W dzisiejszym "Szkiełku kontaktowym" fragment przyśpieszonych zdjęć "z życia Sejmu" zilustrowano fantastyczną muzyką Philipa Glassa do kulltowego filmu Godfreya Reggio "Koyaanisqatsi" (w języku indian Hopi: szalone życie / życie pozbawione równowagi / życie w zgiełku / dążenie do katastrofy. Angielski podtytuł filmu brzmi Life out of balance, co jasno wskazuje na znaczenie wybrane przez autorów). Gorąco polecam trailer.
Grzegorz Miecugow był łaskaw stwierdzić (cytat z pamięci), że chodzi o film "Kojosqaci, czy jakoś tak, przez "q", ale ja nie jestem od filmu. W każdym razie film jest o tym, że ludzie robią sobie kuku". Bardzo chciałbym wierzyć, że to był żart. Niestety nie bardzo na to wyglądało. Jako anonimowy bloger, staram się unikać poważnych personalnych wycieczek, jednak mam wrażenie, że dzięki TVN dane mi było dostąpić zaszczytu obcowania z "wykształciuchostwem" wydestylowanym do postaci czystej.
Czytałem kiedyś książkę... "Ferdek w rurkę", czy jakoś tak (ale ja nie jestem od książek). Było tam coś o upupieniu Józia, czy cuś.
Miszcz.
Inne tematy w dziale Polityka