Bylem tydzien w Polsce.
Polacy przyjeli mnie z tradycyjna polska goscinnoscia. I tradycyjnie polska upalna pogoda (zakladajac, ze bedzie pogoda europejska, nie wzialem nawet krotkich spodni, a za to zupelnie zbedny parasol).
Goscinnosc.
Ledwie wjechalem do kraju, to obnizyli cene benzyny, a podniesli kurs euro.
Na granicy tankowalem w Orlenie za 5,09, zanim dojechalem do Gogolina, to dano cynk na calej trasie i benzyna byla po 4,99. I to nie tylko Orlen, ale i pozostale stacje benzynowe.
Przy pierwszej wymianie pieniedzy natychmiast mnie rozpoznali i podniesli kurs o 5 groszy za euro we wszystkich kantorach, na 4,04 zlp.
Bylem przyjemnie zaskoczony.
Z innych atrakcji na szybko: w Starych Kolniach ulepiono dla mnie 20 tysiecy pierogow, mimo, ze po 40 wysiadam; na kozackim festynie w Byczynie wicepremier Pawlak dostal od Kozakow kufel piwa, chowal go jakos przed kamerami, w dogodnym momencie pozbyl sie kufla nie upiwszy ani lyka; LZS Piotrowka zremisowal z Polonia Laziska 3:3, "stronniczy sedzia nie uznal samobojczej bramki Antkowiaka".
Piekna nasza Polska cala, piekna zyzna, i wystarczy...
Dalsze raporty - z obfitym materialem zdjeciowym, codziennie.
2^12
187
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)