Free Your Mind Free Your Mind
141
BLOG

Krzesła

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 93

Gdy zbliżała się godzina W, to w radiowej Trójce na żywca zaczęto relacjonować niesamowite wydarzenie polityczne w tonie niemalże takim, jakby to był finał Wyścigu Pokoju i kolarze mieli wjechać na stadion.

B. Płomecka, która w Brukseli zna wszystkich, od portierów po najwyższych urzędników, opowiadała po kolei, kto wszedł, a kto jeszcze nie wszedł na salę obrad, w czym zresztą, nie mniej od korespondentki, podekscytowanym głosem pomagał jej redaktor "Zapraszamy do Trójki", który miał podgląd na monitorze. Płomecka w końcu, po wymienieniu składu delegacji francuskiej i innych: "mignął mi prezydent Kaczyński na sali", po czym zaraz: "on zajmie pierwsze krzesło". Najwyraźniej była tym zaskoczona, ale przecież jeszcze wyścig się nie zakończył. Kraju węgla i stali, co bedzie dalij? Płomecka więc, nieco bardziej oficjalnym tonem: "wiemy, że prezydent jest na sali - wita się z N. Sarkozym". No i konsternacja. Płomecka myśli na głos (antena radiowa nie znosi próżni, jak wiemy): "Czyżby miał być sam?" Oczywiście Kaczyński, nie Sarkozy.

Redaktor R. Kantereit włącza się w to głośne myślenie i deliberują na temat wolnego krzesła. "Czy krzesło będzie wolne?" Cała uwaga na niezajętym krześle. Płomecka opowiada o alergii dziennikarzy zachodnich oraz urzędników unijnych na sprawy polskie. Brakuje tylko sformułowania "świat się śmieje". Nagle pojawia się Sikorski i Rostowski na sali. Płomecka skonfudowana. Mówi w końcu nieco zrezygnowanym tonem: "To ja już nie wiem, kto usiądzie". "Premiera nie widać", dorzuca redaktor. Liczą osoby z polskiej delegacji, a arytmetyka skomplikowana, trzeba przyznać. Liczą znowu krzesła. Dodają, odejmują. Stwierdzają, że krzeseł jest jednak dwa, tak jak było i miało być. Dwa krzesła dla jednej delegacji, powtarzają sobie dziennikarze. Płomecka stwierdza zresztą autorytatywnie: "To są dwa krzesła i tego się nie zmieni". Rozglądają się dalej po sali: "To są tłumacze, którzy tłumaczą".

No ale w końcu pojawia się premier. "Nie zajął jeszcze miejsca". Płomecka podsumowuje procesy obliczeniowe: "No to mamy cztery osoby", wzdycha ciężko, "tego się obawialiśmy". Słuchacz czuje, że zaraz wybuchnie bomba. Tykanie w powietrzu. Płomecka z ubolewaniem wnioskuje, że "nie uzgodnili, kto usiądzie", więc znowu na antenie deliberują, co to może być. W końcu korespondentka mówi: "Widzę polską delegację - prezydent i premier przy jednym stoliku".

I naraz Płomeckiej odkrycie sezonu: "Zatem najczarniejszego scenariusza nie będzie". I podsumowanie Kantereita: "Szczyt się rozpoczyna, a na krzesłach zasiedli prezydent i premier".

Dziennikarze zapewne się spodziewali, że dojdzie do jakiejś szamotaniny, albo że ktoś komuś zajmie miejsce i nie będzie chciał ustąpić (tak jak w kinie po zdublowaniu się biletów). Może sądzili, że dojdzie do bijatyki na sali obrad? No, ale szczyt się dopiero zaczął, więc może na dyplomatycznym bankiecie polska delegacja zacznie się obrzucać tortami. Rzecz jasna, pierwszy rzuci Kaczyński.

Była kiedyś taka sztuka "Krzesła" E. Ionesco jednego z twórców teatru absurdu. To jednak, co zaserwowali nam w ostatnich dniach dziennikarze W KWESTII KRZESEŁ było o wiele ciekawsze.

A tak, przy okazji, co tam na giełdach słychać, państwo dziennikarze?   

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (93)

Inne tematy w dziale Polityka