Free Your Mind Free Your Mind
69
BLOG

Administrujcie dalej, fachowcy

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 88

Jak to jest, że najpierw min. Rostowski mówi, że sytuacja w naszej gospodarce nie ma żadnego związku z sytuacją ekonomiczną na świecie, a następnego dnia min. Sawicki mówi, że sytuacja w polskim rolnictwie jest rezultatem sytuacji światowej?

To chyba jest tak, jak z cenami paliw. Jak na świecie rosną ceny ropy, to u nas rośnie opłata za beznzynę czy ON, ponieważ na świecie rosną ceny ropy, lecz jak na świecie ceny ropy spadają, to u nas rosną ceny na stacjach benzynowych, ponieważ nie mają one związku z cenami ropy na świecie.

Słuchałem rano Gleba Chlebowskiego, który na temat perspekty kryzysu finansowego w Polsce tak powiadał:

"trzeba być tu przede wszystkim bardzo spokojnym, precyzyjnym, nie straszyć, nie eskalować spirali rzekomego kryzysu, bo skutki nieodpowiedzialnych wypowiedzi niektórych polityków mogą być bardzo poważne. Pamiętajmy, że za każde słowo w tych trudnych czasach politycy muszą ponosić odpowiedzialność. Jeżeli kiedykolwiek miałby w Polsce nastąpić kryzys to raczej wywołany paniką, o której mówią politycy, niż obiektywnymi argumentami."

Wszystko to święta prawda, ponieważ nic tak nie wpędza w panikę inwestorów jak mówienie o panice przez polityków. Nic też dziwnego, że o żadnych powodach do paniki nie mówił wczoraj ani min. Rostowski, ani wielu innych za nim potakujących. Pytanie więc, skąd się ta panika dziś u inwestorów wzięła, skoro zapewnienia były, że powodów do niej nie ma?

 

Ba, jeszcze do dzisiejszych godzin porannych słyszeliśmy, jak to sytuacja w polskich finansach nie tylko jest pod kontrolą, ale i rozwija się zupełnie niezależnie od tego, co się dzieje na świecie czy w Europie. Wprawdzie ognisk zapalnych było z dnia na dzień coraz więcej, ale u nas zapewnienia były takie, że pożar nasz kraj ominie, po prostu.

Zgłaszane przez PiS inicjatywy przedyskutowania zawczasu sytuacji, nim kryzys stanie się rzeczywistością PO wyśmiewała, a za nią masa komentatorów, którzy na jakiekolwiek inicjatywy PiS-u wybuchają głośnym śmiechem. I słusznie. Trzeba się śmiać, jak jest z czego i dzisiaj inwestorzy, którzy śledzą notowania warszawskiej giełdy na pewno rżą na całe gardło.

Mnie jednak ciekawi inna sprawa. Otóż, o ile "Puls Biznesu" publikuje coraz to bardziej alarmujące komenarze analityków giełdowych, zadających sobie m.in. pytanie, czy to jest TA sesja, o tyle wiadomością dnia pozostaje wciąż i wciąż idiotyczna uchwała rządu, żeby prezydent się nie ośmielał wyjeżdżać na kolejne europejskie spotkanie.

Audycja "Zapraszamy do Trójki", program o korzeniach z wczesnych lat 80. (a jeszcze wcześniej peerelowski "Radiokurier" z A. Turskim w Jedynce) także koncentruje się wokół tego właśnie problemu, jakby kwestia gwałtownych spadków na GPW nie była zagadnieniem o wiele pilniejszym do omówienia. No ale to już taki koloryt polskich mediów, że o sprawach najważniejszych z reguły informują albo na końcu, albo - najczęściej - post factum. Być może więc, kiedy kryzys finansowy będzie już rzeczywistością, wtedy i K. Strzyczkowski zrobi na jego temat audycję w Trójce. I bardzo dobrze, niech będzie wesoło i z udziałem wiernych słuchaczy.

Teraz jednak inne wesołe spostrzeżenie. Nie pomylę się, sądzę, gdy postawię tezę, że PO idąc do władzy było pewne, że uprawianie polityki to mediokracja. W takim przekonaniu utwierdzały peokratów zaprzyjaźnione środowiska, stojące murem za "antykaczystowską opozycją" za czasów rządów PiS-u. Tusk z kolesiami był pewien, że po prostu rozsiądą się w gabinetach, autach i samolotach, będą występować od czasu do czasu przed kamerami, a propaganda za nich resztę załatwi. Nic złego dziać się nie miało, zresztą pamiętamy zapewnienia Paradowskich, Passentów, Żakowskich i innych arcymędrców, że wystarczy, by rząd tylko administrował, bo wszystko jest OK. Aż tu nagle się okazało, że na świecie wybuchają wojny (vide Rosja-Gruzja), zaś gospodarkami mogą targać poważne kryzysy finansowe.

I co teraz? Ze sztabem wyłącznie propagandzistów PO może się najwyżej widowiskowo pocałować w d... ze swoim administrowaniem. Mam jednak nadzieję, że ta skrajnie nieudolna polityka obecnej ekipy ciemniaków przemówi też do rozsądku tym, którzy są inwestorami i którzy los swoich pieniędzy wiązali z obecną koalicją rządową. Nic wszak tak nie przemawia ludziom do rozsądku, jak pustoszejący portfel i malejący wkład na koncie bankowym. Chociaż, aż się prosi o stwierdzenie: widziały gały, co brały.

http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/?id=70341

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=a786d535-17e0-4702-946f-329ebd7cd88d&open=sec

http://www.gpw.pl/index.asp

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (88)

Inne tematy w dziale Polityka