Z pewną trudnością przychodzi najwyraźniej salonowemu lewicowcowi emancypacja zarówno od motywów związanych z socjalizmem międzynarodowym, jak i narodowym. Spróbuję więc po raz kolejny wyjaśnić kilka rzeczy.
1. Jest coś takiego, jak wolność słowa i przekonań. Jeżeli kilkanaście myślących podobnie osób chce coś zrobić własnym sumptem i za swoje pieniądze, to tylko i wyłącznie ich sprawa. Zwłaszcza, jeżeli jest to związane ze słowem pisanym, a nie np. projektem bomby domowej roboty.
2. Szczytem hipokryzji jest, gdy najmniejsze zarzuty co do formy zaserwowanej przez Nicponia, ze strony osób, które słuchają np. The Clash. Cytacik: ("The Guns Of Brixton")
When the law break in
How you gonna go?
Shot down on the pavement
Or waiting on death row
The money feels good
And your life you like it well
But surely your time will come
As in heaven, as in hell
You see, he feels like Ivan
Born under the Brixton sun
His game is called survivin'
At the end of the harder they come
You know it means no mercy
They caught him with a gun
No need for the Black Maria
Goodbye to the Brixton sun
You can crush us
You can bruise us
Yes, even shoot us
But oh-the guns of Brixton
When they kick at your front door
How you gonna come?
With your hands on your head
Or on the trigger of your gun
Inny cytat z tej grupy u Nicponia wrzucił suwnicowy 2. Oczywiście do sfery wolności każdego należy, czy kręcą go rewolucyjne songi, dzięki którym może "czuć się jak Iwan", czy np. owieczki. Warto jednak z taką hipokryzją nieco uważać, bo rzucony kamyczek może wrócić meteorem. Rodzajem pointy jest fakt, że ta zaangażowana piosenka powstała z zawiści jej autora (Paul Simonon) o wysokie tantiemy kolegów z zespołu (Joe Strummer, Mick Jones), którzy dotąd byli autorami jego repertuaru, a licencje na jej świetną linię basu wielokrotnie sprzedawano komercyjnym, czyli hiper-kapitalistycznym, pop-gwiazdkom.
3. Zamiast więc serwować tą wielopiętrową hipokryzję i psuć sobie nerwy w "godzinie samobójców" (Pandada napisał swój post o czwartej nad ranem), poponuję po prostu nie czytać tego, co się nie podoba, a dla odmiany samemu zrobić coś konstruktywnego w preferowanym przez siebie kierunku. Do momentu, gdy tak się nie stanie, pozostaje kolejny cytat:
Od pradada do pradada
Prawda z kłamstwa się spowiada
Dada gada przez pradziada
Co wygada wszystko zdrada
Oj biada dada...
Jah nam dawa ducha strawa
Karma mudra mocna kawa
Nietoperze węże smoki
Mesyjasze i proroki
Parajogin plącze nogi
Chce osiągnąć spokój błogi
Zasupłany Super Yogi
Stacza się z obranej drogi
Oj biada dada mu...
Boniek już po wodzie chodzi
Na manowce nimfy wodzi
Nie chce wracać już do łodzi
W łodzi mu się nie powodzi
Oj biada dada mu...
Od pradada do pradada
Prawda z kłamstwa się spowiada
Dada gada przez pradziada
Co wygada wszystko zdrada
Choć już minął lat kwantylion
Dobrze trzyma się babilion
Czarną dziurę słońcem łata
Ręka niebieskiego Brata
Oj biada dada...
Tekst piosenki "Biada Dada" - Pudelsi