Ciekawe jak będzie wyglądała dalsza kariera premiera Kaczyńskiego.
Dotychczasowe kariery polityczne eks-szefów rządów nie prezentują się oszałamiająco. Tadeusz Mazowiecki stworzył partię, został jej liderem, ale nigdy nie pełnił już stanowisk państwowych a po 10 latach partia została starta w proch przez wyborców, premier zaś został moralnym autorytetem. Jan Krzysztof Bielecki był jeszcze ministrem, teraz jest prezesem banku. Olszewski odszedł w niebyt, Suchocka w ambasadory. Pawlak przez dłuższy czas był w odstawce, ostatnio rewitalizował się. Oleksy i Cimoszewicz byli jeszcze ministrami. Buzek może jeszcze nim zostanie, podobnie Marcinkiewicz. Miller odszedł w niebyt. Marek Belka, gdzie jest dziś Marek Belka?
Na 10 premierów wolnej RP tylko 4 było szefami partii, w tym jeden został nim po okresie przewodzenia rządowi. Spośród tej czwórki dwóch już jest na emeryturze, jeden wrócił na niższe stanowisko z zupełnie innym imidżem i chyba innymi poglądami.
Również dla obu prezydentów powrót do czynnej polityki okazuje się zadaniem zbyt trudnym. Dotychczas kto był premierem czy prezydentem i raz przegrał to już nie wygrywał.
Ciekawe z czego owo fatum wynika, czy urząd premiera tak zużywa, może polityk na tak wysokim stanowisku traci kontakt z rzeczywistością, albo dotychczasowi włodarze byli zbyt małego kalibru, lub też ludzie nie lubią tych co byli duzi a teraz są mali, nie ufają im?
Ciekaw jestem, czy Kaczyński zdoła przełamać to fatum, czy też podąży drogą wyznaczoną przez poprzedników.
Jedyny z wielkich, którym się jakoś udało to Pawlak. Pawlak jednak bardzo się zmienił. Kaczyński, póki co raczej idzie w zaparte.


Komentarze
Pokaż komentarze