Początek każdego listopada poza odwiedzinami grobów moich bliskich to dla mnie czas wspomnień wspaniałych chwil związanych z jazzowymi zaduszkami z okresu studenckiego z udziałem tuzów polskiego jazzu takimi jak Zbigniew Namysłowski, Tomasz Stańko. Nie wiem czy dziś studencka brać kontynuuje tradycję jazzowych zaduszek, ale można samemu odnaleźć stosowne muzyczne frazy na ten pełnej zadumy i melancholii czas. Na przykład słuchając utworów takich gigantów jazzu :


Komentarze
Pokaż komentarze