59 obserwujących
1108 notek
1083k odsłony
3642 odsłony

Bitwa Warszawska 1920: strzelanie brylantami do wrogów. Warto było?

Wykop Skomentuj92

Mieliśmy ostatnio rocznice dwóch wielkich bitew: powstania warszawskiego i bitwy warszawskiej. Obie w jakimś sensie zadecydowały o losach PL na dziesięciolecia. Pierwsza była wielką klęską, druga wielkim zwycięstwem. Obie też mimo, że różne, były do siebie podobne: w obu Polacy strzelali brylantami do wrogów. 

Dlaczego wygraliśmy bitwę warszawską i całą wojnę z Rosją Radziecką?

Wielu zwraca uwagę na geniusz Piłsudskiego czy Rozwadowskiego, ogólnie na przywódców. Moim zdaniem tak nie jest. Sądzę, że wojskowo, to polskie sztaby były gorsze od rosyjskich, nawet tych skażonych komunistycznymi naleciałościami. Podobnie przywódców politycznych mieliśmy gorszych jakościowo od komunistów, nie mówiąc już o wywiadzie - no bo jak można było nie dostrzec - nie przewidzieć ofensywy radzieckiej z północy? Możliwości obejścia frontu północnego przez granicę litewską czy niemiecką? Możliwości przełamania frontu rozciągniętego wyprawą kijowską? Nie mieć planu B wobec bierności Ukraińców po zdobyciu Lwowa? Po co było rozwalać personalnie wytrenowane i najlepiej wyposażone pułki armii Hallera?

Popatrzmy na daty:

3 maja - pierwsze oddziały polskie wkraczają do Kijowa.

5 czerwca - przerwanie polskiego frontu pod Samhorodkiem

4 lipca - początek ofensywy Tuchaczewskiego na północy

10 sierpnia - korpus Gaj Chana przekracza Wisłę

13 sierpnia - Tuchaczewski atakuje Warszawę

W ciągu 1-2 miesięcy Polska traci ok. 2/3 posiadanego terytorium, w tym twierdzę brzeską. Tyle o pracy polskiego sztabu generalnego i porównaniu jej z pracą sztabu radzieckiego.

image


Jeśli zaś chodzi o polityków: w Miakiszewiczach Lenin proponował Piłsudskiemu pokój i terytorium znacznie większe niż granice ryskie w zamian chcąc spokoju na granicy. Piłsudski dał mu to czego chciał ale za darmo, zostawiając Wielkopolskę, Śląsk i Śląsk Cieszyński samym sobie. Plus późniejsza zgoda rządu polskiego na linię Curzona - też za darmo. Myślę, że to jednak bolszewicy mieli lepszych polityków.

Dodajmy też, że jakość armii polskiej nie mogła być najwyższa, skoro od października 1919 do lipca 1920 (więc już po wyprawie i odwrocie kijowskim) aż 71% strat wynikało z chorób (połowa to chorzy zakaźnie) a straty bojowe (zabici, ranni, niewola, zaginieni) to mniej niż 20% (6% dezercje).

Dlaczego więc to Polska wygrała tę wojnę? Dlaczego wygraliśmy bitwę warszawską? Pewnie wielu historyków i, przede wszystkim, polityków zastanawiało się nad tym, mnie jednak jakoś nie udało się dotrzeć do ich wniosków. Gdybym samodzielnie próbował taki wniosek wysnuć, to tak jak w pierwszym akapicie: wygraliśmy tę wojnę dlatego, że strzelaliśmy do bolszewików brylantami i opłaciło się.

Czytałem ostatnio książeczkę o bitwie pod Brodnicą - najdalszy zasięg Armii Czerwonej. W ciągu kilku - kilkunastu dni powstały z niczego 2 słabe pułki piechoty i dobrze wyposażony pułk ułanów z Wielkopolski. I to oni wygrali z bolszewikami i bitwę (bez baonu wydzielonego do blokady przeprawy przez Wisłę) dzięki postawie oficerów m.in. pułkownika Aleksandrowicza, który chodził między kulami i zachęcał żołnierzy do ataku, oraz dzielności nieostrzelanych, niewyszkolonych żołnierzy, którzy - odpowiednio dowodzeni - potrafili dokonać wiele.

Każdy może też przeczytać, np. w wikipedii, dzieje 27 pułku ułanów. Powstał on w ciągu 3 dni w kaliskiem. Po 7 dniach rzucony został do boju i sprawował się dobrze.

Jest też strona w wiki o Armii Ochotniczej Hallera: ponad 50 pułków piechoty, 11 pułków ułanów. W sumie 105 714 ludzi, rekrutowanych od 7 lipca do 30 września (de facto liczyli się ci, zrekrutowani do początku sierpnia). A zapewne nie są to wszyscy, bo nie jest w niej uwzględniona np. piechota walcząca pod Brodnicą. Być może Wielkopolska tworzyła II Armię Ochotniczą.

Jaka była wartość bojowa tych oddziałów? Pewnie niewielka. Byli to ogólnie nie podlegający poborowi, czyli albo ludzie starsi wiekiem, chorzy albo dzieci , tak jak batalion kapitana Zajączkowskiego złożony z harcerzy i lwowskiej inteligencji. Przez 1 dzień batalion ten zatrzymał armię Budionnego. Po wystrzelaniu amunicji chłopcy walczyli na bagnety. Praktycznie 100% z nich zostało zabitych (kilku rannych zabrał pociąg pancerny), ich ciała zostały porąbane szablami, obrabowane. Z 318 ciał zdołano rozpoznać 106. Tak brylantami strzelano do bolszewickiej dziczy. Ostatecznie marsz Budionnego na Warszawę został opóźniony na tyle, że nie dołączył on do Tuchaczewskiego i manewr nad Wieprzem był możliwy. Na ile zaważyły tu brylantowe kule?

Mówiąc więc wprost, moim zdaniem wygraliśmy bitwę warszawską po prostu zarzucając ruskie bagnety mięsem armatnim - niewyszkolonymi rekrutami - i było tego tyle, że te bagnety nie wytrzymały i zostały przygięte do ziemi. Podobny manewr wykonają podczas II wojny światowej Rosjanie zatrzymując Niemców w bitwie pod Moskwą. Przy czym w naszym przypadku kilkadziesiąt tysięcy tego mięsa armatniego stanowiły dzieci - dzisiejsi gimnazjaliści i młodsi licealiści, podczas gdy wiele "byków" siedziało po wioskach lub dezerterowało w ogóle nie rozumiejąc sensu tej walki bo przecież: "ziemia to nie polska lecz Boża". Dlaczego ta hałastra, cywilbana, niewyszkoleni rekruci, nie rozpadli się po salwach otrzaskanej w bojach, upojonej zwycięstwami Armii Czerwonej, dowodzonej przez świetnych dowódców? Chyba zadecydowały cechy genetyczne, wsparte ideą (wiara? obrona bliskich? honor? patriotyzm?) ale i odwaga i sprawność doświadczonych oficerów - takich jak płk. Aleksandrowicz, chodzących prosto, spokojnie między kulami (rozumiemy teraz po co był Rosjanom potrzebny Katyń?). To próba racjonalizacji, jednak w tych warunkach równie racjonalne wydaje się wyjaśnienie podawane przez współczesnych: cud.

Wykop Skomentuj92
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura