Free Your Mind Free Your Mind
101
BLOG

Matriks coraz bardziej niebezpieczny

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 76

Powiada się, że rządy Tuska-Pawlaka to jeden wielki matriks niemający nic wspólnego z rzeczywistością, słowem: blaga rozgrywana w mediach i podkręcana księżycowymi sondażami. Jednakże nie jest to do końca prawidłowe określenie - w pewnej mierze od rzeczywistości medialnej można się uwolnić w dość prosty sposób, choćby nie oglądając TVN24, nie czytując "GW" czy "Dziennika" itd. W polityce matriks tak naprawdę jest niemożliwy, ponieważ zaniechanie decyzji w jakiejś sprawie, także się staje jakimś sposobem "załatwiania problemów". Przeczekiwać można tylko do pewnego czasu, po upłynięciu którego obietnice kolejnych "terminów realizacji" jakichś dalekosiężnych planów kwitowane muszą być pustym śmiechem.

Z jednej strony mamy całą masę zaniedbań w polityce zewnętrznej i wewnętrznej lub zamiatania pod dywan, z drugiej zaś mamy ewidentnie destrukcyjne działania, które dowodzą, że w niektórych dziedzinach nowy rząd potrafi się spieszyć, jak mało kto. W obu przypadkach działanie rządu przekłada się na realia. O pośpiechu w służbach specjalnych parokrotnie już pisałem - teraz pojawia się niezwykle poważna kwestia niszczenia polskiego systemu edukacji. K. Hall, zupełnie nie licząc się z opiniami środowiska nauczycielskiego oraz rodziców, forsuje (oczywiście, odwołując się do jakichś europejskich standardów, bo tego typu argumentacja zawsze zamyka dyskusję) rewolucyjne zmiany w szolnictwie, jakby od początku "transformacji" rewolucji w tej dziedzinie było zbyt mało. Na domiar złego, w sytuacji chronicznego niedofinansowania szkolnictwa, zamierza zreorganizować programy nauczania, nakładając na nauczycieli nowe obowiązki, a na rodziców nowe wydatki. Nie trzeba chyba specjalnie tłumaczyć, że pomysł z zaciągnięciem 6-latków do szkół to większe koszty w szkolnictwie i mniej pieniędzy w budżetach domowych. Wspomniałem niedawno o pomysłach redukowania programu w szkołach średnich na rzecz "specjalizacji młodzieży" (poprzez np. zmniejszanie ilości lekcji polskiego i historii). Hall planuje też rewolucję w nauczaniu gimnazjalnym, a więc kompleksowo podchodzi do swojej wyjątkowo chorej misji.

Hasło "nauka przez zabawę" należałoby odnieść nie tyle do pomysłów rewolucji w nauczaniu początkowym, co do działalności nowej minister, ale i wielu poprzednich ministrów edukacji. O ile nadejście Legutki i jego niechęć do jakichkolwiek procesów rewolucjonizowania oświaty powitano w mediach pomrukiem niedowierzania, po "oprotestowanych" zmianach zapoczątkowanych przez Giertycha, o tyle sypanie z rękawa destrukcyjnymi pomysłami przez Hall, przechodzi jakoś bez większej medialnej dezaprobaty. No ale skoro jesteśmy w matriksie, to nic dziwnego. Sądzę jednak, że rodzice i nauczyciele otrzymali już dostatecznie wiele sygnałów od nowej minister, by przystąpić do równie kompleksowej jak rewolucja w oświacie, akcji obywatelskiego nieposłuszeństwa. Nie ma bowiem najmniejszych wątpliwości, że taka akcja jest tu całkowicie uzasadniona.

Głosy sprzeciwu dały się słyszeć w radiowej Jedynce, gdy w ub. tygodniu odbywała się debata nt. zmian w szkolnictwie. Rodzice i nauczyciele pytali nie tylko o kwestie płacowe, które jak wiemy, wcale nie zostały załatwione, ale o takie rzeczy, jak to, co się będzie działo z 6-latkami po zakończeniu lekcji. Albo bowiem będą musiały być dla nich organizowane specjalne zajęcia przedszkolne (w ten sposób na szkołę przeniesione zostaną obowiązki przedszkoli), albo będą siedzieć w świetlicach. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Ktoś, kto ma lub miał dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym wie doskonale, jaka jest różnica między sześciolatkiem a siedmiolatkiem. Co więcej, inaczej wygląda kondycja intelektualna i psychiczna dziecka, które ma skończyć sześć lat w trakcie uczęszczania do zerówki, a inaczej tego, które idzie do zerówki już jako 6-latek. Psychologowie dziecięcy z reguły decydują, przeprowadzając testy na małych dzieciach, czy kwalifikują się one już do wczesnej scholaryzacji, czy dla ich dobra lepiej je zostawić w przedszkolu. Wspominam o tak oczywistej kwestii, jak dobro dziecka, ponieważ eksperymenty w szkolnictwie, które chce uruchomić Hall, nic z tym dobrem nie mają wspólnego. Łączenie zajęć 6- i 7-latków to jakiś kosmiczny pomysł rodem może z sowieckiej urawniłowki, ale skoro jest mowa o "wyrównywaniu szans edukacyjnych", to chyba o to chodzi.

Reformom szkolnictwa w Polsce nie ma końca. Wizjonerscy ministrowie przychodzą i zaczynają wywracać wszystko do góry nogami, po czym patrzą na uzyskany efekt. Czas najwyższy na to, by rodzice i nauczyciele w sposób stanowczy sprzeciwili się eksperymentom, a zadowolonej z siebie Hall zaproponowali powrót tam, skąd przyszła. Nikt nas nie zmusza do tego, by akceptować chore pomysły.

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (76)

Inne tematy w dziale Polityka