Foxx Foxx
89
BLOG

"Proces" - widok z drugiej strony Rubikonu

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 58

Prasa i blogosfera kipią od komentarzy do wyroku TK. Dziwne to trochę, gdyż orzeczenie nie było żadną niespodzianką - złożony w dużej części z polityków przeciwnych lustracji i prowadzony przez prezesa skonfliktowanego z braćmi Trybunał okazał się w roli "trzeciej izby" przewidywalny jak pory dnia. Czytamy o tym, że wczoraj odbyła się jakaś "walka o demokrację", że PiS "zbliża się" lub nawet "przekroczyło" symboliczny Rubikon, tworząc "zagrożenie dla demokracji". Dlaczego teraz? Wszak zaskarżone przepisy i poglądy polityczne sędziów TK są znane od dłuższego czasu. Dzisiaj tego drugiego elementu nie sposób już podważyć. Świadczy o tym wypowiedż, której sędzia Stępień udzielił Krzysztofowi Leskiemu:

Na konferencji zapytałem Jerzego Stępnia, czy w świetle uzasadnienia jakieś szanse w Trybunale może mieć ewentualna następna ustawa - o powszechnym ujawnieniu akt bezpieki. Odpowiedź, choć dość filozoficzna, była jasna, a pointa - oczywista: Czy wszyscy muszą wiedzieć wszystko o wszystkich?

Zamiast więc uderzać "z wysokiego 'C'", warto wyrokowi i samej pozycji Trybunału w Polsce przyjrzeć się merytorycznie i na chłodno. Robi to np. Banislawa, słusznie wskazując surrealizm niektórych punktów wyroku. Mianowicie TK stwierdził, że niektóre zapisy ustawy lustracyjnej są sprzeczne z Art. 2. Konstytucji. Brzmi on następująco:

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Banislawa proponuje ciekawe ćwiczenie intelektualne:

Ostatnio weszły przepisy nakazujące jazdę z włączonymi światłami przez całą dobę (na marginesie jestem za). Jako zabawę, proszę o wykazanie, że jest on niezgodny z art. 2 Konstytucji (potrzebne jest krótkie uzasadnienie). Myślę, że bez problemu da się to jakoś powiązać.

Coś w tym jest. Mamy do czynienia z sytuacją, w której wykazaniu faktycznej niechlujności twórców ustawy towarzyszą zabiegi, by jej szczegółowe zapisy zestawić z ogólnymi artykułami ustawy zasadniczej - w tym wypadku: Art. 36 ust. 1 pkt 2 i 3 oraz ust. 1a ustawy z 18 grudnia 1998 r. powołanej w punkcie 47 jest niezgodny z art. 2 (...) Konstytucji. Przejdźmy do ustawy:

art. 36 otrzymuje brzmienie:
„Art. 36. W ustawie z dnia 21 czerwca 1996 r. o niektórych uprawnieniach pracowników urzędu obsługującego ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz funkcjonariuszy i pracowników urzędów nadzorowanych przez tego ministra (Dz. U. Nr 106, poz. 491, z 1997 r. Nr 70, poz. 443 i Nr 141, poz. 943, z 1998 r. Nr 131, poz. 860 oraz z 2006 r. Nr 218, poz. 1592) w art. 9 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. Minister właściwy do spraw wewnętrznych może zezwalać pracownikom, policjantom, strażakom, funkcjonariuszom Straży Granicznej i żołnierzom jednostek jemu podporządkowanych lub przez niego nadzorowanych na udzielenie wiadomości stanowiącej tajemnicę państwową lub służbową określonej osobie lub instytucji. Zezwolenie to nie może jednak dotyczyć sytuacji, o której mowa w art. 21 ustawy wymienionej w art. 8 ust. 2 oraz art. 9a ustawy z dnia 12 października 1990 r. o Straży Granicznej (Dz. U. z 2005 r. Nr 234, poz. 1997 oraz z 2006 r. Nr 104, poz. 708 i 711 i Nr 170, poz. 1218), z wyjątkiem dokumentów i materiałów, które sąd okręgowy, prokurator Biura Lustracyjnego lub oddziałowego biura lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu uzna za niezbędne w związku z wykonywaniem ich zadań określonych w ustawie z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. Nr 218, poz. 1592 i Nr 249, poz. 1832 oraz z 2007 r. Nr …, poz. …) oraz ustawie z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. Nr 155, poz. 1016, z 1999 r. Nr 38, poz. 360, z 2000 r. Nr 48, poz. 553, z 2002 r. Nr 74, poz. 676 i Nr 153, poz. 1271, z 2003 r. Nr 139, poz. 1326, z 2005 r. Nr 64, poz. 567, Nr 167, poz. 1398 i Nr 222, poz. 1914 oraz z 2006 r. Nr 104, poz. 708 i 711 i Nr 218, poz. 1592).””; (źródło)

Ciekawe jest, że w taki sposób utrącono jeden z istotnych punktów ustawy lustracyjnej. Zwłaszcza, że wszystkie jego dyspozycje mają odniesienia do, zgodnych z Konstytucją, regulacji określających zakres działań wymienionych w artykule instytucji. Tu powstaje pytanie: jak się ma "zagrożenie dla demokracji" przez amatorskie harce posła Mularczyka (chociaż podtrzymuję opinię, że inkryminowani sędziowie orzekaliby we własnej sprawie) do takiej stępienizacji prawa? Trudno mieć wątpliwości w kwestii, przewidywalnych jak już pisałem, intencji Trybunału. Można do tego dodać element, o którym w innym miejscu sieci wspomniał Nazgul. Jak odbierać uznanie za konstytucyjną lustracji władz szkół publicznych przy zakwestionowaniu jej odnośnie szkół niepublicznych, gdy art. 32 Konstytucji mówi:

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny
.

Ciekawe, jak to widzą dyżurni "konstytucjonaliści"? Z zainteresowaniem czekam na ciąg dalszy. Myślę, że przy rozpatrywaniu zastrzeżeń Rzecznika Praw Obywatelskich możemy liczyć na stwierdzenie, że np. jakiś zapis dotyczący sposobu archiwizacji akt IPN jest sprzeczny z art. 3 Konstytucji:

Rzeczpospolita jest państwem jednolitym.

"Proces" Kafki się kłania. Czy z takim duchem orzecznictwa TK jest szansa, by wybrani w wyborach powszechnych parlamentarzyści mogli wprowadzić w życie np. pełne otwarcie archiwów lub lustrację w jakiejkolwiek innej formie? Nie. Ale teraz nie mam wątpliwości, że największym zauważalnym zagrożeniem dla demokracji jest instytucja, która nie weryfikuje ustawowych zapisów z Konstytucją, tylko ze światopoglądem większości swoich członków. O tym jednak w krzykliwych artykułach na pierwszych stronach gazet nie przeczytamy. Do czasu ;)

PS Ciekaw jestem treści zdań odrębnych zgłoszonych przez poszczególnych sędziów.

EDIT: Na konferencji prasowej poseł Mularczyk zwrócił właśnie uwagę na kolejną rzecz rodem z Kafki. Otóż prezes TK, wykluczając sędziów oparł się wyłącznie na roboczej notatce Mularczyka (zawierającej: sygnatury akt, pseudonimy oraz daty), nie badając akt IPN. Czyli nie przychylił się do wniosku posła o przerwę na zapoznanie się z materiałami, z własnej woli tego nie zrobił - byle tylko mógł procedować w piątek -  by później zarzucić posłowi zatajenie jakichś informacji przed Trybunałem, co z właściwą sobie bezstronnością "skomentował" prof. Zoll. "Zagrożenie dla demokracji"? Look, who's talking. Świetny apel Mularczyka do Zolla - jeżeli uważa, że zostało popełnione przestępstwo, niech złoży do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Swoją drogą, ciekawe w jakim sądzie byłoby możliwe wyłączenie sędziów na podstawie odręcznej notatki przedstawiciela jednej ze stron...

Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (58)

Inne tematy w dziale Polityka