gdy brytyjski rząd zdefiniuje, na czym polega sakramentalne małżeństwo?
Damien Thompson w swoim komentarzu krótko analizuje ewentualne konsekwencje wprowadzenia małżeństw homoseksualnych dla brytyjskich kościołów – anglikańskiego i rzymskokatolickiego. Wedle niego należy liczyć się z tym, że ewentualne gwarancje dla wspólnot wyznaniowych, pozwalające im ignorować zapowiadane prawo o małżeństwach, zostaną zniesione w niemal pewnej procedurze antydyskryminacyjnej. Anglikanie i tak chłodno traktują swe własne wyznanie i z pewnością znajdą się duchowni, którzy takie ‘małżeństwa’ pobłogosławią (choćby miało się to nie podobać ich biskupowi). Katolicy stanęliby tu wobec podobnego konfliktu sumienia, jak w sprawie wymuszonych przez laburzystowski rząd regulacji dotyczących adopcji – ale czy musieliby zamknąć swe kościoły, jak zamknęli agencje adopcyjne? Także zasadnicza opinia o. Timothy’ego Radcliffe’a OP nie pozwala na stwierdzenie, by brytyjski kościół rzymskokatolicki mógł zaakceptować ‘małżeństwa’ homoseksualistów. Inną kwestią jest to, że deklaratywnie konserwatywny i chrześcijański premier reprezentuje zsekularyzowane i postchrześcijańskie społeczeństwo – stąd inicjatywy rządu, które z konserwatyzmem i chrześcijaństwem niewiele mają wspólnego. Teraz brytyjscy duchowni, wg Thompsona, muszą zaakceptować sytuację dla siebie mocno niewygodną – zawsze byli w pierwszej linii liberalnych i lewicowych kampanii społecznych i politycznych (jak w sprawie broni atomowej, globalnego ocieplenia itd. itp.), a teraz muszą stanąć w reakcyjnej opozycji do liberalnych propozycji, i to formułowanych, o ironio losu, przez rząd torysów!



Komentarze
Pokaż komentarze (6)