Pod Opolem w Mikolinie jest pomnik wielkiej bitwy, w ktorej w jedna noc podczas przeprawy zginelo 40 tysiecy czerwonoamistow. Przewodniki turystyczne powtarzaja te historie. Niemcy jakos tego dnia w ogole nie zauwazyli, ze odniesli tak wielkie zwyciestwo.
Mit powstal, bo w tym miejscu od przypadkowego pocisku zginal radziecki general. I nie wypadalo, zeby ginal sam.
Na dniach pojawilo sie pare tekstow o kapitanie Raginisie i obroncach Wizny.
Roznych tekstow. Od sabatonowych 40:1 (zanizenie bohaterstwa o 50%, bo 42 tysiace do 720 daje wlasciwie 60:1!), po 4 dni, przez ktore Raginis trzymal w szachu wielkiego Guderiana, ze ten ze zlosci chcial wszystkich obroncow rozstrzelac.
Tyle propaganda. A jakie sa fakty wojskowe?
Obroncy Wizny w wiekszosci zdezertowali przed niewiele liczniejszymi Niemcami. Nikt tez nie wie jak zginal kapitan Raginis.
Wszystko mit i legenda.
Po wojnie ordery dostali tchorze, bo zostali na miejscu a propaganda juz ruszala, a bohaterowie tej bitwy ich nie dostali, bo przebywali w Londynie. Na polu walki zginelo 9 Niemcow i kilkunastu Polakow. Wiecej cial nie znaleziono. Do niewoli poszlo 90 Polakow. Wiekszosc obroncow Wizny zwiala i po wojnie nie wazyla sie pokazywac na zjazdach kombatantow tej bitwy.
Ciekawostka do tych 42 tysiecy - Guderian mial 16-tonowy most pontonowy dlugosci 56 metrow. Narew w tym miejscu miala 60 metrow szerokosci. Przez 4 metry brakujacego mostu powstala legenda Wizny.
Dywizje Guderiana musialy zawracac i szukac innej przeprawy, znalazly tylko maly mostek i 12-metrow szeroka groble przez bagna. Stad ten zastoj, powstal korek od Prus Wchodnich po Wizne, najwiekszy korek w historii wojny. Przez ten korek nie mozna bylo dowiezc brakujacych 4 metrow mostu.
I caly ten stracony czas zaliczono bohaterom Wizny. 4 metry mostu wiecej i o Wiznie by dzisiaj nikt nie slyszal.
Walki, o ktorych sie tyle mowi, odbyly sie 9. wrzesnia. 3-4 tysiecy zolnierzy 10. dywizji pancernej wzielo pozycje polskie z marszu. 20. dywizja zmotoryzowana dotarla na miejce zaraz pod ustaniu walk, 13. dywizja pancerna dotarla dobe po zakonczeniu walk.
Wpuscic gdzie wojskowych historykow i zaraz jest przykrosc. Tu demaskacji dokonal dr Tomasz Wesolowski z Bialegostoku. Zupelnie jak ksiazki pulkownika Zaluskiego, w ktorych wyjasnil, czyli zdemolowal, wielkie polskie bitwy i szarze w historii.
bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,100421,7007423,Wizna__nieslychany_mit_kampanii_wrzesniowej_.html
6699
1158
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (65)