Jak możemy się dowiedzieć z dzisiejszych wiadomości, do protestu pielęgniarek dołączyła palma z warszawskiego placu De Gaulle'a. "Artystka" będąca autorką tego dzieła zwieńczyła je czepkiem z prześcieradła.
Trzeba uczciwie powiedzieć, że kolejne szczeble absurdu są osiągane w tempie błyskawicznym. Pozostaje czekać na hasło: "wszyscy jesteśmy pielegniarkami" i porównanie białego protestu do "pomarańczowej rewolucji".
Z drugiej strony J. Kaczyński w dzisiejszych "Sygnałach Dnia" był łaskaw stwierdzić o pp. prof. Hołdzie i Rzeplińskim w kontekście ich ocen stanu prawnego okupacji KRM przez pielegniarki: Ci panowie mówią nieprawdę, albo powiem wprost - łgają. Łgają dla celów politycznych, całkowicie dezawuują, czy samodezawuują siebie jako prawnicy, jako profesorowie prawa, jako uczciwi obywatele.
Pisząc szczerze - opadają ręce. Niezależnie od rzeczywiście politycznego charakteru ocen ferowanych przez obu panów, jest to po prostu nie do przyjęcia, mimo wcześniejszych wypowiedzi dot. braci Kaczyńskich - zwłaszcza drugiego z profesorów - nie odbiegających zbytnio poziomem od powyższego cytatu z premiera.
Jak parokrotnie pisałem, rozumiem i w części popieram ostre słowa kierowane do elit III RP. Nie wtedy jednak, gdy są przejawem wyłącznie pozbawionego klasy chamstwa. Przypuszczam, że narastający protest powoduje frustrację i brak zrozumienia "dlaczego im źle, skoro jest tak dobrze". W żaden sposób nie zmienia to jednak podstawowego faktu: jako wyborca PiS, jestem zażenowany. Podobnie, jak wypowiedzią o samych okupujących pielęgniarkach: Może to drastyczne sformułowanie, ale kto dopuszcza się przestępstwa, ten jest przestępcą.
Salonowiczów proszę o odpuszczenie komentarzy, że to wielokrotna recydywa, więc skąd oburzenie dopiero teraz. Kazda wypowiedź ma swój kontekst, a suma wypowiedzi ma jakąś masę krytyczną. Jeżeli chodzi o mnie, dzisiaj została ona przekroczona. Czym innym jest krytyczna ocena niewątpliwie politycznych poczynań sędziów z TK, czy szkodliwości działań Bronisława Geremka na forum miedzynarodowym dla interesów Polski w UE, a czym innym elementarny brak szacunku dla osób, które mają inne zdanie. Przerabialiśmy (i przerabiamy nadal - np. w TOK FM) to z przeciwnikami politycznymi - wcześniej: słynne "gnojki z IPN" Adama Michnika - nic nie uzasadnia jednak zachowania, jak - za przeproszeniem - pospolity Lepper.
Ma Pan tytuł doktora prawa, Panie Premierze. Chciałbym wierzyc, że nie okaże się Pan... wykształciuchem.
Inne tematy w dziale Polityka