58 obserwujących
368 notek
437k odsłon
5585 odsłon

Czy Trump to Termopile Ameryki?

Wykop Skomentuj104

Ameryka otrzymała “czarną polewkę” od swoich elit, które zdradziły jej tradycyjne wartości, charakter i misję narodową. Pierwsza kadencja Trumpa była, co prawda ciągle zakłócaną, ale konsekwentną próbą przywrócenia dawnego jej znaczenia i potęgi w świecie, odbudowania niezależności i ekonomii, była próbą zatrzymania jej upadku. Ameryka dawniej słynęła z kowbojów, szeryfów i burdeli, teraz banksterzy i bogaci HI TECH kowboje chcą przegnać szeryfa i umocnić burdel. Być może obserwujemy kolejną powtórkę z Historii podobną do tej z lat 40-tych ub. wieku, kiedy to imperialna Wielka Brytania ustępowała swoje miejsce Ameryce, dziś w kolejce widzimy Chiny. Czy reżyserom tego spektaklu będzie konieczna wyniszczająca wojna domowa, tak jak to miało miejsce w Europie (I i II wojna światowa)? Czy Ameryka będzie skazana na już drugą swoją tragedię w postaci wojny domowej? Miejmy nadzieję, że nie choć wiele wektorów wskazuje właśnie taki kierunek. Poza tym Biden nie został jeszcze zaprzysiężony, a zaczyna brakować już papieru toaletowego…

image  https://thehill.com/sites/default/files/styles/thumb_small_article/public/trump_628833102.jpg?itok=GTsIodQP               Przewrotnie można mieć wrażenie, że lewica w Ameryce ewoluuje i nawiązuje do konserwatywnej tradycji, a konkretnie do modelu zaaranżowanego małżeństwa, a w tym przypadku chodzi o zaaranżowane wybory (naiwny, głupi Naród i starsze mądrzejsze elity). Jeszcze nie zakończone wybory prezydenckie pobudzają do konkluzji, że uczestnictwo w wyborach powoduje tak wielkie zamieszanie i społeczne napięcia, że już lepiej zdać się na maszyny, które i tak przecież za nas decydują(!). Reasumując, Ameryka bałaganem stoi, ukazując bezradność obywateli w demokracji wobec próby korporacyjnego zamachu stanu. 

Często aby lepiej zrozumieć rzeczywistość szukam analogii w Historii. Reżyserzy wielkich zmian dobrze wiedzą, że człowiek zawsze reaguje na strach. Rewolucja bolszewicka rozwinęła się w tle pożogi i nieszczęść I wojny światowej i była finansowana tak przez Niemcy (cel, wytrącenie Rosji z frontu Ententy) jak i przez ówczesnych światowych banksterów śniących o wielkim kibutzu i wysługujących się rewolucjonistami (pożyczka dla Trockiego). Dzisiaj nie ma otwartej III wojny światowej, światowi banksterzy, wspierani ponadnarodowymi korporacjami są o wiele potężniejsi, nie chcą sobie niszczyć zasobów. Jednak dla “niepoprawnych” przygotowują szczepionki na uwolniony z Wuhan, wykorzystywany do siania postrachu COVID 19. W sumie jest to podejście bardziej humanitarne i estetyczne niż powiedzmy francuska gilotyna, czy popularna w bolszewii “nagana z nagana” (nagant) i wyniszczająca wojna. Więc radujmy się… (albo ratujmy się)...

Rewolucja bolszewicka jednak genialnie wiedziała o swojej słabości, więc najpierw potrzebowała i oczarowała eserów (socjalistów), mienszewików (socjaldemokratów) i anarchistów. W pierwszym etapie (rewolucja lutowa) powołano rząd zjednoczeniowy (od lipca Aleksandra Kiereńskiego), a dopiero jesienią 1917 r. bolszewicy sięgnęli po pełnię władzy. Czy w obecnej konstelacji ewentualny rząd Bidena byłby podobnym rządem przejściowym, a on swego rodzaju Kiereńskim? Za Bidenem cierpliwie stoją na czele z Kamalą Harris niszczyciele amerykańskiego porządku opartego o Konstytucję.  

Biden dziś nawołuje do jedności, jednak w przypadku uzyskania prezydentury jego prawdziwym wrogiem będą radykałowie z jego partii, którym marzy się bolszewicki listopad. Miejmy nadzieje, że zasiadanie przy jednym stole z elementem totalitarnym nie skończy się dla niego podobnie jak dla premiera Mikołajczyka, który szczęśliwie zajął miejsce w bagażniku samochodu szukając drogi do najbliższego portu, aby skończyć w Ameryce. Problem w tym, że tej możliwości już nie będzie kiedy czerwona szarańcza wygryzie ostatnie zaułki wolności i nadziei... 

W Ameryce oprócz ogromnej ilości broni będącej w dyspozycji obywateli (ok. 330 mln sztuk) nagromadziło się wiele swoistych węzłów gordyjskich (pielęgnowanych m.in. przez administrację Obamy), które dzięki rozruszaniu ekonomii i stworzeniu niskiego bezrobocia próbował rozciąć “Aleksander” Trump. Jednak jego miecz został zdmuchnięty przez COVID-owe tsunami. Teraz w gorączce prób ukazywania wyborczych nieprawidłowości i fałszerstw Trump i jego sojusznicy mierzą się z usuwającym się spod ich nóg największym skarbem człowieka jakim jest czas. 

Czy Trump zdąży wyłożyć na sędziowskie stoły swoje dowody i argumenty obrazujące nadużycia i fałszerstwa do których doszło w tych wyborach? Na sędziowskie stoły gęsto ufundowane przez fundacje Sorosa i jemu podobnych marzycieli o wspaniałym orwellowskim świecie? Tylko Mark Zuckerberg (szef Facebooka) przeznaczył ostatnio $350 mln na wspieranie akcji wyborczej w US. Okazuje się, że złe ziarno też wydaje plony... 

Wykop Skomentuj104
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka