kolejną wpadkę marszałka i świadectwo jego niskich kwalifikacji i w dziedzinie politki zagranicznej, i polityki (policy) wogóle. 

Zastanówmy się bowiem, co oznacza zaprezentowana przez marszałka koncepcja polityki zagranicznej, której wyrazem jest sprzeciw wobec rozmów z Rosją w kwestii polonii białoruskiej? Możliwe są tutaj dwie interpretacje: 
 
a. Marszałek uważa, że o problemach jakie mają miejsce w danym kraju możemy rozmawiać wyłącznie z nim. Oznaczałoby to de facto rezygnację z prowadzenia polityki zagranicznej, a właściwie ograniczenie jej do wąskich bilateralnych kwestii. Być może Islandia mogłaby sobie na to pozwolić, może Wyspy Owcze albo Nauru, jednak nie państwo w środku Europy, graniczące z 6 innymi państwami, członek kilkunastu organizacji międzynarodowych, a także państwo poczuwające się do związków z kilkunastomilionową polonią, rozsianą po całym świecie. (Zresztą pomyślmy logicznie, czy państwa nie rozmawiają ze sobą o tym co się dzieje w innych państwach? Nie uzgadniają stanowisk? Nie zbierają informacji? Jeśli tak to po co nam wogóle MSZ, może minister Zdradek zajmie w tej kwestii stanowisko?)
 
b. Marszałek uważa, że o sytuacji Polonii w Białorusi można rozmawiać z innymi państwami, np. z UE, ale nie z Rosją. Dlaczego nie z Rosją? Ano, to pan marszałek, orędownik pojednania polsko - rosyjskiego, powinien nam wyjaśnić. Co takiego jest w Rosji, że nie można jej traktować jak innych państw europejskich?
 
To wszystko oczywiście przy założeniu, że pan marszałek, jest człowiekiem myślącym logicznie, potrafiącym plasować swoje wypowiedzi w szerszym uznanym kontekście. Myślę jednak, że jest to założenie błędne. Moim zdaniem słysząc słowa Kaczyńskiego panu marszałkowi stanęło przed oczyma hasło: "nic o nas bez nas", domaganie się przez Polaków dopuszczenia ich do np. rosyjsko - niemieckich umów traktujących o ważnych sprawach Europy Środkowo - Wschodniej. Pan marszałek skojarzył kwestie i palnął z gracją kniejowego łowcy. Podobnie jak palnął, że miał przyjemność odwiedzić zalane powodzią tereny, że mowy powinny być krótkie a kiełbasy długie, albo że duńskie żołnierki to kaszaloty. Tymczasem jedną rzeczą jest to, jakie kwestie politycy, zwłaszcza rozmawiający o sprawach międzynarodowych, omawiają ze sobą w zaciszach gabinetów, a inną uczestnictwo przy negocjowaniu międzynarodowych paktów, umów, porozumień. 
Wiedzieć na pewno nie wiem, byłbym jednak wielce zdziwiony, gdyby omawianie pomiędzy państwami stanowisk wobec innych państw nie było chlebem powszednim MSZ-ów wszystkich, jako tako liczących się, państw.
 
Kwestia Białorusi i żyjących tam Polaków jest kwestią jeszcze bardziej specyficzną. Po pierwsze Białoruś to państwo gdzie panuje autorytarny dyktator, który już nie raz prowadził politykę wrogą w stosunku do polskich orgnizacji. Po drugie, Białoruś nie jest państwem w pełni suwerennym. Jest ona głęboko uzależniona gospodarczo od Rosji. Uzależnienie to pociąga również uzaleźnienie polityczne, choć, sądzę, iż nie w takim samym stopniu. Formalnym wyrazem tego uzależnienia jest twór zwany Związkiem Białorusi i Rosji. Jeśli więc chce się prowadzić wobec Białorusi skuteczną politykę naciskową, do rozmów z Rosją musi dojść wcześniej czy później. Tego typu rozmowy potrzebne będą również przy tzw. polityce marchewki. Choćby z tego względu, że bez ich przeprowadzenia Rosja uzna takie działania za wrogie wobec siebie. 
 
Patrząc z tej perspektywy, moje najwyższe zdumienie wzbudziły głosy wielu komentatorów, legitymująch się nawet wyższymi tytułami naukowymi, którzy tych prostych czynników nie dostrzegają. Doprawdy, nawet nie trzeba kończyć wyższych studiów, wystarczy trochę poczytać, trochę pomyśleć, rzecz wyjdzie sama. 
Jakie są przyczyny tego typu kuriozalnych zachowań? Chęć pomocy swojemu kandydatowi za wszelką cenę? Wyższość języka nad rozumem? Atak pomroczności bezobjawowej? Czy też może prawda wyłożona niedawno przez prof. Czapińskiego, że kto zamawia, ten płaci za efekty? 
A może jeszcze coś innego
 
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka