Ponieważ bieżącymi kwestiami gospodarczymi mało kto się zajmuje (wbrew deklaracjom "zatroskanych" krytyków "braku polityki gospodarczej" rządu), garść bieżących informacji. Jak podaje "Puls Biznesu", pakiet Kluski praktycznie przeszedł uzgodnienia międzyresortowe i dziś jest zatwierdzany na Komitecie Stałym Rady Ministrów. Najważniejsze prawdopodobne rozstrzygnięcia kontrowersyjnych kwestii:
- Spółki cywilne nie zostaną uznane za przedsiębiorstwa. Pierwotnie zamierzano przywrócić stan prawny sprzed 2000, gdy za przedsiębiorstwo uznawano spółkę, a nie działalność każdego ze wspólników. Odstąpienie od tej decyzji pozwoli właścicielom 300 tyś spółek spokojnie prowadzić biznes bez konieczności przerejestrowywania się.
- Przedsiębiorcy będą mogli uzyskiwać z ZUS wiążące wykładnie dot. składek i świadczeń. Ta istotna zmiana uniezależni ich od "widzimisię" anonimowego urzędnika i zapobiegnie niekończącym się wędrówkom "od Annasza do Kajfasza" w celu uzyskania obowiązującej interpretacji przepisów.
- W Ministerstwie Gospodarki ma zostać utworzona centralna baza danych dot. przedsiębiorstw. Dzięki temu będzie można poznać np. dane teleadresowe firmy wrzucając do internetu NiP.
- Pomysłodawcy pakietu Kluski chcą zlikwidować REGON, jako utrudnienie biurokratyczne. W związku ze sprzeciwem GUS-u, rzecz jest jeszcze nierozstrzygnięta.
- Przy okazji rejestrowania działalności "w jednym okienku" wynikła też kolejna kontrowersja.Twórcy pakietu chcą zachowania poufności danych osobowych przedsiębiorców, będących osobami fizycznymi. Ministerstwo Sprawiedliwości zabiega, by były one jawne.
- Ministerstwo Finansów ostatecznie zgodziło się na restrykcyjne zapisy dot. czasu trwania kontroli w przedsiębiorstwach. U tzw. mikroprzedsiębiorców kontrola może trwać do dwóch tygodni w ciągu roku, w małych firmach - do trzech, w średnich - do czterech, w największych - do ośmiu. Oznacza to ukrócenie paraliżującej pracę firm biurokratycznej praktyki w stylu "kontrol przyszła".
Wszystko wskazuje więc na to, że wreszcie pakiet Kluski "wyjdzie z rządu" i będą mogły rozpocząć się prace parlamentarne nad projektami ustaw.
Jako, nieco przydługie, Post Sciptum, informacja która przemknęła przez media praktycznie niezauważona. W komunikacie z 7 maja Komisja Europejska przyznała, że jest "pozytywnie zaskoczona" sukcesami polskiego rządu w zakresie gospodarki. Zaskoczenie to zilustrowała prognozą - wskazującą oczywiście zarówno czynniki od rządu zależne, jak i niezależne.
Za korzystne działania rządu KE uważa rozwiązania podatkowe, m.in. indeksację progów.
Według prognozy bezrobocie w Polsce ma spaść do 11 % w roku 2007 i 9 % w roku 2008. Popyt krajowy ma napędzać wzrost gospodarczy także w roku 2008, chociaż tempo wzrostu ma spaść do ok. 5,5 % PKB. KE rejestruje rozwój branży budowlanej, usług oraz wzrost eksportu. Jako jeden z czynników wzrostu inwestycji, wskazywana jest łagodna zima. Na rok 2007 Komisja prognozuje całkowity wzrost inwestycji w wysokości 18 %, a na rok 2008 - 14 %.
Analitycy KE piszą o lepszej od prognozowanej sytuacji finansów publicznych. Wiążą ją z mniejszymi od spodziewanych wydatkami socjalnymi (m.in. spadek bezrobocia) oraz dodatkowymi wpływami do budżetu, związanymi ze wzrostem gospodarczym (podatki). Deficyt sektora finansów publicznych w roku 2006 szacowany jest więc na 3,9 %, PKB zamiast przewidywanych jesienią 4,2 %.
Bazując na wynikach za ubiegły rok i przyjmując za dobrą monetę zapowiadane przez rząd cięcia socjalu, Komisja - podobnie jak rząd w przyjętym jesienią zeszłego roku programie konwergencji - prognozuje na rok 2007 deficyt finansów publicznych w wysokości 3,4%. Prognoza na rok 2008 przewiduje jego dalsze malenie do 3,3 %, czyli nadal powyżej zakładanego w kryteriach konwergencji z traktatu z Maastricht poziomu 3 % PKB. Może warto by zobaczyć, jak to wygląda w krajach "starej Unii"? Zwłaszcza, że w obliczeniach KE zostały uwzględnione koszty reformy emerytalnej, zwiększające deficyt o ok. 2 % PKB.
Na koniec jedyna zła wiadomość - zgodnie z prognozą Komisji, dług publiczny Polski ma wynieść w roku 2007 48,4 5. PKB, a w roku 2008 - 49,1 %.
Czy komunikat ten nie jest ciekawszy od tak dyskutowanego "raportu o homofobii w Polsce?
(info: PAP/TVN24)
Inne tematy w dziale Polityka