68 obserwujących
398 notek
514k odsłon
  613   2

"Potwór z Davos i dalsza sowietyzacja Ameryki…

Przez wieki rozpowszechniano pełne grozy podniecające wieści o słynnym potworze ze szkockiego jeziora Loch Ness, do dziś mimo szczegółowych badań w jego istnienie wierzy gromadka pasjonatów. Czasy się zmieniają a wraz z nimi wyobrażenia o potworach od cara Iwana Groźnego, przez kostuchę Lenina, krwiopijcę Drakulę, do powiedzmy Adolfa Hitlera. Dziś dzięki zmianom o wymiarze globalnym w telekomunikacji i synchronizacji systemów bankowych, świat to przysłowiowa jedna wielka wioska. Wydaje się, że minęły czasy wielkich wojen, a pragnący podbojów i władzy nad światem obok ciągle “wypasionych” sił militarnych zarezerwowali miejsce obok trujących korpusów sił medialnych i jeszcze bardziej skutecznej w podbojach pancernej szpicy bankowej. W cieniu i pod przykryciem mediów pracują prawdziwe siły specjalne nazywane też BIG PHARMĄ. Dzięki temu wrogowie wolności mogą zaplanować i wdrożyć wojnę prawdziwie światową.  

imagehttps://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-rhVj-rdiC-iT9A_wyrzuca-potwora-z-jeziora-dramat-bestii-z-loch-ness-1920x1080-nocrop.jpg

Z tych groźnych czeluści ku naszemu nieszczęściu z najwyższych i najbardziej wpływowych lewackich sfer światowych elit wyłania się nowy potwór, któremu na imię jest Klaus Schwab. Wychowanek jednego z ojców NWO dziś 98 letniego Henry Kissingera (w młodości pilny student Talmudu), od czasów studiów na Harvardzie z uporem maniaka Klaus pracuje nad zatopieniem w długach państw narodowych, wygaszeniu religii, patriotyzmów narodowych i odarciu jednostki z praw obywatelskich i godności na rzecz niosącego szczęście i sprawiedliwość jednego totalitarnego kibutzu. Ten potwór wcale się wstydliwie nie ukrywa niczym ten z Loch Ness, ten przeciwnie mówi o 4-tej rewolucji opartej na internecie z wkładką sztucznej inteligencji (AI), o walce ze zmianami klimatycznymi i o matuszce Ziemi zagrożonej nadmierną populacją/pogłowiem ludzi. Niczym Mojżesz chce teraz poprowadzić nas przez pustynię zaprojektowanych zmian, aby po odnowieniu populacji dobić do ziemi obiecanej elitom tego świata... 


Wszyscy wkoło mawiają o demokracji, o możliwym wspólnie wypracowanym konsensusie, chodzi o to aby lepiej i szczęśliwiej wspólnie żyć. Czy to jednak w ogóle możliwe między normalnymi ludźmi, a tymi po lewicowym ukąszeniu? Czy jest nadzieja i sens dyskusji z lewicą zarażoną wirusem marksizmu, który historycznie charakteryzuje się wysokim współczynnikiem śmiertelności zaatakowanej populacji, groźnymi skutkami ubocznymi z geograficznymi przerzutami włącznie? Pamiętamy rewolucję francuską, meksykańską, rosyjską, chińską, czy kampuczańską, dziesiątki milionów “zarezanych” ludzi w imię lepszej przyszłości i Dobra Publicznego (?). 


Przecież dzisiaj nawet lewacy nie uznają, że istnieje coś takiego jak kobieta i mężczyzna, coś bajdurzą o 69 płciach! To dzieci czerwonego kibutzu wyznające schwabizm, gardzą historią, religią, własną tożsamością, logiką, wolnością i jednostką. Pragną rozdeptać, rozgnieść cywilizacyjny dorobek cywilizacji łacińskiej. To bękarty krwiożerczego Lenina, który ganił Stalina za łagodność(!). Gardzą prawami i wolnościami człowieka, działają “kupą mości towarzysze”, dlatego wokół nich tyle smrodu, strachu i zwykłego ludzkiego nieszczęścia. Gdzie tylko dorwią się do władzy niszczą tkankę biznesu, kultury, religii i godność człowieka. Wszystko to dla urzeczywistnienia wizji sielankowego raju szczęśliwości i sprawiedliwości społecznej. Jednak rezultat ich nieszczęśliwych zmagań jest zawsze ten sam: piekło niewoli stworzone człowiekowi odartemu z praw i godności, kompletna kontrola i sielanka dla totalitarnych elit panów nowego nieszczęśliwego świata. Tyle tylko potrafią i wciąż bezczelnie proszą swoje ofiary o więcej zaufania. 


Amerykańska wolność ma się bardzo źle, leży na oddziale intensywnej terapii. Prognozy są różne, nikt nie wie, czy atakujący wirus totalitarnego globalizmu wykończy pacjenta, czy też organizm zdoła się obronić. To nie byle jaka infekcja, porównując do lat 60-tych ub. wieku (sporadyczne demolki miast) tym razem mamy do czynienia z systemowo przygotowaną infekcją całego organizmu państwa. Wygląda na to jakby administracja Joe Bidena kolejnymi regulacjami chciała doprowadzić do paraliżu państwa w drodze do wprowadzenia absolutnej kontroli nad pozbawianymi praw obywatelami. Według “oficerów prowadzących” Joe Bidena dokonywujące się zmiany, w nowym wspaniałym świecie nie ma miejsca na wolną wolę i na podstawowe konstytucyjne prawa człowieka, są one jedynie reliktami przeszłości.


Proces globalizacji postępuje skocznie, widoczną formą zwycięstwa globalistycznych supermenów jest niezaprzeczalnie to, że złapali prawie całość ziemskiej populacji za przysłowiowy pysk, nie to, żeby każdego dłonią, ale w wersji lekkiej maseczką… Aby kompletnie rozwalić Państwo, Joe Biden dotując i sponsorując bezrobocie, stosuje lockdowny i płaci za pozostawanie w domu (kultura demoralizacji: “coś za nic”). Tylko w sierpniu z pracy zrezygnowało 4,3 mln Amerykanów. Niszczy niezależną średnią klasę zbliżając się do modelu w którym na placu boju pozostanie super bogata elita i reszta feudalnych zależnych wyrobników. 

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka