0h40'22'': „Doszło pytanie: dlaczego akurat ustawiłem kamerę w tym kierunku? Bo dwa dni wcześniej przyleciał samolot prezyd... premierskie przyleciały...”
Nie trzeba mieć zdanej matury z matematyki, by obliczyć, że od 7 kwietnia „dwa dni później” to wychodzi 9 kwietnia, a nie 10. Sam Wiśniewski, skoro był w stanie dokładnie obliczyć, jaka odległość dzieliła go od „miejsca katastrofy”: „od hotelu do samolotu w linii prostej było zaledwie około 300 metrów. Wiem, bo zrobiłem potem pomiary, pełną dokumentację. Oba miejsca dzieliło około 400 metrów” (http://www.rp.pl/artykul/460798.html) oraz jak szybko przeleciał ten samolot (którego „spadanie skrzydłem pionowo w dół” miał montażysta TVP widzieć o godz. 8.38), też chyba z ustaleniem dnia filmowania przedziwnych zjawisk w Smoleńsku nie powinien mieć problemu.

Ktoś powie: no ale co w takim razie z sitcomem „Mgła zero”, na którym „widzimy” nadlatującego iła-76? Na to pytanie ja też odpowiedziałbym pytaniem: czy do tej pory w Sieci lub w jakichś innych mediach ukazał się „pełnometrażowy” materiał z zapisem z hotelowego okna Wiśniewskiego? Czym bowiem tak naprawdę tu dysponujemy? Jedynie tymi dokładnie wybranymi fragmentami, które moonwalker zaprezentował w sejmie i tymi zamieszczonymi w filmie „10.04.10” (jest podczas przesłuchania sejmowego taki moment 1h46'50'' (http://www.youtube.com/watch?v=ctNcvVAqLUk), kiedy moonwalker prezentuje bez parametrów czasowych fragment sitcomu, a A. Macierewicz mówi, że „to jest drugie zajście” - na co Wiśniewski odpowiada: „To jest nie wiem które, czy pierwsze, drugie, to tu tego, ale w tym momencie powinien być tu gdzieś widoczny ilyushin. Ni ma.”).
„myślałem, że samolot leci pusty. Godzinę wcześniej wydawało mi się bowiem, że maszyna lądowała. Wówczas również słyszałem huk silników. Gdy więc usłyszałem go ponownie, myślałem, że nasza delegacja wylądowała już bezpiecznie, a samolot leci załatwić jakieś sprawy techniczne, na przykład zatankować, albo wraca do Polski i potem przyleci z powrotem po prezydenta. Mimo to podszedłem do okna, żeby zobaczyć maszynę.”
Tego typu zdarzenie powinno było być zapisane na „mgielnej” taśmie montażysty. Nie zaprezentował dźwięków tego zdarzenia nigdzie ani nigdy, prawda? Co więcej, nie pokazał dwóch podejść iła-76, lecz tylko jedno.
Skąd jednak wiemy, że to sfilmowane z parapetu podejście iła-76 pochodzi z 10 Kwietnia, a nie np. z jakiejś „próby” na Siewiernym 9-go? W ruskim „raporcie” dzień 9 kwietnia to „biała plama” (s. 81) - wieża ruskich szympansów w ogóle nie pracuje, a nawet jeśli cokolwiek robi, to nie jest to rejestrowane (a nawet jeśli zostało zarejestrowane, to w ruskim „raporcie” stoi jak wół, że nic nie było rejestrowane). Nazajutrz ma przybyć prezydencka delegacja z Polski, a Ruscy nie robią kompletnie nic na docelowym lotnisku? Nie sprawdzają urządzeń naprowadzających, radarów, oświetlenia? Nie robią jakiegoś rekonesansowego oblotu?
Jeśliby Ruscy majstrowali maskirowkę 9-go z jakimiś pirotechnicznymi popisami, to Wiśniewski mógł ją zauważyć ze swego okna i zwyczajnie poleźć z ciekawości zobaczyć. Od strony ul. Kutuzowa teren był nieogrodzony, montażysta mógł się jakoś prześliznąć. Jeśliby zobaczył szczątki polskiego samolotu, to tym bardziej by się zdziwił, bo 9-go delegacja prezydencka NIE miała przylecieć - cała zaś akcja z zatrzymaniem montażysty i jego protestami, a potem z przesłuchiwaniem w aucie i różnymi groźbami, byłaby zrozumiała. A 10-go koło 9-tej rano pol. czasu byłaby już tylko (poprzedzona spotkaniem z czekistami 9 kwietnia) opowieść przy bramie lotniska J. Mrozowi oraz W. Baterowi o tym, co zostało widziane i sfilmowane poprzedniego dnia.
Gdyby materiał SW był z 9 kwietnia, to brak ciał i foteli byłby zupełnie zrozumiały. Zrozumiałe byłoby też to, że z okna hotelowego 10-go moonwalker widział mały wojskowy samolot skrzydłem pionowo w dół, przelatujący nisko nad lotniskiem. W trakcie relacji sejmowej (0h44') Wiśniewski pokazuje zdjęcia z „następnego dnia”, by unaocznić członkom Zespołu różnice w widoczności z hotelu „Nowyj” i rozwiązać zagadkę sztucznej mgły. Zdjęcia te jednak znowu są bez daty i godziny. SW twierdzi tu przy okazji (a propos 10-go Kwietnia), że mgła była od 6 rano pol. czasu, czyli od 8-mej ruskiego. Macierewicz zaś tu wtrąca, że w stenogramach ruskich szympansów jest wyraźnie mowa o tym, że mgła jest dla szympansów zaskoczeniem oraz czymś nieoczekiwanym w stosunku do prognoz meteorologicznych i nie pojawia się ona tak wcześnie.
Zacytuję może fragment rozmowy Plusnina z załogą iła, która odbywa się tuż przed 9-tą rus. czasu:
08:54:36 Ил-76 8-17-й, записал погоду. Посадочный 2-5-9, давление 7-45. Эшелон перехода 1500, ОСП с РСП. До связи./8-17-ty, zapisałem pogodę, kierunek 2-5-9, ciśnienie 7-45, Wysokość przejścia 1500, podejście OSP z RSP. Do miłego
08:54:46 РП До связи 8-17-й, и заход будет после польского борта./Do miłego, i podejście będzie po polskim samolocie.
I tu w odpowiedzi na sugestię Macierewicza moonwalker pokazuje migawkę, o której twierdzi, że pochodzi ona z godz. 7.19 „czasu warszawskiego” (nie ma tych parametrów jednak na zdjęciu), czyli byłby to rus. czas 9.19 (tuż po lądowaniu jaka-40). I dodaje zaskakującą rzecz: „w porównaniu ten poprzedni fragment z ładnej widoczności i przejrzystości powietrza, tu jest 7.19 i widać, że jest po prostu, warunki są, jeśli chodzi o sprawy lotnicze, po prostu wręcz tragiczna”. Jednakże koło godz. 9.19 jak-40 jeszcze kołuje po lotnisku Siewiernyj, a więc powinno go być słychać w pobliskiej hotelowej głuszy.
09:17:49 РП Прямо, куда (нрзб)./Prosto, gdzie (niezr.)
09:17:50 Красн. Да я не понимаю, как он, что не понимает на 180?/Ja nie rozumiem, jak on, co on, nie rozumie na 180?
09:17:56 РП Papa Lima Foxtrot zero three onе.
09:18:00 Як-40 Go ahead.
09:18:01 РП (нрзб) помагистральнойпряморулите, помагистральнойрулитепрямо.(niezr.) po głównym pasie prosto kołujcie, po głównym prosto.
09:18:08 Як-40 Прямо рулить Papa Lima Foxtrot zero three onе./ Prosto kołować Papa Lima Foxtrot zero three onе.


Komentarze
Pokaż komentarze (270)