Gdy gen. Jaruzelski pojawił sie w "telewizorze" zamiast Teleranka miałem lat "naście" i od dłuższego czasu ów Teleranek pozostawał poza miomi zainteresowaniami w przeciwieństwie do mojej siostry która była zawiedziona gdy pojawiła się na ekranie "WRONa"
Bardziej interesowałem się rozmową jaka właśnie odbywała się w moim domu. Uczestnikami rozmowy byli sąsiedzi z bloku ( socjalistyczna wielka płyta) i moi rodzice. Wszyscy zadawali sobie te samo pytania, "co teraz będzie"? czy " brat bedzie strzelać do brata"? co z tymi którzy zadawali kłam komunistycznej propagandzie?.
Co dzieje się z Wałęsą, Frasyniukiem, Gwiazdą czy " naszym" Rulewskim. Uciekli? Złapali ich? Posadzili w więzieniu? Te i inne pytania wciąż mam w pamięci i chociaż już przybyło siwych włosów to w jej czeluściach na próżno szukac pytań o Kaczyńskich.
Z opowiadań znajomych z Wybrzeża, "skromnych i szarych" pracowników Stoczni Gdańskiej oraz działaczy związkowych pamiętam że nikt nigdy nie mówił o Kaczyńskich. Owszem, bibuła tamtych czasów wspomina o Lechu Kaczyńskim, jako jednym z tych z "trzeciego szeregu" natomiast na temat Jarosława Kaczyńskiego bibuła milczy.
Dziś z łam " Gazety Polskiej" dowiadujemy się " jak Kaczyński Jarosław walczył z PRL-em" Tak walczył że jest mu smutno i żal, że go nie internowano. Owszem, był już spakowany aby uciekać, tylko "biedak" nie zdążył, czekał na koniec godziny milicyjnej- pytanie, kto o zdrowych zmysłach będący w opozycji czekałby do 6:00 rano?. Był nawet gdzieś pod Hutą Warszawa ( nie mówi kto go tam widział ), jak bardzo był zaskoczony tym faktem że po przesłuchaniu, wieczorem SB zwyczajnie go wypuściła.
O co w tym wszystkim chodzi?
Chodzi o to, że Jarosław Kaczyński próbuje zrobić krok do przodu. Usprawiedliwić pustkę w jego historii, historii której daleko do takich ludzi jak Rulewski, jak Frasyniuk, jak Borusewicz i wielu wielu innych. Jego w tej historii zwyczajnie nie ma.
Cynicznie i z wyrachowaniem uzurpuje sobie prawo do pełnienia roli "strażnika" Solidarności. Wywiad jaki udzielił Gazecie Polskiej" daje obraz człowieka pustego, zarozumiałego i cynicznego. Jego żenujący monolog o " żalu do SB" jest wynikiem intelektualnej pustki jaka go ogarnia.
13 grudnia, staje sie powoli mało znaczącym faktem w naszej historii właśnie dzięki takim ludziom jak Kaczyński który po "trupach" dąży do celu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)