Myśl wywodząca się z tradycji żydowskiej oferuje nam nie tylko najstarszą koncepcję pochodzenia Szatana, ale również – wzbogacona mistyką gnozy - opis mechanizmu jego wpływu na ludzi oraz hipotetyczną historię pierwszych ludzi, którzy zwrócili się ku Diabłu. Opiera się ona na ideach wywodzących się z tzw. kabały gnostycznej (hebr. – kabala maamikim), traktujących Ziemię i człowieka jako teren walki między siłami Dobra i Zła (Kos 1998). Skrócony opis tej wizji przedstawiam za znanym etnografem i badaczem systemów mistycznych Janem W. Suligą (Warszawa 1997).
Szatan pierwotnie miał na imię Sael („Blask Słońca”) i objawiał Stworzeniu światło Boskiego Oblicza - stąd w chrześcijańskiej tradycji zwany jest Lucyferem, „Niosącym Światło”. Był jednym z czterech aniołów najbliższych Bogu. Nie chciał uznać w Adamie pośrednika między Stwórcą, a Stworzeniem, przybrał więc postać węża, by skusić go owocem poznania. Został za to wygnany z Nieba, przyjmując imię Samael, a jego miejsce zajął archanioł Uriel („Światło Boga”). Odtąd Szatan jest uznawany za władcę świata materialnego, czy też - jak to formułują kabaliści – sitra achra (hebr.), lewej strony Drzewa Życia. Jest to demoniczna sfera wszechświata. Według kabalistów inspirowanych gnozą Szatan ustanowił siebie królem „tego świata”, odgradzając niższe poziomy rzeczywistości od wyższych.
Spustoszenie ziemi zapoczątkował upadek Adama. Równowaga została zachwiana. Wtargnięcie sił demonicznych spowodowało zmianę świata w arenę zasłaną ciałami pomordowanych. Ludzie zaczęli łaknąć krwi. Zastąpili prawo Przymierza Adama (równowagi w relacji: Stwórca, Człowiek, Stworzenie) własną zasadą, że „bogowie żądają krwi”. Krew w wielu tradycjach jest uznawana za materialny nośnik pola energetycznego żywych istot. Stąd też jest tak istotna we wszystkich formach magii bez względu na ich pochodzenie. Według kabalistów każdy modlący się do bogów „pragnących krwi” i składający im ofiary - bez względu na intencje - wysługiwał się Szatanowi, uwalniając dla niego energię, którą Bóg tchnął w Stworzenie.
W Starym Testamencie** znajdujemy opisy ofiar ze zwierząt, ofiar całopalnych. Jest wśród nich instrukcja (Księga Kapłańska, 3,6) dotycząca ofiar z owiec. Zgodnie z nią należy pokropić krwią zwierzęcia ofiarnego ołtarz i okolice. Jest to conajmniej paradoks. Z punktu widzenia gnostyckich kabalistów prezentowanego przez Suligę, jesteśmy zmuszeni uznać ortodoksyjnych wyznawców religii mojżeszowej za oddających hołd Szatanowi.
Do ludzi zwracających się ku Bogu należeli patriarchowie – od Seta do Noego – i trzej izraelscy praojcowie – Abraham, Izaak i Jakub. Dążyli oni do odwrócenia fatum spowodowanego Upadkiem. Ród Kaina pogłębiał Upadek. Preludium stanowiła zbrodnia samego Kaina oraz wybudowanie miasta Henoch (od imienia innego Henocha, syna Kaina) – stolicy fałszywych „pomazańców” – jak pisze
J.W.Suliga. Zwieńczeniem ich postawy było wyznanie Lameka – potomka Kaina - który nie mogąc oprzeć się złu drzemiącemu w sobie stwierdza, że gotów jest zabić człowieka dorosłego, czy dziecko – jeżeli go zranią (Księga Rodzaju, 3, 23 – 24).
Suliga proponuje ciekawe wyjaśnienie celu składania krwawych ofiar oraz wizję zasady, na jakiej siły demoniczne oddziałują na ludzkie dusze. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na fakt, że w jego ujęciu kabała jest jedną z wielu tradycji wyróżniających trzy szczeble dusz - świadomości. Są to: podświadomość (hebr. – nefesz), świadomość (neszmah), oraz pierwiastek boski – (alef). Jeden z największych badaczy kabały - Gershom Scholem („Mistycyzm żydowski”, Warszawa 1997) wyróżnia natomiast: życie (nefesz), ducha (ruach) i tzw. duszę świętą (neszama), rozumianą jednak bardziej jako stan, a nie płaszczyzna funkcjonowania.
W interpretacji Suligi krew jest nośnikiem energii dla nefesz, odpowiedzialnego za motoryczność organizmu. Czerpiąc z niego energię, siły demoniczne mogły ingerować w ciało astralne (neszmach), które „okrywa” żywą tkankę. Wykorzystując energie ludzi – uniemożliwiały im połączenie z alef, czy też osiągnięcie neszamy – jak powiedziałby Scholem. Dusza nefesz pozbawiona krwi – energii, umierała. Świadomość – neszmah była pozbawiana woli. Odcięta przez demona od strumienia energii nie mogła podążyć ku wyższym sferom – zostawała w najniższej przestrzeni astralnej. Jak pisze Suliga („Wielcy magowie...”, str.54): „Tam, wyzbyta życiodajnej energii, szybko się degenerowała i przyłączała do orszaku ‘wampirów’ tłumnie nawiedzającego każde miejsce, gdzie stały ofiarne ołtarze i gdzie zabijano zwierzęta i ludzi na cześć ‘bogów’. A po pewnym czasie odchodziła w nicość...”, „Dopóki człowiek żył, oddziaływanie ‘upadłych aniołów’ przejawiało się dwojako w jego zachowaniu. Po pierwsze tracił on kontrolę nad emocjami i popędami płciowymi zawiadywanymi przez duszę nefesz. Po drugie, następowała gruntowna zmiana jego świadomości, wyrażająca się zniekształceniem oceny postępków (sfera moralności) i wypaczeniem oglądu rzeczywistości (sfera poznania).” Poprzez zerwanie połączenia między alef, a nefesz i neszmah, demony uniemożliwiały wpływ duszy wyższej na działania dwóch niższych. Zdaniem Suligi efektem tego było ego rozrośnięte do granic możliwości. Człowiek taki należy do „pana tego świata” w tym sensie, że nie zostało w nim nic z „tamtego”, transcendentnego. Jest więc we władzy Szatana.
Inne tematy w dziale Polityka