58 obserwujących
368 notek
437k odsłon
1829 odsłon

Czy w Ameryce nadchodzi okres “wielkiej smuty”?

Wykop Skomentuj14

“Zaprawdę powiadam Wam, że żyjemy w interesujących czasach”. Już kilka razy w dynamice życia politycznego pojawiała się szarość i nuda, za środkowego Gierka, czy po upadku Sowietów i szumnej zapowiedzi Fukuyamy o końcu historii. Dziś Historia naciska na pedał który kolejnemu blitzkreigowi się zaprzedał! Kiedyś wojny (pomijając I i II), zadymy były bardziej lokalne, regionalne dziś kolejni Napoleonowie, Stalinowie, czy Hitlerowie podbili poprzeczkę i pożądliwie wyciągają swoje brzęczące łapy po cały świat. Powoli dochodzi do nas świadomość, że Świat zwariował i naprawdę może być mało ciekawie. Globaliści obsadzili swoje ambasady, a właściwie banki centralne w poszczególnych państwach, do swojego imperium medialnego, finansowego i akademii dokooptowali HI TECH (Google, Twitter, Facebook, Instagram, Apple, etc. i międzynarodowe organizacje). Świat naukowy poszczególnych krajów pomysłowo dopieszczany na rozmaitych konferencjach, czy to BIG FARMY, czy wczaso-konferencjach wiernie przytakuje sponsorom. W sumie już siedzą w siodle Apokalipsy z jeźdźcem siejącym Strach i Zarazę. Podobno nadchodzi następna ofensywa COVID-u, a za tydzień już najważniejsze wybory od dekad, w których zwolennicy globalistów zmierzą się ze spychanym przez nich z politycznej sceny światem zachodniej cywilizacji.  

imagehttps://a57.foxnews.com/hp.foxnews.com/images/2020/10/1280/533/9fab352cf44ea7757c46a837403aa099.jpg?tl=1&ve=1  

Możliwych jest kilka scenariuszy najbliższej przyszłości. Celem globalistów jest stworzenie, bądź wykorzystanie powstałego na tyle potężnego kryzysu, aby ogłuszył ludzki rozsądek i zakłócił samozachowawczy instynkt poszczególnych narodów w wystarczającym stopniu, tak aby zgodziły się przyjąć odgórną pomoc, interwencję globalistów. Od dekad pracują nad rozmaitymi scenariuszami liczne think tanki, aby przybliżyć globalistyczny sen o potędze i absolutnej kontroli. Na dziś COVID 19 spełnia wiele warunków, niezbędnych do w miarę bezkrwawego zniewolenia człowieka oczywiście przy ścisłej kooperacji poszczególnych narodowych elit władzy, przy zapewnieniu im ochrony medialnej i gotowego do wdrożenia scenariusza. Mogą oni dość szybko odnieść zdecydowany sukces, szczególnie jeśli na ich drodze ponownie nie stanie ambitny i przebiegły przedstawiciel “starego” świata i jego “narodowych” i religijnych wartości Donald J. Trump. Dlatego te wybory jeśli zwycięży Trump mogą na kilka lat zatrzymać, a nawet cofnąć plany globalistów, którzy już przebierają nogami, aby wprowadzić w życie wypróbowany model zarządzania zniewolonym społeczeństwem, prosto z Chin.  

Ameryka była dumna ze swojej receptury obywatelskiej przypominającej starożytny Rzym. Każdy przybywający obcokrajowiec wpadał w amerykański “melting pot” (tygiel) i wnosząc swoje wartości stawał się Amerykaninem, podobnie jak ongiś przybysze stawali się obywatelami Rzymu, ba nawet cesarzami (podobnie było w Konstantynopolu)! Niestety to już przeszłość, kucharz za łapówkę od bankiera wywrócił tygiel i towarzystwo zaczęło się rozchodzić w myśl innej rzymskiej zasady: dziel i rządź! Co gorsze słynny amerykański melting pot został porzucony, ale i przerzucony na cały świat, tylko jednoczącą atrakcją zamiast osiągnięć dobrobytu cywilizacji, ma być jak najprostszy ludzki strach, tym razem przed zarazą i śmiercią. 

Wydaje się, że jak w starożytnym Rzymie ogromny napływ imigrantów doprowadził do krytycznego zaniknięcia rzymskości i upadku Rzymu, podobne zagrożenie puka dziś do drzwi Ameryki. Tak to zwykle jest, kiedy przyszłość buduje się poza fundamentami, oczywiście konstrukcja wtedy zawsze runie. Czy zanik nauczania historii świata prowadzi ludzką naturę (niezmienną) do powtarzania tych samych błędów? Ludzkiej natury nie można zmienić dekretami, ustawami, tak aby mogła dłuższy czas żyć zgodnie z regulacjami utopii jej twórców. Natury człowieka nie można wymazać jak programu komputerowego, aby zainstalować nowy. Wkrótce `system się rozwali, a w międzyczasie wybuchnie puszka pandory zła i terroru.

Przejdźmy jednak do spraw bieżących. Druga i ostatnia debata zupełnie nie przypominała pierwszej. Była bardziej rzeczowa, wyrównana, merytoryczna, ale z wyraźną przewagą Trumpa, choć Biden próbował wielu sztuczek aby nie zatonąć. Jednak tonął szczególnie w łatwych (do sprawdzenia) kłamstwach rozrzucanych na lewo i prawo. Najbardziej poślizgnął się na oleju/nafcie, wybuchł mu też gaz (łupkowy), kiedy wbrew wielokrotnym swoim publicznym oświadczeniom, że ograniczy i zlikwiduje ich wydobycie zgodnie z zasadami religii globalnego ocieplenia. W ciemno zdecydowanie zaprzeczył, aby kiedykolwiek zajął takie stanowisko. Trump spokojnie w tym temacie go punktował licząc na poparcie wyborców ze stanów związanych z wydobyciem gazu i ropy (Teksas, Pensylwania, itd). Ok. 10 mln ludzi zatrudnionych jest w tej gałęzi gospodarki. USA czerpie aż 70% energii z naturalnych źródeł jak ropa i gaz, Biden popychany lewicowymi aktywistami obiecuje to zlikwidować aby zrealizować program walki z globalnym ociepleniem.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka