http://www.dziennik.pl/opinie/komentatorzy/article262926/Rzad_na_trojke_z_plusem.html
„Rząd składa się wreszcie z ludzi eleganckich. To też ważne, jeśli sobie przypomnieć kompromitującą koalicję PiS-Samoobrona-LPR”. To jedno z pierwszych zdań felietonu. Oczywiście pamiętam jak wiele miejsca poświęcały media temu, że któryś z braci Kaczyńskich nie ma nowych butów, czy też, że ma na ręce zegarek do góry nogami. Jednak brak elegancji u Andrzeja Leppera, czy Romana Giertycha? Toż przecież były specjalne programy i artykuły poświęcone temu u jakiego szewca Andrzej Lepper szyje buty, jakie i za ile kupuje garnitury i podkoszulki. Gdy się czasem widuje w mediach minister Kopacz czy Hall, cóż.... Wydaje mi się, że autorka przedkłada to co chce zobaczyć nad fakty. (zgodnie z zasadą sklepowej z filmu Barei :
- I pijak, bo każdy pijak to złodziej)
Meritum, autorka dostrzega 7 sukcesów rządu:
- zmiana języka debaty („nie ma już takiego ładunku nienawiści i napięcia jak przez ostatnie lata”; )
- dotrzymanie obietnicy budowy orlików
- dotrzymanie obietnicy wyprowadzenia wojsk z Iraku
- mapa drogowa wejścia do strefy euro
- zniesienie emerytur pomostowych
- „Dobrze, że coś się zaczyna dziać w służbie zdrowia”, tylko min. Kopacz nie potrafi tego wyjaśnić
- postawa min. Sikorskiego „Jest zauważany, ma coś do powiedzenia”
Do porażek, czy też braku sukcesów rządu (nie jest to sprecyzowane) pani redaktor zalicza:
- edukację (siedmiolatki mają zbyt ciężkie tornistry, „nie ma sensu wprowadzania innowacji bez poprawy systemu”)
- „Mniejsze niż oczekiwano jest przyspieszenie gospodarcze”
- pozostawienie podatku Belki
- porzucenie projektu podatku liniowego
- budowę autostrad
- kwestia KRUS (bogaci rolnicy płacą grosze)
- przepychanki między prezydentem a premierem, głównie nie użyczenie samolotu
- kwestia PZPN
W sumie 8, ocena rządu to mocne 3+.
Co jest najbardziej uderzające w takim a nie innym doborze argumentów? Brak klucza logicznego. Osobiście oczekiwałbym podsumowania dokonań rządu jedną z dwu metod. Albo całościową, czyli bilans polityk wewnętrznej (uwzględniając bezpieczeństwo, sądownictwo, korupcję itp.), zagranicznej (co się udało, co nie udało), gospodarczej (infrastruktura + finanse), społecznej, kulturowej, ważna byłaby też ocena ogólnej sprawności sprawowania władzy. Druga metoda to przypomnienie obietnic rządu i wyszczególnienie, co rząd zrobił, czego nie w danym punkcie. Jeśli zaś doszukiwać się jakiegoś klucza w wywodzie pani Olejnik to cóż, gdyby przejrzeć nagłówki mediów z kilku ostatnich tygodni to przypuszczam, że znaleźlibyśmy duże podobieństwo.
Wreszcie ostatnie słowa felietonu: „Ciężko jest rządzić, jak ma się tylu przeciwników. I opozycję, i prezydenta.”. Szczerze mówiąc to zdanie rozbroiło mnie kompletnie. Któryż bowiem rząd nie spiera się z opozycją? Czyż nie jest to immanentna cecha sprawowania władzy? Moim zdaniem, jeśli odrzucić retorykę, to PiS jest bardzo łagodną opozycją, póki co ani nie przegłosował podwójnego becikowego, nie zablokował reform Hausnera, nie organizuje „białego miasteczka”, niektóre kontrowersyjne pomysły rządu zaś zdecydowanie popiera (emerytury dla esbeków, kastracja pedofili), odpowiedzialnie zachowuje się w kwestii kryzysu gospodarczego. Nie ma w publicznych mediach programu rodzaju szkło kontaktowe, czy też całkowitej negacji działań rządu.(mówiąc szczerze publicystyka publicznej TV przypomina mi raczej zadzierżystość eunucha, a jej najbardziej wyrazistymi dziennikarzami są państwo Lis (baardzo antyrządowi) i pan Wildstein, który jednak zajmuje się raczej kwestiami historyczno – społeczno - edukacyjnymi). A SLD? Czasem opozycją jest czasem nie jest.
Prezydent rzeczywiście jest dla rządu pewnym problemem, a może być większym. Jednak na 13 rządów III RP prezydenta ze swojego obozu miały jedynie 2 rządy pisowskie, 3 sldowskie (zwłaszcza Millera) i rząd Bieleckiego. Rząd AWS miał przeciw sobie silną opozycję, prezydenta, czasem koalicjanta, wrogość wszystkich mediów głównego nurtu, a jednak udało mu się przeprowadzić trzy wielkie reformy, za co teraz Jerzy Buzek jest powszechnie chwalony (rozumiem, ze również Marian Krzaklewski;). Rząd PO mając za sobą albo sielne wsparcie albo neutralność mediów, olbrzymie poparcie społeczne, poparcie biznesu, środowisk naukowych póki co buduje „orliki” i podnosi pensje, zobaczymy jednak co się wydarzy w ciągu 3 najbliższych lat.
Jeśli polityk nie potrafi rządzić przy sprzeciwie opozycji to po co w ogóle startuje w wyborach? Jeśli PO nie wprowadza zmian, ponieważ i boi się weta prezydenta, i nie potrafi dogadać się ze skonfliktowanym z prezydentem SLD to pytanie czy rzeczywiście zależy jej na zmianach. Tyle słyszymy z ust rządu Tuska zapewnień o wartości kompromisu, a jedyna linia jaką można u tego rządu zaobserwować (zakładając, że chce reform), to zmajoryzowanie SLD i usunięcie z urzędu prezydenta (czyli to samo co robił Kaczyński z przystawkami, tyle że tym razem z zamkniętą przyłbicą).
Podsumowując, czytanie felietonów Moniki Olejnik niesie ze sobą jednak wartość poznawczą. Przypuszczam, że już wiem o co chodziło moim profesorom gdy mówili o kobiecej wizji historii. Jej podstawowe cechy to:
1. brak klucza logicznego przy przeglądzie danego zagadnienia, zastępowany jest on tym co bieżące
2. pogląd, ze to co jest ładne i o czym się pozytywnie mówi, na pewno jest prawdziwe i dobre, a to co brzydkie i obgadywane to złe i nieprawdziwe.
3. Głębsza analiza w oparciu o jakiś autonomiczny i trwały system wartości nie jest tu konieczna, ba często jest szkodliwa (to już bardziej od siebie)
(Cóż się dziwić, że w teście z historii dziennikarze, którzy mają sprawdzać i kontrolować ulegają nie tylko artystom ale i znanym z głupoty i niedouczenia politykom)


Komentarze
Pokaż komentarze (6)