Jesień, pora, gdy dojrzewają i spadają smakowite i tłuste orzechy włoskie, tak potrzebne przed wędrówką do cieplejszych krajów. Młode wrony radzą sobie z nimi znakomicie – zrzucają z wyższych budynków lub latarń ulicznych, albo po prostu układają na jezdni i czekają aż ludzie w samochodzie je im rozłupią. Czasem jednak trzeba poradzić sobie z nimi przy pomocy jedynie dzioba i łap – i nie jest to łatwe zadanie.
Wrona na powyższych obrazkach w końcu zrezygnowała – godnym krokiem oddaliła się, dając głośnym krakaniem znak koleżance, że teraz ona może spróbować.
Modele: wrony siwe; pejzaże: ul. Jaworowska i dawny park pałacowy przy Królikarni; catering: orzech włoski


Komentarze
Pokaż komentarze (21)