foros foros
82
BLOG

Po co są nam potrzebne debaty prezydenckie?

foros foros Polityka Obserwuj notkę 1

 Po co są nam potrzebne debaty prezydenckie?

W świecie starej polityki debaty takie potrzebne były po to, by szary wyborca, normalnie zagoniony to pracą, to innymi obowiązkami mógł zobaczyć czym różnią się kandydaci na ważny urząd. 
Profesjonalni dziennikarze śledzą postępowania polityków, znają też najważniejsze problemy kraju i na tej podstawie dobierają pytania. Ich sednem ma być wydobycie różnic pomiędzy kandydatami.
Widzowie mogą też sprawdzić bystrość kandytatów, ich prezencję, porównać logikę wywodu.
 
Oczywiście istnieje niebezpieczeństwo, że kandydaci podkoloryzują nieco rzeczywistość, albo, licząc na krótką pamięć wyborców, po prostu będą się starać wcisnąć kit. By takiej sytuacji uniknąć media zapraszają do studia komentatorów, którzy wskazują najważniejsze elementy programu politycznego, wyjaśniają jak bardzo są one spójne, na ile realne, na ile zgodne z dotychczas wykonywaną linią. 
 
Tak było w starej polityce, która odchodzi w niebyt. Wypiera ją produkt nowy, bardziej, jak widać, atrakcyjny. Przypomnijmy sobie jakie tematy poruszali zaproszeni do studia komentatorzy TVN? Przede wszystkim socjotechnikę, czyli sposób podawania ręki, gesty, mimikę. Może jeszcze co z tej debaty zostanie, co zapamiętają ludzie, no i kto wygrał kto przegrał. Nie lepiej było w TVP Info, gdzie zaproszeni politycy próbowali ugrywać punkty dla swoich ugrupowań. 
Na drugi dzień w TVN pojawiły się owszem odniesienia do prezentowanych zagrywek, nie usłyszałem jednak spójnego streszczenia wizji rozwoju i kultywowania polityki w sześciu przedstawianych obszarach.
 
Nie lubię postpolityki, czy też, jak mówił J. Lewandowski polityki odideologizowanej, skupiające się na bieżącym administrowaniu państwem. Czy Polska jest już w takim momencie, że możemy rządzenie sprowadzić do bieżącego administrowania? W chwili gdy nadal występują np. zjawiska głodu czy niedożywienia?
 
Z dwóch ofert, które zaproponowały telewizje mimo całego ściemniania i rozgardiaszu, wolę jenak gdy rozmawiają ze sobą politycy, przynajmniej czegoś można się dowiedzieć, niż dywagacji speców od marketingu na temat noszenia segregatorów, czy "mocnego ciosu" jakim był podpis na konstytucji. Coś takiego może być ciekawym deserem, jeżeli jednak deser podaje się jako danie główne, to cóż się dziwić, że "polityczna" tematyka niewiele obchodzi widzów, a ludzie niezbyt się kwapią do wyborów?
Cóż to bowiem za wybór, między jednym panem, który zadaje straszliwy cios niosąc aktówkę, a drugim, odpowiada jeszcze mocniej wymuszając autograf na konstytucji?
 
Na koniec zaś gratulacje dla premiera Kaczyńskiego i jego sztabu za doskonale rozegraną debatę i kwestie okołodebatowe.
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka