Apel czyli co ma Rydzyk do emerytur...
Generalnie to nic...
Padre Smardzyk ma podobno jakieś radyjko, niszową gazetkę, jeszcze bardziej niszową telewizję i szkółkę niedzielną. Generalnie wolno mu to wszystko mieć - skoro jest spora grupa jeleni finansujących te fanaberie to czemu im odbierać radość marnowania ciężko zarobionych pieniędzy? Skoro twierdzę, że wyznaję wolność i własność to wypada mi i tu, żebym był konsekwentny...
Owszem - czasem nieśmiało chciałbym zadać pytanie czy te wszystkie finanse nie powinny być aby bardziej przejrzyste? Tak w interesie samych zainteresowanych pytam - bo po latach krążą jakieś wredne plotki o reklamówkach w których zakonnice przewoziły dewizy przez granicę...
Posłuchałem kolejnych już "taśm prawdy" - i jedyne co mnie ogarnęło to rozbawienie zmieszane z politowaniem. Uważam, że Padre Smardzyk może sobie pozwolić na swojej prywatnej "uczelni" na każde bajdurzenie jakie tylko mu przyjdzie do łba.
Moje szczere gratulki dla studenta który jak w starym dowcipie doszedł do wniosku: sorry Winetou, ale biznes is biznes - i te majaki eutanastyczno-rasowe Smardzyka nagrał... Będzie miał gostek na czesne na jakiejś lepszej uczelni...
Wracając do pytania postawionego w tytule to chciałbym tylko nadmienić, że mam żal do tzw. "mediów opiniotwórczych" że mi ten cyrk od samiuśkiego rana do uszu wciskają. Gdym tylko się przebudził i wydostał z objęć Koleżanki Partnerki od razu usłyszałem 5 posłów i 10 komentatorów...
Ton i powaga z jaką "opiniotwórcze media" rzuciły się na majaki z rydzykowego magla lekko zbił mnie z pantałyku...
Ludzie (wydawcy, naczelni, komentatorzy...) !!!
Litości !!!
Pozostawcie sezon ogórkowy sezonem ogórkowym - ja nie chcę by lipiec był sezonem rydzykowym :)) !!!
Ja chcę potwora z Loch Ness i kwadratowych melonów zamiast wynurzeń konsylium autorytetów oralno-moralnych o tym czy te "szatany" o których mówił Brat Jarosław mają lub nie mają cuś wspólnego z naszą Ferst Lejdi...
Kończąc już odpowiedź na pytanie postawione w tytule to jestem zły...
Zły jestem bo od dwóch dni w prasie niszowej pojawiają się poważne informacje o tym, że OFE mafia działa w najlepsze i odniosła spory sukces...
Oczywiście w prasie wysokonakładowej o tym raczej 'cicho-sza' - sensowne informacje można wyczytać w 'niszówkach' takich jak Parkiet czy Puls Biznesu.
Dużo wskazuje na to, że w ciszy ministerialnych gabinetów "rząd" dał ciała lobbystom mafii bogatych instytucji ubezpieczeniowych. Świetny, łopatologiczny tekst ukazał się w piątkowym Pulsie Biznesu, a dziś poznałem nawet nazwiska ministerialnych pierdzistołków, którzy dali ciała i bardzo prawdopodobne że skasowali niezłą "wziatkę" za to, że okradać się będzie małżonków i spadkobierców emerytów.
Stanisław Kluza i Romuald Poliński nazywają się ci panowie-specjaliści od legalizacji złodziejskiego procederu... Zapamiętaj sobie przyszły emerycie, że choćbyś uzbierał w II Filarze (to ten reklamowany palmami parę lat temu...) i milion złotych to nie dość że nie dostaniesz tej kasy do ręki po przejściu na emeryturę to jeśli umrzesz zaraz po tym szczęśliwym dniu - cała ta uzbierana kasa, TWOJE CIĘŻKO ZAROBIONE PIENIĄDZE dzięki lobbingowi spółki Kluza & Poliński przypadną mafiozom z firm ubezpieczeniowych...
Świetny tekst w dzisiejszym Parkiecie o cmentarnych hienach okradających nieboszczyków napisał też Marek Siudaj. Radzę przeczytać - na ostatniej stronie.
No więc jeśli ktoś się pyta jak działa mafia to tu ma przykład in statu nascendi - cichutko, w gabineciku, korumpując jednego, dwóch a najwyżej trzech decydentów.
Wiodące media zajęte są pożeraniem jakiegoś frustrata w sukience, a mafia lobbuje w najlepsze jak wyruchać i ograbić 13 milionów (na razie!) osób przymusowo wcielonych do OFE...
No to czołem :)
Padre Smardzyk ma podobno jakieś radyjko, niszową gazetkę, jeszcze bardziej niszową telewizję i szkółkę niedzielną. Generalnie wolno mu to wszystko mieć - skoro jest spora grupa jeleni finansujących te fanaberie to czemu im odbierać radość marnowania ciężko zarobionych pieniędzy? Skoro twierdzę, że wyznaję wolność i własność to wypada mi i tu, żebym był konsekwentny...
Owszem - czasem nieśmiało chciałbym zadać pytanie czy te wszystkie finanse nie powinny być aby bardziej przejrzyste? Tak w interesie samych zainteresowanych pytam - bo po latach krążą jakieś wredne plotki o reklamówkach w których zakonnice przewoziły dewizy przez granicę...
Posłuchałem kolejnych już "taśm prawdy" - i jedyne co mnie ogarnęło to rozbawienie zmieszane z politowaniem. Uważam, że Padre Smardzyk może sobie pozwolić na swojej prywatnej "uczelni" na każde bajdurzenie jakie tylko mu przyjdzie do łba.
Moje szczere gratulki dla studenta który jak w starym dowcipie doszedł do wniosku: sorry Winetou, ale biznes is biznes - i te majaki eutanastyczno-rasowe Smardzyka nagrał... Będzie miał gostek na czesne na jakiejś lepszej uczelni...
Wracając do pytania postawionego w tytule to chciałbym tylko nadmienić, że mam żal do tzw. "mediów opiniotwórczych" że mi ten cyrk od samiuśkiego rana do uszu wciskają. Gdym tylko się przebudził i wydostał z objęć Koleżanki Partnerki od razu usłyszałem 5 posłów i 10 komentatorów...
Ton i powaga z jaką "opiniotwórcze media" rzuciły się na majaki z rydzykowego magla lekko zbił mnie z pantałyku...
Ludzie (wydawcy, naczelni, komentatorzy...) !!!
Litości !!!
Pozostawcie sezon ogórkowy sezonem ogórkowym - ja nie chcę by lipiec był sezonem rydzykowym :)) !!!
Ja chcę potwora z Loch Ness i kwadratowych melonów zamiast wynurzeń konsylium autorytetów oralno-moralnych o tym czy te "szatany" o których mówił Brat Jarosław mają lub nie mają cuś wspólnego z naszą Ferst Lejdi...
Kończąc już odpowiedź na pytanie postawione w tytule to jestem zły...
Zły jestem bo od dwóch dni w prasie niszowej pojawiają się poważne informacje o tym, że OFE mafia działa w najlepsze i odniosła spory sukces...
Oczywiście w prasie wysokonakładowej o tym raczej 'cicho-sza' - sensowne informacje można wyczytać w 'niszówkach' takich jak Parkiet czy Puls Biznesu.
Dużo wskazuje na to, że w ciszy ministerialnych gabinetów "rząd" dał ciała lobbystom mafii bogatych instytucji ubezpieczeniowych. Świetny, łopatologiczny tekst ukazał się w piątkowym Pulsie Biznesu, a dziś poznałem nawet nazwiska ministerialnych pierdzistołków, którzy dali ciała i bardzo prawdopodobne że skasowali niezłą "wziatkę" za to, że okradać się będzie małżonków i spadkobierców emerytów.
Stanisław Kluza i Romuald Poliński nazywają się ci panowie-specjaliści od legalizacji złodziejskiego procederu... Zapamiętaj sobie przyszły emerycie, że choćbyś uzbierał w II Filarze (to ten reklamowany palmami parę lat temu...) i milion złotych to nie dość że nie dostaniesz tej kasy do ręki po przejściu na emeryturę to jeśli umrzesz zaraz po tym szczęśliwym dniu - cała ta uzbierana kasa, TWOJE CIĘŻKO ZAROBIONE PIENIĄDZE dzięki lobbingowi spółki Kluza & Poliński przypadną mafiozom z firm ubezpieczeniowych...
Świetny tekst w dzisiejszym Parkiecie o cmentarnych hienach okradających nieboszczyków napisał też Marek Siudaj. Radzę przeczytać - na ostatniej stronie.
No więc jeśli ktoś się pyta jak działa mafia to tu ma przykład in statu nascendi - cichutko, w gabineciku, korumpując jednego, dwóch a najwyżej trzech decydentów.
Wiodące media zajęte są pożeraniem jakiegoś frustrata w sukience, a mafia lobbuje w najlepsze jak wyruchać i ograbić 13 milionów (na razie!) osób przymusowo wcielonych do OFE...
No to czołem :)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)