Wszyscy pamiętamy co się stało ponad rok temu w paryskiej redakcji satyrycznego tygodnika Charlie Hebdo, wówczas niezbyt znanego szerokiej opinii publicznej. Pamiętamy marsz przywódców EU manifestujących w nim sprzeciw przeciw ślepemu, islamskiemu terroryzmowi. Dziś Ewa Ewart w swym cyklicznym, niedzielnym programie, odsłaniała we francuskim filmie kulisy przygotowań do tego marszu, między innymi opisywany był nawet jego ( cały czas mowa o marszu ) układ choreograficzny, kto miał iść z lewej strony prezydenta Françoisa Gérarda Georges Nicolasa Hollande'a, a kto z prawej itd.
Dziś po ponad roku od tamtych wydarzeń nie jestem pewien czy Angela Merkel wzięłaby udział w takim przedsięwzięciu, raczej wątpię. Wcalę się nie dziwię zaprezentowanej ostatnio karykaturze Angeli Merkel w jednym z ostatnich numerów "Charlie Hebdo" . Bo zastanówmy się co tak naprawdę przywódcy EU na czele z Angelą Merkel poza wyrażeniem potępienia wobec terroryzmu stosowanego przez ISIS zrobili by zmniejszyć prawdopodobieństwo wystapienia takich aktów terroru ? Fransois Hollande wysłał kilka dywanowych nalotów na terytorium ISIS i na tym się skończyło. Co poza szumnymi zapowiedziami zrobiła Angela Merkel ? Deal z Recepem Tayyipem Erdoğanem wcale nie zabezpiecza Europy przed kolejnymi falami uchodźców. Prezydent Turcja cały czas szantażuje EU, że jeśli nie będą spełniane jego warunki , otworzy wierzeje i kolejni emigrancia ruszą falami na stary kontynent. Ta innercja kanclerz Niemiec tym bardziej dziwi, że w przyszłym roku w Niemczech będą wybory, a Angela Merkel zapowiedziała, że będzie się ubiegać o kolejną reelekcję.
Znów ciekawy rok nas czeka, ledwo dychający liberalizm w swym socjaldemokratycznym imago, ale wciąż obecny w szeregach eurokratów w Brukseli - ergo sławiący zmarłego dyktatora Kuby Fidela Castro - Jean-Claude Juncker - chyba wreszcie dokona żywota, oby...


Komentarze
Pokaż komentarze