Foxx Foxx
81
BLOG

Między wierszami a brzegiem pucharu

Foxx Foxx Polityka Obserwuj notkę 10

Jak łatwo zauważyć, choćby z lektury S24, dwie największe partie nie unikają kampanijnych wpadek. Już zaczynałem pisać o ciekawostce w wykonaniu PO (oraz LiD), gdy znalazłem na Onecie news pod tytułem: "Gilowska okłamała poznaniaków?". Jego lead wygląda następująco:

Poznań wstrząśnięty kłamstwem Zyty Gilowskiej. Minister finansów powiedziała, że w 2004 r. głosowała za przyznaniem pieniędzy Uniwersytetowi Adama Mickiewicza, którego nowy budynek dziś oficjalnie otworzyła. Jak sprawdził reporter RMF FM, Gilowska wstrzymała się wtedy od głosu. Co więcej, w czasie prac nad ustawą była jej przeciwna.

Jeżeli  rzecz się potwierdzi, zaświadczy o wyjątkowej politycznej mądrości inaczej pani minister finansów. Natomiast "Poznań wstrząśnięty kłamstwem" po prostu poraża :). Aż się człowiek dziwi, że Warszawa "wstrząśnięta" nie była, gdy po drugiej turze wyborów samorządawych, przed którą Donald Tusk i Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewniali, że koalicji z LiD nie będzie okazało się, że w tym samym czasie podzielili stanowiska wg. parytetu. Rzecz w ogóle specjalnie nie zaistniała w "mediach głównego nurtu". Warto ją więc przypomnieć, bo w wyborach parlamentarnych rośnie prawdopodobieństwo "powtórki z rozrywki".

Co na początku kampanii jest pierwszą konkretną kwestią, która absorbuje opozycję? Kolejny news z RMF FM:

CBA wejdzie w strukturę Ministerstwa Finansów, Agencja Wywiadu do MSZ, a ABW trafi pod skrzydła MSWiA. Poza tym wszyscy cywile przyjęci za rządów Kaczyńskich do służby będą weryfikowani. Takie plany chce realizować Platforma Obywatelska, jeśli wygra wybory - informuje RMF.

Były szef MSWiA, Marek Biernacki, przekonuje, że służby działające teraz "na zlecenie polityków" należy... uspokoić. "Chcemy dokonać bardzo szerokiej, głębokiej reformy służb. Widać, że w służbach jest wyraźny kryzys" - tłumaczy Biernacki.

Plany Platformy popiera lewica, która uważa, że włączenie na przykład Agencji Wywiadu w strukturę MSZ to dobry pomysł. "Przykładowo wywiad funkcjonuje w Wielkiej Brytanii w ramach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Są takie rozwiązania i to jest sprawa do rozważenia" - powiedział rozgłośni Janusz Zemke z SLD.

Obie partie planują też likwidację stanowiska koordynatora ds. służb specjalnych.

Zarówno PO, jak i lewica chcą, by służby wojskowe zostały oddane wojsku, a wszyscy cywile przyjęci do służb za obecnych rządów mieliby zostać poddani weryfikacji
.

(Dziennik.pl)

 

Myślę, że warto w tym miejscu przypomnieć moment przesilenia i krachu negocjacji między PiS, a PO w 2005. Fotel ministra SWiA oraz hiper wicepremiera dla Jana M. Rokity. Interesujcy jest zarówno powrót do tych kwestii w zaskakującym, jakby się mogło wydawać, momencie, jak i ciekawy dwugłos PO i LiD w tej sprawie. Wystarczy zastanowić się, jak to jest że dzisiaj chce się kasować stanowsiko koordynatora ds/ służb tak dobrze skonsumowane w dwóch poprzednich kadencjach (Pałubicki, Siemiątkowski) przez związane ze służbami środowiska dwóch największych partii opozycyjnych.

Kolejną intrygującą kwestią jest "nie zauważanie", iż cała historia oryginalnej III RP w swej "słuzbowej" części jest po prostu "historią" rywalizacji frakcji postkomunistycznej z ex-prowałęsowską, stworzoną przez ministra Milczanowskiego. Dość wspomnieć "aferę Olina", czy czystki dokonane przez Z. Siemiątkowskiego w pierwszych miesiącach po objęciu władzy przez SLD. Jak 27.11.2002 pisała "Rzeczpospolita" (Danuta Frey):

Kolejne orzeczenia podważające zmiany kadrowe w służbach specjalnych dokonane po objęciu władzy przez obecną koalicję zapadły wczoraj w NSA. Sąd uchylił decyzje ministra Zbigniewa Siemiątkowskiego z jesieni zeszłego roku odwołujące ze stanowisk w UOP dwóch wysokich funkcjonariuszy tego urzędu.

W oświadczeniu po wyrokach mjr Robert Ziemkiewicz, b. szef Delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Gdańsku, oraz mjr Rafał Syrysko. b. dyrektor Inspektoratu Nadzoru Kontroli i Bezpieczeństwa Wewnętrznego UOP, stwierdzili, iż dowodzą one pozamerytorycznych powodów przeprowadzonych "czystek kadrowych".

Były to kolejne orzeczenia, w których NSA krytycznie ocenił odwołania z kierowniczych stanowisk wysokich oficerów UOP po objęciu władzy przez obecną koalicję. Ponad 30 dyrektorów jednostek organizacyjnych przeniesiono jesienią 2001 r. na inne stanowiska albo do tzw. grupy rezerwowej UOP, a następnie zwolniono. Decyzje brzmiały: "Odwołanie ze stanowiska jest uzasadnione potrzebą niezwłocznego podjęcia w UOP pracy nad wdrożeniem zadeklarowanej przez rząd reformy służby specjalnej, której szczegółowa koncepcja w zakresie organizacyjno-etatowym i planowania zasobów ludzkich nie jest znana temu oficerowi"
.

 

Czytając doniesienia o potencjalnym "służbowym" PO-LiDzie, trudno nie przywoływać podobnych skojarzeń. Nawet jeżeli w imieniu PO wyowiada się niewątpliwy fachowiec, któremu trudno cokolwiek zarzucić - Marek Biernacki. Nie chcę nawet próbować zadawać po raz kolejny pytań: gdzie wtedy byli dzisiejsi "obrońcy demokracji", publicyści zasiadający w Trybunale Konstytucyjnym, itd.  Kwestia jest prosta - z jakichś przyczyn wszystkie największe partie bardzo mocno "interesują się" służbami, jednak tylko o jednej tabun felietonistów pisze, jako o paranoikach na tym punkcie. Bardzo to interesujące, jednak biorąc pod uwagę, że do dzisiaj nie zapadł żaden wyrok NSA dot. działań w tej sferze w obecnej kadencji oraz żaden urzędujący minister nie obalił premiera, zarzucając mu zdradę na rzecz obcego państwa - taki obraz sytuacji swoim odzwierciedleniem rzeczywistości przypomina ekonomiczne prognozy Ryszarda Petru.

Mamy za to sprawę Kaczmarka... I jego obrońcę - mecenasa Raduchowskiego vel Brochwicza, zasiadającego jednocześnie w Radzie Programowej PO (cokolwiek by to miało znaczyć) oraz radzie nadzorczej jednej ze spółek R. Krauze. Jak pamiętamy, pan Raduchowski jest byłym oficerem UOP, związanym z "drużyną Milczanowskiego". Jest to kwestia, która nie budzi żadnych wątpliwości "demokratów" (mimo tego, że ów pan "odpalił" tzw. "sprawę Jaruckiej - eliminując jednego z kandydatów na prezydenta) i "obywateli" (co w tej sytuacji jest dość oczywiste). Wszystko gra - "faszyzm buduje CBA". Urocze :)

Ostatnią rzeczą jest kiepski pomysł z kandydowaniem szefowej KRRiT z listy PiS w Lublinie. Dlaczego to rzecz słaba - nawet nie ma co pisać. Wolałbym jednak, by osoby takie jak Iwona Śledzińska-Katarasińska (praca dla "Głosu Robotniczego" - organu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Łodzi, twórczyni łódzkiego dodatku  "Gazety Wyborczej", W 1997 roku kandydatka na stanowisko ministra kultury i sztuki z ramienia UW w rządzie J. Buzka. Wycofała się po proteście AWS po ujawnieniu jej udziału w antysemickiej nagonce w 1968 roku, do niedawna członkini łódzkiego zarządu PO mimo sprawy o jazdę po spozyciu) nie wypowiadały się autorytatywnie o upartyjnieniu mediów.  W obecnej kadencji jest ono faktem, któremu nie sposób zaprzeczyć. Jednak wystawianie do jego recenzowania kogoś takiego jest pomysłem nieco awangardowym.

Kampania szykuje się ciekawa.

Foxx
O mnie Foxx

foxx@autograf.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka