Free Your Mind Free Your Mind
177
BLOG

Nakręceni lub: Noblem w IPN

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 100

Miał być Nobel dla polskiego naukowca a nie ma. Już od paru dni rozkręcali się komentatorzy, którzy kwestię przyznania nagrody dla Wolszczana traktowali jako młot na IPN i w ogóle sprawę rozliczeń z peerelem i esbeckimi działaniami. Nobel miał niejako obalić samą ideę lustracji (czy nawet dekomunizacji) w ten chyba sposób, że skoro ludziom donoszącym na kolegów przyznaje się tak wielką nagrodę, to sprawa ich donosicielstwa jest nie tylko drugorzędna, ale i nieistotna. Jak tak człowiek na zdrowy rozum się nad tym zastanowi, to można rzec, że już głupszego sposobu bronienia tajnych współpracowników nie można wymyślić, choć próbowano - wszak ktoś twierdził, że fascynowały go służby specjalne, więc współpracował, inny ktoś zaś głosił, że współpracował z SB dla jaj. Teraz więc, idąc podobnym tokiem myślenia, można by rzec, że Wolszczan współpracował, by dostać Nobla, analogicznie jak Jaruzelski wprowadził stan wojenny, by parę lat później urządzić obrady okrągłego mebla.

W spiętrzaniu absurdalnych argumentacji publicystka polska, podejrzewam, nie ma sobie równych, pech jednak chce, że z reguły te wielopiętrowe konstrukcje, w których nonsens goni nonsens, służą zwykle jednemu celowi, tj. żeby pod żadnym pozorem żaden oszołom nie brał się za drobiazgowe rekonstruowanie przeszłości (zwłaszcza tzw. ludzi ze świecznika) oraz by do żadnych (wielkoskalowych) rozliczeń komunizmu nie doprowadzić. Można więc wnosić z tego chyba dość uzasadnione przekonanie, że ci, co budują te absurdalne zasłony dla dość prostej w gruncie rzeczy sprawy, sami mają jakiś smutny epizod do ukrycia, bądź też osłaniają takich "umoczonych", którym coś w swojej zawodowej karierze zawdzięczają. Pytanie tylko, czemu tego nie powiedzą wprost? Czy nie nastał już czas, w którym nie tylko przyznawanie się do współpracy z Bezpieką nie niesie ze sobą ostracyzmu społecznego (czy politycznego), ale i praktyka osłaniania rozmaitych TW - także? Czego tu się wstydzić i po co do tych praktyk mieszać Nobla?

Prościej przecież byłoby powiedzieć: jesteśmy z tamtymi, ponieważ wiele im zawdzięczamy. Tymczasem "obrońcy" nikogo-nie-krzywdzących-TW stroją się w jakieś szaty moralistów nie z tej ziemi. Pokazują nam na losach, choćby Wolszczana, jak "prowadzenie subtelnej gry" z bezpieczniakami wiedzie do niezwykłych osiągnięć choćby na niwie nauki. Oczywiście, określenie przytoczone w cudzysłowie stanowi kolejny eufemizm dla zwykłego i niezbyt chlubnego donosicielstwa, ale - przekonują nas mentorzy - czymże właściwie jest donosicielstwo? I przywołują okoliczności owego "subtelnego pogrywania" - a to, że ktoś "prowadził rozmowy w kawiarni", a to w jakichś innych okolicznościach przyrody. Czy w kawiarni przy kawce lub wódeczce można donosić, gdy się miło gawędzi? Jasne, że nie. Po prostu gawędzi się o tym i owym. Nie ma donosiciela, nie ma też właściwie i spisującego donosy.

Jeden (czyli TW) konfabuluje i drugi (czyli esbek) konfabuluje. Jeden plecie trzy po trzy, drugi zaś dorzuca do tego masę swoich fantazji, by przybywało w stosownym urzędzie makulatury. Nikt niczego przecież w peerelu na poważnie nie traktował - ani żadni donosiciele, ani ich oficerowie prowadzący. Jaja były, słowem, jak berety, tylko czasami komuś nie pozwolono awansować, innemu wyjechać, jeszcze innemu pracować ze studentami, a jeszcze innemu dostać mieszkania. Ktoś tam gdzieś po ryju dostał, kogoś gdzieś w bramie nieznani sprawcy pobili, a jeszcze innemu przywiązano "kamulki do nóg", ale czy można łączyć jakieś pojedyczne wypadki z generalnym nastawieniem na wesołe i "subtelne pogrywanie"?

Jak na złość Nobel nie przyszedł z pomocą pracownikom osłony i teraz zapewne okaże się, że Akademia Szwedzka wzięła wzgląd na "subtelną grę" Wolszczana z peerelowską Bezpieką, czyli, wyjdzie na jaw to, że Szwedzi zamiast docenić wybitne zdolności intelektualne naukowca, ubabrali się w teczkach - choć przecież ci sami, co teraz jęczeć będą z powodu Szwedów, jeszcze do dziś, do godziny 12 z minutami zapewniali nas, że właśnie Szwedzi wezmą pod uwagę zdolności intelektualne, a nie teczki. Jaki to był los kataryniarza? :) 

    

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (100)

Inne tematy w dziale Polityka