Foxx Foxx
194
BLOG

Ostateczny krach systemu

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 21

Nabierające tempa wiosenne przesilenie w polityce inspiruje szereg komentarzy. W ciągu ostatnich kilku dni moją uwagę zwróciły trzy: wczorajszy tekst Jana Wróbla oraz dzisiejszy Witolda Gadomskiego o IV RP jako idei (i nie tylko) oraz wpis Pawła Milcarka w Salonie24 dot. faktu podpisania apelu Moniki Olejnik przez Marię Kaczyńską.

Red. Gadomski po raz kolejny ogłasza koniec IV RP, którą - co warto pamiętać - ufundowali przeciwnicy tego projektu, nazywając w ten sposób okres po wyborach 2005. Zabawne, że robią to wbrew oczywistym faktom (zapis w Konstytucji), a nawet konsekwentnym deklaracjom umiarkowanie udolnych konstruktorów owego projektu. Pierwsze skojarzenie, jakie się nasuwa, to słynny cytat z wokalisty kultowego zespółu Dead Kennedys, Jello Biafry:  Najbardziej lubię wizualizować sobie ostateczny krach systemu korporacji, który Kazik Staszewski wykpił, nadając jednej ze swoich (z Kultem) płyt tytuł "Ostateczny krach systemu korporacji". Jak pisano wiele razy, środowiska dominujące przez ostatnich kilkanaście lat wciąż mają problemy z uznaniem wyników wyborów 2005. Okazuje się, że nieustanne spazmy histerii faktycznie zaczynają męczyć - prawdopodobnie jednym z ostatnich jest nieobywatelskie nieposłuszeństwo w sprawie lustracji dziennikarzy. W takiej sytuacji zostaje tylko zasiąść w fotelu i ze szkaneczką markowego alkoholu z lodem w dłoni wizualizować sobie ostateczny krach.

Bardzo ważny jest koniec tekstu W. Gadomskiego w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej": Kompromitacja idei IV RP stwarza problem dla Platformy Obywatelskiej, która podobnie jak PiS szła do wyborów 2005 roku, radykalnie krytykując dorobek Polski ostatnich kilkunastu lat. (...) Gruzy po rozpadającej się IV RP mogą zasypać nie tylko PiS, ale również Platformę, jeżeli partia ta nie zdobędzie się na szczere przyznanie, że jej fascynacja rewolucyjnymi metodami nowego państwa była dziecięcą chorobą.

Jest to majstersztyk, zawierajacy trzy kluczowe tezy:

1. W wyborach 2005 wyborcy dali potężny mandat na odrzucenie "dorobku Polski ostatnich kilkunastu lat" .

2. IV RP już się rozpadła 

3. Platforma ma szansę przetrwać, wyłącznie jeżeli zdradzi swoich wyborców, zmieniając wektor o 180 stopni.

Zestaw ten zdradza mocne wyobcowanie z własnego społeczeństwa. Dla ułatwienia - chodzi o zestawienie pierwszego punktu z trzecim. Pointą może tu być już chyba tylko los Partii Demokratycznej. 

 

Kwestię stanu zdrowia idei IV RP dość trafnie ujął Jan Wróbel :  (...) IV RP współcześnie oznacza destrukcję setek układzików - środowiskowych i zawodowych - których wspólnym mianownikiem jest nieuczciwość "reguł gry". Ponieważ to zjawisko dotyczy zarówno rejonowej przychodni, jak i państwowych agend, reforma musi być zarazem przeprowadzana przez struktury państwowe i w ramach tych struktur.

Aby przedsiębiorczemu Polakowi chciało się pracować w Polsce, nie wystarczy odwiedzać go w Irlandii. Trzeba by widział, jak pękają w Polsce największe przeszkody legislacyjne, w tym wysokie koszty pracy. Aby było mniej nieuczciwości w walce o koncesje i zezwolenia, państwo musi umieć wyjść z rynku - i to nie tak, by zostawić za sobą gospodarkę dalej spętaną ograniczeniami, tyle że nadzorowaną przez niezależną (lub na poły niezależną) od państwa autonomiczną biurokrację.

Aby mniej było demoralizacji w szkołach, nie wystarczy pohukiwać o dyscyplinie, lecz trzeba przez wiele lat inwestować w kadrę nauczycielską. Aby nie demoralizować Polaków bezkarnością osób nieuczciwych, trzeba zdziesiątkować system rent, L-4, płatnym urlopem imienia Małgorzaty Raczyńskiej.

Wreszcie, aby nie pogrążać demokracji, trzeba ograniczyć skalę awantur politycznych. IV Rzeczpospolita jest również Rzecząpospolitą stabilnej i mniej komicznej demokracji parlamentarnej, w której uprawianie jawne polityki nie sprowadza się do wielogodzinnych maratonów telewizyjnych. (...)

To projekt trudny, nie na darmo w kampanii wyborczej bracia Kaczyńscy mówili o "rewolucji moralnej", czym dobrze uchwycili sprawę: reformom politycznym muszą towarzyszyć emocje obywatelskie i głos sumienia. Jest jednak projektem możliwym do przeprowadzenia. Ale nie przeprowadzi go w tym rozdaniu politycznym Jarosław Kaczyński. Poszedł w inną stronę - deagenturyzacji przeprowadzonej na szczudłach koalicjantów oraz PR-owskich popisów (np. tele-aresztowania). Jest politykiem, ma prawo do takiego wyboru. Natomiast stary wiarus prawicy ma prawo przyjąć prawdę do wiadomości. To jeszcze nie jest walka o IV Rzeczpospolitą.
Obecna polityka Kaczyńskiego ma swoje dobre i złe strony, ale opowiedzenie się za jego rządem nie stanowi plebiscytu "za" czy "przeciw" IV RP.

Bój o uczciwą, przyjazną Polakom, sprawiedliwą i nowoczesną, chociaż tradycyjną ojczyznę jest jeszcze przed nami. Kiedyś Jarosław Kaczyński wygłosił pamiętne przemówienie na Uniwersytecie Warszawskim o tym, że należy realizować "program Lecha Wałęsy" (to był wtedy taki ówczesny program doniosłych zmian) albo z Lechem Wałęsą, albo obok Lecha Wałęsy, albo przeciw Lechowi Wałęsie. Przy pewnej zmianie personaliów - wszystko pasuje.

 

Do momentu, w którym debata o tym wszystkim przestanie być żywa, samozwańczym - jeżeli chodzi o mandat społeczny - "obrońcom dorobku" pozostaje właśnie wizualizacja.

Paradoksalnie, post Pawła Milcarka dot. zmian  w Konstytucji jest bardzo podobny w sposobie myślenia do tekstu red. Gadomskiego. Oba zdradzają głębokie przekonanie, że w Polsce nie istnieje pokaźna populacja myśląca inaczej, niż ich autorzy. W identyczny sposób starają się oni przemocą wyegzekwować zadekretowanie swojego sposobu postrzegania świata. Obaj wydają się nie dostrzegać, że bardzo wielu Polaków jest bardzo krytycznie nastawionych do "dorobku" uwieńczonego "aferą Rywina" oraz, iż równie wielu jest zwolennikami liberalizacji ustawy "aborcyjnej". Mieszkamy tu wszyscy, więc naturalnym celem powinien być kompromis, a nie ślepe egzekwowanie własnego światopoglądu. Dodatkowych smaczków dodają fakty, że ustawa ta nie będzie miała wpywu na stan prawny w Polsce oraz, w przypadku środowiska "G.W.", iż jego poglądy w wyborach demokratycznych popiera liczba wyborców zbliżona do "elektoratu o. Rydzyka" - czyli skrajna mniejszość.

Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka