70 obserwujących
440 notek
553k odsłony
  743   2

Czy Polska przestanie istnieć?

Wieje wiatr Historii i nasze pokolenie i pokolenie naszych dzieci albo za świecidełka atrakcyjności seksu i genderyzmu i pogardy dla wartości naszych przodków pogardzi przecież swoją tożsamość i zdecyduje się na zakończenie historycznego eksperymentu o nazwie POLSKA. Albo rozumiejąc śmiertelne zagrożenie stopniowego zagłaskania (podgrzewanie żaby) i zachowa się tak aby ocalić i wzmocnić wartości i dziedzictwo swoich przodków. Wiem, że ci z nas którzy wynieśli umiłowanie Ojczyzny z domu, bądź z książek nie będą mieli kłopotów ze swoją decyzją…

Społeczeństwa zachodnie (i nie tylko) starzeją się, takim podręcznikowym przykładem jest Japonia gdzie sprzedaje się więcej pieluch służących ludziom starszym, niż noworodkom. Również konsekwentnie więcej ludzi konsumuje niż produkuje i ten trend się niestety pogłębia. Taka spadkowa tendencja w demografii występuje nie tylko w Japonii, Rosji, Europie, ale nawet w Chinach (owoc polityki UN jednego dziecka).image https://m.salon24.pl/2e797512877affdd42103409a3e4a582,860,0,0,0.jpg                                                                                      Politycy wmawiają nam, że szalejąca inflacja jest konsekwencją wojny na Ukrainie. Wydaje się, że ta inflacja nie ma naturalnych przyczyn ekonomicznych, mówimy tu głównie o przyczynach politycznych i o ich ekonomicznych konsekwencjach. W takim USA nowo “mianowany” prezydent Joe Biden już pierwszego dnia swojego urzędowania (2 lata temu) śpiewając z nut globalnego ocipienia skasował ambitne projekty swojego poprzednika prezydenta D.J. Trumpa zapewniające Ameryce niezależność i bezpieczeństwo energetyczne. Tylko panele słonecznego socjalizmu i wiatraki ścinające ptaki, choć wiadomo, że ta technologia potrafi zaspokoić jedynie w skromnej części zapotrzebowania na energię!

Członkostwo w Unii Europejskiej miało prowadzić do dobrobytu, a tu nadchodzą zaskakujące zmiany. Super elity, rozmarzonym o zasobnym życiu obywatelom wyszarpują z pod nóg ich nadzieje i szansę nie tylko na lepsze życie, ale dramatycznie ograniczają im prawa obywatelskie w imię zatrzymania procesu zmian klimatycznych. Kopernik zaprawiony w walce z zachodnim żywiołem byłby zniesmaczony podobnymi zabobonami głoszacymi, że człowiek ma istotnie tak wielki wpływ na zmiany klimatyczne (z pominięciem np. głównej roli Słońca). Przypomina to sztuczki starożytnych egipskich kapłanów z wykorzystaniem zjawiska zaćmienia słońca. Od czasu miniaturyzacji świątyń, które przeniesiono teraz do telefonów komórkowych i komputerów, kapłani nowego reżimu z dużym powodzeniem grają na ludzkich nadziejach i ludzkim strachu, jak za dawnych lat!

Kiedy oglądam wypowiedzi popularnego w Polsce geostratega dr Jacka Bartosiaka i jemu podobnych to w ich rozumowaniu i interpretacji sił sprawczych kształtujących naszą polityczną, a i w konsekwencji ekonomiczną rzeczywistość i przyszłość, czegoś mi (do osiągnięcia pełnego obrazu) brakuje. Otóż komentatorzy ilustrują sytuację Polski w dziejach w zależności od układów sił w bezpośrednim sąsiedztwie jak i szerszym rozumieniu między interesami światowych mocarstw. Mamy więc w swojej historii węższy etniczny model piastowski i szerszy regionalny model jagielloński. Na dzień dzisiejszy sytuacja międzynarodowa powoduje, że nieśmiało przesuwamy się w kierunku modelu jagiellońskiego. 

Jednak pomijanie i niedocenianie wydajnie pracującego destrukcyjnego procesu globalnych super elit w metodycznym niszczeniu narodowej i kulturowej tożsamości poszczególnych narodów jest błędem niewybaczalnym uniemożliwiającym dojście do pełniejszych wniosków. 

Możemy się obawiać, że pełniejsza integracja z UE doprowadzi nie tylko do “wyjałowienia” (to już praktycznie mamy dzisiaj!) rodzimych i kulturowych wartości, ale przez mistrzowską technologię indoktrynacji (edukacja, media) nowych kapłanów prowadzi do wygaszenia w nas historii, wypatroszenia nawet potrzeb bycia obywatelem jak i bycia niezależną jednostką w zbiorowości. Ktoś zapyta, cóż nam po państwie, które nie tylko nie będzie polskie (niemieckie, europejskie, tutejsze), ale i którego my nie będziemy już obywatelami, a jedynie pewnego sortu poddanymi nowej globalnej rasy panów? Trzeba jak najszybciej wrócić do zrozumienia zasad zdrowego rozsądku, “im silniejsze państwo, tym słabszy obywatel”…

To właśnie rosyjska porażka pod Kijowem i zdolność armii ukraińskiej w powstrzymaniu rosyjskiej agresji jest katalizatorem zachodzących na naszych oczach zmian w układzie sił w Europie. Nadchodzi przerwa w tradycyjnym “dobrze” zapowiadającym się romansie rosyjsko - niemieckim, którego konkluzją byłoby wypchnięcie USA z Europy i ich wspólne zawiadywanie euro - azjatyckim (częściowo) superkontynentem (od Lizbony do Władywostoku).

 Jednak widocznie nie tylko Rosja pamięta, że była mocarstwem, ale i USA tak łatwo nie chcą pozbywać się wpływów w Europie, w której dwa razy (+ zimna wojna) przywróciły porządek doprowadzając do upadku tak Niemcy jak i Rosję. W obecnym rozdaniu Amerykanie chcą widocznie wyprzedzić wypadki i zablokować następny przecież ten tradycyjnie złowrogi też dla Polski wariant.

Istniejące uwarunkowania są jasno przedstawiane w opinniach przywołanych wyżej komentatorów, czyli dokonywane są analizy rzeczywistości, potencjały, zamiary i interesy geo uczestników i wyprowadzane są z powyższego prognozy na przyszłość. Według tych opinii w tym niebezpiecznym czasie spowodowanymi błędami polityki Rosji (agresja na Ukrainę) i Niemiec (najpierw zbliżenie do Rosji, następnie zagubienie) przed Polską i państwami międzymorza otwiera się nowa szansa politycznej, ekonomicznej i militarnej konsolidacji z interesownym poparciem USA i Anglii. USA już wie, że Niemcy chcą iść do łóżka z Rosją… I ty Brutusie?

Lubię to! Skomentuj52 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka