36 obserwujących
320 notek
269k odsłon
716 odsłon

Wybory, krajobraz po bitwie plus…

Wykop Skomentuj4

Gratulując niekwestionowanego euro zwycięstwa PiS-owi w przedbiegach do jesiennych wyborów do Sejmu, wchodzimy w świat refleksji jak do niego doszło i co ono oznacza. Oczywiście najpierw kondolencje dla Grzegorza Schetyny herbu Nie Pozwolimy, który w pogoni za zwycięstwem załadował tylu zawodników do swojego Volkswagena, że wybierając ruch lewostronny złapał gumę i do mety dojechał drugi. Jednak dodajmy, że to Schetyna zasłużył na naszą wdzięczność jako perspektywiczny likwidator postkomunistycznej masy upadłościowej, bez znaczenia jakie nim kierowały motywy. Nadchodzi dezintegracja KE (zaszkodzą jej stare komusze twarze Cimoszki i Millera) która raczej myśli o budowaniu silnej niemieckiej UE, a już napewno nie niepodległej Polski. Powstaje podejrzenie, że Schetyna wystawiłby nawet Jaruzelskiego i Kiszczaka, gdyby tylko biedacy dożyli…

image 

Schetyna nie ma charyzmy, czy nawet osobistego wdzięku, nie mówiąc już o talencie strategicznym, przypomina właściciela przedsiębiorstwa pogrzebowego. Polacy nie przepadają też za opcją niemiecką, którą preferuje jego formacja , pokazał na co go stać i teraz leży. Dobrze, że to facet z dużym apetytem więc przedtem połknął SLD, .Nowoczesną i zneutralizował swoim przepięknym uśmiechem PSL. Po źle przespanej nocy wyborczej swoje manatki pakuje już wysokopienny rolnik krakowski Kosiniak-Kamysz i tęczowym blaskiem otoczony szuka ponownie drogi na polską wieś, w sytuacji kiedy ponad 70% wiejskiego elektoratu wybrało PiS... 

 

Co gorsze pech chciał, że, pod importowanym królem Europy margrabią Tuskiem padł koń, a zintegrowane z jego wystąpieniem frontalne, w bolszewickim stylu ataki na polski kościół i tradycyjną Polskę (Jażdżewski i królewska wagina) były trucizną, której polski wyborca za zdrowie Schetyny nie miał ochoty wypić. Żeby było śmiertelnej zatrudniono jeszcze filmowców braci Sekielskich w selektywnym ataku na sbeckich TW i dewiantów w żywej tkance Kościoła z wyeksponowaniem cierpienia ich ofiar. Ta wystrzelona medialna kurara, tuż przed wyborami miała odrzucić wiernych od Kościoła i zdezorganizować szeregi wyborców PiS. Wcześniej w krytycznym momencie rządowi zafundowano strajk nauczycieli. Wszystkie te ataki jednak odbijały się od magicznej tarczy antyrakietowej PiS-u... 

 

PiS pod przywództwem Kaczyńskiego i Morawieckiego zdecydował się rozszerzyć 

formułę okrągłego stołu zapuszczając korzenie w patriotyzmie, tradycji i wierze katolickiej, a Polakom dotąd klepiącym biedę wyszedł naprzeciw z rozmaitymi programami pomocowymi jednocześnie wspierającymi demografię i polepszającymi byt starszych wyborców (13-nastka, wiek emerytalny, dodatki na dzieci, etc). Polacy poczuli się bezpiecznie i dobrze przy wynikach gospodarczych PiS i jego opiekuńczej polityce socjalnej. Przypomina się tu słynne wyborcze zapytanie prezydenta Ronalda Reagana: “Czy teraz żyje wam się lepiej?”. 

 

W sumie zbieranina Schetyny nie przedstawiła żadnego porywającego planu poza jednym: “Odsunąć PiS od władzy” i nieco wcześniej: “Kon-sty-tu-cja”, ale te koszulki szybko się zestarzały i praktycznie wyszły z mody. Zresztą Schetyna przeżywa kryzys, traci szybko wzrok, ostatnio dał głos, że PiS wygrał z KE “tylko o włos”...

 

Do obozu zwycięzców trafił zdecydowanie (oparty na ramieniu swojego męża, czy żony?) następny lewicowy sezonowy meteoryt Biedroń (po odlocie Palikota i Petru), ale i on ze swoją Wiosną pokaże swoje krasne kolory jesienią (a i jego wyborcy dojrzeją) i zginie pod kołami pór roku i skończy w objęciach sondażowego Dziadka Mroza. Pewnie jednak przetrwa do jesieni, aby wykręcić kolejny numer PO. Liczy się tylko sponsor...

 

Z prawej strony największym zagrożeniem dla pozycji i przyszłości PiS-u było pospolite ruszenie zwane Konfederacją, z której programem było jak z kostką rubika, wiele kolorów, fajne cacko, ale jak to złożyć? Konfederacja była (i jeszcze jest) zbiorem liderów o sprzecznych poglądach. Jej zaletą było podjęcie tematu żydowskich roszczeń odnośnie mienia bez spadkowego i wrzucenie tematu S.447 do kampanii wyborczej PiS, co pchnęło tę formację dalej w prawą stronę. To ich (z Marszem Niepodległości) wyraziste akcje protestacyjne w harmonii z akcjami patriotycznej Polonii (głównie amerykańskiej) zmusiły polski rząd do ostrych wypowiedzi z cyklu “nie oddamy nawet złotówki”, aby wyrównać krok z własnym elektoratem. Oczywiście niektórzy z konfederatów sugerowali, że PiS za plecami Narodu knuje ze środowiskami żydowskimi przeciwko przyszłym pokoleniom Polaków powołując się m.in. na tzw notatkę Michalkiewicza, jak i wypowiedzi wysokich izraelskich (a nawet i amerykańskich) czynników rządowych. 

 

W odpowiedzi PiS przypuścił frontalny atak na Konfederację zarzucając jej liderom sympatie prorosyjskie, a nawet proputinowskie (“rosyjskie onuce”) sugerując im, że właśnie z tych pozycji są przeciwnikami sojuszu polsko-amerykańskiego. Trzeba przyznać, że nawałka była dość ostra, ataki zbyt daleko idące, a przy zablokowanym dostępie Konfederacji do popularnych publicznej TVP i opozycyjnej TVN, funkcjonująca jedynie w internecie Konfederacja nie była w stanie odpowiedzieć na takie wyniszczające ataki. Dodać trzeba, że PiS miał ułatwione zadanie dzięki kilku niemądrym wypowiedziom liderów Konfederacji...

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka