Wypowiedź o prespektywie powtórki stanu wojennego doprowadziły do apogeum duskusje na temat udziału J. Kaczyńskiego w antykomunistycznej opozycji, ukoronowane tekstem Jana Rulewskiego w dzisiejszym "Dzienniku", w którym zasłużony opozycjonista, a późniejdzy działacz UW i - ostatnio - kandydat z list PO stwierdził, że obu braci z działań w opozycji... nie pamięta. Warto się "pochylić" nad tą kwestią. Właśnie zostały opublikowane katalogowe dane IPN dotyczące premiera:
Imiona: JAROSŁAW ALEKSANDER
Nazwisko: KACZYŃSKI
Nazwisko rodowe:
Data urodzenia: 18.06.1949
Imię ojca: RAJMUND
Imię matki: JADWIGA
Miejsce urodzenia: WARSZAWA
Znany też jako:
Osoba publiczna
REKLAMA
Czytaj dalej
if(typeof isSrd05=='undefined'){NPB("005");}
W tomie 2 Kwestionariusza Ewidencyjnego "JAR" znajduje się sfałszowane oświadczenie o zaniechaniu szkodliwej dla PRL działalności (tzw. "lojalka").
Prezes Rady Ministrów, Rada Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej
INFORMACJE ZAWARTE W DOKUMENTACH ORGANÓW BEZPIECZEŃSTWA
Rejestrowany w dniu 14.02.1979 r. r. pod nr. ew. 3900 przez Wydział III KWMO Płock jako osoba zabezpieczona do SOR [prowadzonej przeciwko J.Kaczyńskiemu i innym osobom w okresie: 08.11.1976-15.08.1979] krypt. "POMOC" (nr ew. 1817). Wyrejestrowany 10.09.1979 r., materiały operacyjne (4 tomy) złożono w Wydziale "C" KWMO w Płocku pod nr archiwalnym 373/II - następnie zniszczono komisyjnie w 1989 r.
STAN ZACHOWANIA DOKUMENTÓW
Karta EO 4A/77 w kartotece odtworzeniowej WUSW Płock; dziennik rejestracyjny KWMO Płock - zapis pod poz. 3900; dziennik archiwalny KWMO Płock - zapis pod poz. 373/II.
Rejestrowany w dniu 28.02.1980 r. pod nr. ew. 25224 przez Wydział III KWMO Białystok w ramach SOR krypt. "PRAWNIK" [wg. dziennika rejestracyjnego: meldunek sprawy operacyjnej] z powodu uczestnictwa w dn. 27.01.1980 r. w nielegalnym zebraniu aktywu działającego na rzecz KSS-KOR. Rozpracowanie zakończono poinformowaniem władz politycznych i administracyjnych. Wyrejestrowano 24.09.1982 r. Materiały operacyjne sygn. II-2562 zniszczono.
Karta Mkr-2 w kartotece b. Wydziału "C" KWMO/WUSW Białystok oraz byłego Wydziału/Sekcji "C" KWMO/WUSW Łomża i Suwałki; dziennik rejestracyjny WUSW Białystok - zapis pod. poz. 25224.
Rejestrowany w dniu 24.03.1980 r. pod nr. ewid. 25356 przez Wydział III KWMO Białystok w kategorii: zastrzeżenie [wyjazdu zagranicznego]. 07.07.1983 r. materiały operacyjne zdjęto z ewidencji i przekazano do archiwum - zastrzeżenie anulowano.
Dziennik rejestracyjny WUSW Białystok - zapis pod. poz. 25356.
Występuje jako figurant w aktach sprawy obiektowej krypt. "KLAN" i "ZWIĄZEK" (nr ew. 37004), prowadzonej w latach 1980-83 przez Wydział III "A" i Inspektorat 2 KW MO Gdańsk, wymierzonej przeciwko NSZZ "Solidarność".
Akta sprawy sygn. IPN Gd 003/166 (sygn. arch. IV/185) t. 20 - k. 137, t. 21 - k. 79, t. 24 - k. 250, 328.
Występuje jako figurant w aktach sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. "LIGA" (nr ew. 67401) - założonej na Klub Służby Niepodległości, którego jednym ze współzałożycieli był J. Kaczyński - prowadzonej przez Wydział IX Departamentu III MSW w okresie listopad 1981-lipiec 1982. Materiały po archiwizacji zmikrofilmowano.
Akta SOR "LIGA" - sygn. MSW 51469/II; mikrofilm sygn. MSW 8950/2.
Rejestrowany w ramach kwestionariusza ewidencyjnego kryp. "JAR" (nr ew. 69056) w okresie 18.01-09.08.1982 r. (założony na Jarosława Kaczyńskiego, członka - sygnatariusza deklaracji celów Klubu Służby Niepodległości).
Akta kwestionariusza ewidencyjnego sygn. IPN BU 0204/1599 t. 1, sygn. IPN BU 01439/170 t. 2 (arch. 51434/II, t. 1-2); mikrofilm sygn. IPN BU 01222/1423 (nr arch. 8920/2).
Figuruje jako prawnik w Ośrodku Badań Społecznych Zarządu NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze. Materiały operacyjne w dn. 23.02.1984 r. zarchiwizowano pod nr. 52351/II, następnie w dn. 18.03.1985 r. zmikrofilmowano. Powstały mikrofilm (Nr 9774/2) w dn. 22.04.1987 r. przełączono do mikrofilmu nr 8920/2 i zniszczono w 1989 r. za protokołem brakowania nr 108.
Karta EO-130/I w kartotece pomocniczej byłego Biura "C" MSW; dziennik archiwalny MSW - zapis pod poz. 52351/II; książka ewidencji mikrofilmów [MSW] - zapisy pod. poz. 9774/2 i 8920/2.
Materiały paszportowe i informacje na temat zastrzeżeń wyjazdów zagranicznych i ich anulowania. Karta Pz.-35 (EAGZ 31850) w kartotece paszportowej SUSW; karta Pz-4 w kartotece paszportowej SUSW; karta Pz-4 w kartotece paszportowej SUSW; karta Pz-4 w kartotece paszportowej SUSW.
(źródło)
Jako uzupełnienie proponuję ciekawy artykuł z "Gazety Wyborczej" z 19.10.2005.
Z perspektywy późniejszych wypowiedzi niektórych ikon dawnej opozycji jest to dość interesujące...
Nie chciałbym wdawać się w polemikę posługując się "argumentami" w stylu B. Komorowskiego - np. przypominając fakt, że jedną z osób internowanych w grudniu 1981 był Edward Gierek. Przypomnę więc, jak działalność opozycyjną przed zawieruchą, która zaczęła się rozkręcać po wyborach 2005 widzieli sami bracia, udzielając wywiadu-rzeki P. Zarembie i M. Karnowskiemu ("O dwóch takich. Alfabet braci Kaczyńskich", Warszawa 2006). Sam nie jestem zadowolony, że ten post składa się w zdecydowanej większości z opcji "copy-paste" - jednak mam wrażenie, że przy takich okazjach warto cytować dosłownie:
__________________
- Po wyjściu z internowania angażuje się pan we wspieranie Wałęsy, a równocześnie szuka Pan kontaktu z podziemiem.
Lech K. - Zastanawialiśmy się po prostu, co robić? Wojna polsko-jaruzelska trwała w najlepsze. Myślelismy o strajku generalnym, pisaliśmy oświadczenia, które trafiały do Wolnej Europy. Mój pomysł był prosty: trwać. Borsuk [Borusewicz – Foxx] wziął mnie na bok i zaproponował: „po ewentualnym aresztowaniu Lisa, do TKK [Tymczasowa Komisja Koordynacyjna - Foxx] wchodzę ja, a po moim – ty”. Potem spotykałem się z Lisem czy z Borsukiem. W listopadzie wziąłem udział w spotkaniu TKK z Wałęsą w Borach Tucholskich. Na polecenie Borsuka założyłem punkt pomocy prawnej w kościele Franciszkanów.
- Czy ci ludzie realnie kierowali podziemiem?
- Kierowali podziemiem w najważniejszych regionach: Lis i Borsuk w Gdańsku, Bujak w Warszawie. Ja z nimi na razie tylko współpracowałem. Głębiej wszedłem w podziemie nieco później. Czasami na spotkaniach TKK zastępował mnie zresztą Jarek. Tyle, że Bujak rozluźnił szybko z Jarkiem kontakty. Mam wrażenie, że ich wizje świata się rozeszły. Bujak zapatrzony w autorytety Kuronia i Michnika. Jarek, wprawdzie w KOR, ale coraz bardziej krytyczny wobec tamtego nurtu.
- Przewrót w myśleniu o Solidarności nastąpił w 1988 roku. Co się stało?
- Nadszedł kryzys, na który czekaliśmy. Pierwszy strajk w stoczni, w maju, został wywołany nie przez nas, a przez młodych robotników, ale szybko się dołączyliśmy. To był skądinąd trudny strajk (…). Zdecydowana większość załogi w ogóle się nie przyłączyła. Strajkowały ze trzy setki ludzi. (…) Zostałem rzecznikiem strajku. Zjawili się też Celiński, Mazowiecki. W końcu musieliśmy wyjść.
- Zostało po tym wyjściu słynne zdjęcie. Strajkujący idą trzymając się pod ręce. W środku Wałęsa, obok Mazowiecki, Celiński.
- I my z prawej strony, tylko że publikując to zdjęcie, nas z reguły się nie obejmuje.(…)
- Przejdźmy do drugiego strajku 1988, sierpniowego.
To był strajk dobrze zaplanowany przez Wałęsę i jego otoczenie. Skądinąd Wałęsa najpierw strajk zarządził, a potem go odwołał, wreszcie pod naciskiem Jarka podtrzymał, jak to on. Wtedy działały już nowe organy Solidarności – Krajowa Komisja Wykonawcza i sekretariat. Formalnie członkami sekretariatu byliśmy ja i Jarek, Celiński i Henryk Wujec. Ale gdy zebraliśmy się po raz pierwszy, w mieszkaniu na Żoliborzu, słyszymy nagle dzwonek do drzwi. Zdziwieni otwieramy, a to profesor Geremek sadzi po dwa kroki. Wkracza, zasiada i przewodniczy, chociaż nie był członkiem.
- Jak Pan wtedy oceniał Geremka?
- Jako człowieka grzeczniejszego, niż Mazowiecki, gładkiego w obejściu. Pamiętajcie, że tacy doradcy traktowali mnie w roku 1980 jako mało ważnego człowieka „od Borusewicza”. Potem też był uprzejmy. Stykałem się z nim skądinąd incydentalnie. Jarek się z nimi już wtedy nie zgadzał. Podkreślał, że nie jest człowiekiem lewicy, choć z lewicą współpracuje, bo lewica jest odważniejsza. (…)
[Geremek] miał niemałe umiejętności. W pociągu z jednym zamkniętym okiem potrafił napisać całkiem zgrabne oświadczenie.
- Jaki był jego stosunek do Panów?
- Traktował nas jako element rzeczywistości. Ani nie chciał nas pozyskiwać, ani zwalczać. Później Jarek zaczął się z nim ścierać, ale jeszcze nic poważnego.
- Wróćmy do strajku sierpniowego.
- Jarek przywiózł do Gdańska wieści o pomyśle Okrągłego Stołu, który Stelmachowski miał negocjować z władzami, jako kościelny doradca. W porównaniu ze strajkiem majowym to był istny piknik. Strajkowały też porty, nie mieliśmy poczucia zagrożenia. Wałęsa postawił na czele strajku Merkla. Tym razem robotnicy już twardo chcieli Solidarności. Jaruzelski wygłasza przemówienie na plenum KC, które odbieramy nieomal jako kapitulację. Krążymy sobie nocą po stoczni: Jarek, ja i Krzysztof Wyszkowski. Następnego dnia pada propozycja wyjazdu na rozmowy do Warszawy. Wałęsa jedzie, spotyka się z generałem Kiszczakiem, po czym wraca z propozycją zakończenia strajku bez legalizacji Solidarności.
Dochodzi do dramatycznego spotkania w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1988 roku w zakładowej stołówce z kierownictwem strajku. Wygłaszam wtedy może najważniejsze wystąpienie w moim życiu – popierające Wałęsę. On sądził potem, że to przemówienie Jarka. Brat początkowo drzemał, ale potem ruszył przekonywać młodych robotników rozwścieczonych na Wałęsę i oskarżających go o zdradę. To był akt nieomal fizycznej odwagi.
- Co Pan wtedy powiedział?
- Tłumaczyłem sytuację i obiecałem im Solidarność w przeciągu pół roku. Wałęsa powiedział mi wtedy: „będziesz moim zastępcą w związku”. Tak się później stało. Wyciągnąłem go z trudnej sytuacji.
- Mieliście wtedy rację?
- Tak, pomyliłem się w tej obietnicy tylko o półtora miesiąca.
- Radykalni antykomuniści uważają, że trzeba było wtedy iść na walkę. Może zbudowałoby się legendę, której zabrakło w 1989 roku?
- Nie można iść z dwiema chorągwiami przeciw transporterom opancerzonym. Siła była po ich stronie. Ale pamiętajmy – po sierpniu zaczyna się spontanicznie odradzać Solidarność.
- A Pan opowiada się za Okrągłym Stołem.
- Przede wszystkim za legalizacją związku. Liczyliśmy wtedy na więcej niż 2 miliony. A co do scenariusza – tak, godziłem się na Okrągły Stół.
- Antoni Macierewicz uważa, że do Okrągłego Stołu nie należało w ogóle siadać, a czekać na rozwój wypadków.
- Nie należało czekać! Ten system miał jeszcze sporo siły, a w Rosji sytuacja była głęboko niejasna. Nikt nie miał pewności, co będzie dalej. Należało korzystać z okazji. Nawet, jeśli w przemianach 1988-1989 był element reżyserii przez rosyjskie, i szerzej, komunistyczne, służby specjalne.
__________________
Od czasu powyzszej publikacji minęło trochę czasu. Żadnych sprostowań, żadnych procesów. Więc jak to jest? Czy można takich spraw "nie pamiętać"?