foros foros
60
BLOG

Dymisja Ćwiąkalskiego

foros foros Polityka Obserwuj notkę 0


Wreszcie. Co by o nim nie powiedzieć premier Tusk pokazał, że potrafi przedłożyć interes społeczny ponad inne. Mam nadzieję, że za dymisją Ćwiąkalskiego stoi komunikat: Nie ma powrotu do czasów sprzed afery Rywina.

Przypomnijmy sobie lata 90-e, klimat korupcji, układów, układzików. Nikt chyba nie wyrażał go lepiej niż polscy artyści. Spójrzmy na polskie kino z tamtych lat. Psy, Młode Wilki, Dług, Kiler, boje komisarza Halskiego, Oficerowie, to obrazy ukazujące z różnych punktów widzenia tę samą rzeczywistość; niemożność przebicia się, przenikanie się i zblatowanie świata polityki, przestępstwa, biznesu i mediów.
Afera Rywina była przełomem. Powiało nadzieją, nowym Październikiem ’56. Działania nowego młodego, energicznego i osobiście uczciwego ministra sprawiedliwości rozpoczynały się w bardzo korzystnym klimacie społecznym. Okazało się jednak, że wcale nie jest tak łatwo, nie zawsze wystarcza „chęć szczera”, nawet wsparta doświadczeniem osób typu sędzia Kryże, a dążenie do szybkiego sukcesu za wszelką cenę nie jest najlepszym doradcą i prowokuje błędy, bezlitośnie wykorzystywane przez przeciwników zmian radykalnych i zmian w ogóle. Pisowska rewolucja nie udała się. Omal nie zjadła swoich własnych dzieci.
Przy podziale tortu pomiędzy konfederatów z antypisowskiego pospolitego ruszenia ministerstwo sprawiedliwości przypadło prof. Ćwiąkalskiemu. Kto wcześniej słyszał o Ćwiąkalskim? Garść prawników? Studenci z Krakowa? Ważniejsze niż sama „twarz”, okazały się działania, rewolucja personalna w prokuraturach, powrót „sprawdzonych” fachowców z lat 90-ych w rangach wiceministrów, innymi słowy triumf reakcji. Nowe posunięcia przyniosły spodziewany efekt. Najgłośniejsze akcje wymiaru sprawiedliwości to laptop Ziobry, śmierć ojca Ziobry, pokazanie przez Ziobrę akt afery węglowej Kaczyńskiemu, zarzuty dla Engelkinga, aresztowanie dziennikarza za teczki SKW, czyli po prostu ściganie przeciwników politycznych i to za wszelką cenę, nawet z nadużyciem prawa.
Sprawa Olewników była egzemplifikacją klimatu lat 90-ych. Świadkowie w ważnej sprawie masowo popełniają samobójstwa, władze oznajmiają, że nic się nie dzieje, wszystko jest w porządku i pod kontrolą, dyrektor więzienia, w którym dochodzi do samobójstw metaforycznie pokazuje prasie środkowy palec, a rodzinie ofiary, która próbuje protestować stawia się zarzuty prokuratorskie (nie należy wątpić, że sprawa będzie tu prowadzona bardzo energicznie) oraz nasyła na nią kontrole.
Mam nadzieję, że dymisja dla Ćwiąkalskiego to nie tylko gest propagandowy oraz przejaw polityki wizerunkowej. Mam nadzieję, że za decyzją premiera kryje się też jasny komunikat, kierowany do części „konfederatów”: Nie ma powrotu do czasów sprzed afery Rywina. Być może niektóre numery jeszcze przejdą, ale już nie bezkarnie i nie wiadomo jak długo jeszcze. PO pokazuje w ten sposób, że również jest spadkobiercą „rywinowego” Października i nie odcina się od jego ducha i tradycji, chociaż nie sprzyja rozwiązaniom radykalnym.
Rządzenie nie jest sprawą łatwą, trzeba wypośrodkować dążenia, często sprzeczne, różnych wpływowych grup, nie zawsze też nici władzy krzyżują się w ręku tej osoby, która akurat dzierży stanowisko. Donald Tusk pokazał, że potrafi być suwerenem w wielkiej partii politycznej. Być może decyzja o dymisji Ćwiąkalskiego to pokaz kto w tym kraju dzierży realną władzę i czyje interesy trzeba uwzględniać przy podejmowaniu decyzji. Osobiście, jako wyborca, wolałbym wybierać między tymi, którzy realnie pociągają za sznurki.

 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka