Wczoraj obejrzałem sobie krótki reportaż w jakich warunkach trenuje Anita Włodarczyk przygotowując się do wystepów w sportowych zawodach. Ostatni raz odwiedziłem stadion Skry ( bo o tym obiekcie jest mowa we wspomnianym reportażu ) jakieś 15 lat temu gdy Citi Bank wraz z kilkoma firmami branży odzieżowej ( między innymi Levis, którego wyrobami byłem zainteresowany ) organizował na terenie Skry wyprzedaże. Po dokonaniu zakupów, nota bene udanych, bardziej niż tych dzisejszych Outletach Factory itp. , rzuciłem mimochodem okiem na obiekt,.który w latach studenckich był mi dobrze znany - grałem tam w tenisa, chodziłem na odkryty basen położony w sąsiedztwie Pól Mokotowskich, a przede wszystkim byłem świadkiem świetnych występów znanych polskich lekkoatletów na stadionie Skry, zwłaszcza podczas Pucharu Michałowicza. Moim oczom ukazał się obraz przypominający widok lasów w Karkonoszach strawionych kwaśnymi deszczami. Kikuty ławek, rozpadające się schody, odpadające tynki z głównego obiektu - słowem ruina przypominająca dziesiejsze Aleppo, w samym centrum stolicy europejskiego państwa, którego prezydent tak chwali się ile dokonała zmian na lepsze.
To co się stało z tym, dawniej chlubnym obiektem sportowym woła o pomstę do nieba. Obecnie czytałem, że na teren po Skrze ostrzą sobie apetyt deweloperzy w stolicy. Kąsek jest nie lada cenny, wszak to centrum miasta położony niedaleko Pól Mokotowskich, a mając na uwadze ostatnio wyjawiane przekręty o sprzedaży gruntów warszawskich pod zabudowę można domniemać, że gdyby PO dalej rządziłoby w kraju to obecnie rządzący "układ warszawski" dokonałby stosownego dealu z deweloporami i wyszłoby z tego cosś w postaci Orlika i kilku kortów do tenisa, a reszta terenu przeznaczona zostałaby pod zabudowę zamkniętego luksusowego osiedla.
Wydaję się, że władze stolicy obecne ( nie wiadomo czy nowe też byłyby zainteresowane rewitalizacją tego obiektu sportoqwego ) nie mają zamiaru ruszyć palcem w bucie by podjąć decyzję co do powstania obiektu sportowego w tym miejscu , no chyba , że analagoiczną jak w przypadku kompleksu Sarmata na Woli, gdzie cały teren przechwycili deweloperzy.
Patrząc na wyniki naszych sportowców zwiazanych z królową sportu w Rio czy ostatnich mistrzostw Europy w lekkiej atletyce widać, że w naszych sportowcach drzemią pokłady energi i woli zwycięstw natomiast kontrastujący z powyższymi osiągnięciami obiekt przy Wawelskiej w stolicy można spokojnie określić mianem hańby dokonań stołecznych władz i władz kraju, które stawiając na Orliki ( widać jakie to ma przełożenie np. na stołeczny klub z Łazienkowskiej, który od kilkunastu lat nieudanie puka do bram Ligi Mistrzów - i dopiero w tym roku być może się mu ta sztuka uda ). Daletgo zapowiedź obecnego rządu co do braku przeznaczenia środków na utrzymanie Orlików ( niech je teraz wspiera PZPN et consotres wszak to najbardziej intratna gałęź sportu ) będzie przeze mnie odebrana pozytywnie pod warunkiem, że środki zostana przeznaczone na rewitalizacje obiektów takich jak stadion Skry przy Wawelskiej w Warszawie...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)