Drogie i kiepskie stadiony, autostrady droższe niż w Szwajcarii, z tym że te polskie przejezdne jedynie rowerów, znając geniusz organizacyjny HGW i ekipy, to miasteczo kibica będzie spartolone, a być może szykuje się chryja z biletami (czy sprzedano kibicom miejsca w sektorze dla kamer?).
To bilans awansu cywilizacyjnego jaki uzyskaliśmy dzięki euro.
W tej sytuacji pozostaje kultura. I tutaj, w odróżnieniu od zwykłej platformianej rzeczywistości sukces, jedyny jak na razie polski sukces Euro 2012. Bo Koko euro spoko jest rzeczywiście czadowa. Niezły wygar, bez kompleksów, w dodatku autentycznie bardzo zabawna. Melodyjna, wpadająca w ucho.
Przesłuchałem sobie piosenki biorące udział w konkursie i Jarzębina z Kocudzy nie miała konkurencji. Jej przeciwnicy to albo kołysanki albo badziewie. Polskie podróbki zachodniego chłamu. A Koko spoko jest przynajmniej oryginalny.
Jednyna piosenka, która mogła z nim konkurować to "Polska walcząca" MCSobieskiego, ale po pierwsze niezbyt nadaje się na hymn, po drugie, jeśli orły Smudy pokażą to, czego się po nich spodziewamy, to porównywanie ich do powstańców warszawskich ocierałoby się o profanację.
Mam zresztą nadzieję, że Koko spoko to początek inwazji Jarzębin. Byłoby to coś ożywczego na rynku podórbek i montowni, może i inni nie baliby się zrobić czegoś własnego.
Krytykuje się tekst koko spoko, jednak kiedy ostatnio pojawił się przebój z wartościowym tekstem? Moim zdaniem ten tekst jest równie wartościowy co pienia Kaś Kowalskich, Cerekwickich, Dod, Flint czy Wiśniewskich (może z wyjątkiem Keine grenzen, ale głównie ze względu na super teledysk).
Przy okazji warto po raz kolejny pogratulować PO świetnego piaru. Bo wejście "wiochy" na salony tak bardzo ubodło poczucie godności wszelkiej maści lemingów (czego dowodem m.in. nieniejsza notka), że komu tam w głowie jakieśtam reformy emerytur, autostrady, bankructwa robiących do niedawna kokosy kopalń kruszywa czy tym podobne bzdety.
Koko spoko czy nie spoko, oto temat rozpalający wyobraźnię milionów.
Jeszcze jedno, przypuszczam, ze gdyby zamiast kilkudziesięciolatek w ludowych strojach tę samą piosenkę zaśpiewała grupa lasek w strojach a'la Doda czy Okupnik, ewentualanie zamiast koko byłoby ole, piosenka przez psioczących clebrytów zostałaby uznana za bezdyskusyjny hit.




Komentarze
Pokaż komentarze (9)