Free Your Mind Free Your Mind
79
BLOG

Kapitał

Free Your Mind Free Your Mind Polityka Obserwuj notkę 69

Miało być tak pięknie, a znowu ktoś sypnął piachem w tryby. Pytanie tylko, kto? Jeszcze parę dni temu czytałem zapewnienia, jak to "dno już za nami", jak to "nareszcie nastąpiło odbicie", jak to po bessie hossa nastać musi i nastaje, a tu ni stąd ni zowąd czas wielkiej smuty nadszedł. Pomijając to, że dziś do wygrania jest 40 baniek, za które naprawdę nieźle można by się urządzić, to nie byłoby chyba najmniejszego powodu do jakiegoś optymizmu.

Nazajutrz po wyborze Obamy amerykańskie giełdy "zanurkowały" albo, jak powiadają analitycy "zapikowały w dół", polska i inne europejskie także, po nich zaś azjatyckie i kołowrót znowu zaczął się kręcić.

No jakże tak? Gdzie się podział optymizm inwestorów? Gdzie poczucie "wielkiej zmiany"? Można by się nawet światem specjalnie nie przejmować, skoro, jak doskonale wiemy, polska gospodarka ma tak zdrowe fundamenty, że nie skruszy ich żaden diabelski żywioł - gdyby nie to, że oto zaczęły dochodzić wieści, że - wbrew zapewnieniom wcześniejszym - w Polsce jednak handlowano tzw. toksycznymi papierami wartościowymi i to piekielnego banku Lehman Brothers. Oszacowano już też, że w październiku z TFI wycofano 7 mld złotych.

Co gorsza, Komisja Nadzoru Finansowego zajęła się jednym z banków, zakazując mu udzielania kredytów w obcych walutach, grożąc ograniczeniem działalności tego banku. Ptaki ćwierkają o różnych bankach, ale wydaje się, że zaczynają się pojawiać coraz częściej sygnały potwierdzające, że z systemem bankowym w Polsce wcale nie jest tak, jak nas doniedawna jeszcze zapewniano. Czekamy, co się okaże dalej, tzn. nie tylko jak wyglądać będzie na GPW "korekta ostatnich wzrostów", tylko jak wiele ciekawego jeszcze dowiemy się o finansach w naszym kraju. 

Ale nie ma co tylko myśleć o pieniądzach, skoro są ważniejsze rzeczy na świecie. Na przykład Rosja. Nazajutz po wyborze 44. amerykańskiego prezydenta zaczęła nie tylko wypychać się na czoło peletonu i zakładac koszulkę światowego lidera, ale, co jeszcze bardziej intrygujące, przyspieszyła procesy zmierzające do ustanowienia caratu. Jak wiadomo, obecnym carem Rosji (już od wielu lat) jest W. Putin (chwilowo na stanowisku premiera), tylko że rosyjscy legaliści nie wymyślili jeszcze takiej formuły, żeby był to car demokratyczny, a nie niedemokratyczny. No i właśnie dowiadujemy się, że już się specjaliści krzątają wokół tego, by kadencję prezydenta przedłużyć z czterolatki do sześciolatki (słusznie, jak już rządzić to porządnie, a nie tak na pół gwizdka), no i by mogła się ona zacząć już w przyszłym roku. Słowem - zawrót głowy od sukcesów, jak mawiał ten, którego mądrość zmieniała brzeg rzek.

Najzabawniejsze jest to, że nie podejrzewam, by tzw. świat specjalnie się przejął takim ustanowieniem caratu, bo przecież Rosję trzeba kochać taką, jaka jest i nie można jej izolować na arenie świata. Widzieliśmy to zresztą w przypadku rosyjskiej inawazji w Gruzji - świat najpierw wstrzymał oddech z oburzenia, ale po chwili, by tak rzec, zapowietrzenia się, świat wyznał z rozbrajającą szczerością, że może Rosja nieco przesadziła, ale w gruncie rzeczy, to nic się nie stało. Skoro zatem można sobie zawojować jakiś kraj sąsiedzki i nic się nie dzieje - znaczit sa - nie ma szkody dla szeroko rozumianej demokracji - to w czymże mogłaby zaszkodzić jakaś wydłużona prezydentura Putina?

Powiedzmy sobie szczerze, przynajmniej Putina znamy, wiemy (z niezawodnych polskich mediów, oczywiście, którym - co oczywiste - miłość do Rosji nigdy nie przeszła po 1989 r.) jakiego ma psa i jakiego ten pies używa GPS-a, wiemy, co lubi jeść Putin, kiedy obchodzi urodziny, jak potrafi pilotować samoloty wojskowe oraz jak przerzuca gostków jako stary judoka - czy więc nie lepiej mieć na szczycie Rosji starego znajomego (niemalże kumpla z wojska), aniżeli kogoś zupełnie obcego, kto w dodatku mógłby się okazać jakimś cholernym kremlowskim jastrzębiem? Jasne, że lepiej mieć na Kremlu gołębia.

 

Tak więc sprawy się rozwijają kapitalnie, kapitalnie - jak w "Kapitale" K. Marksa.    

  

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ref=topread&ArticleID=b58d3fff-7031-48f6-b3cd-ee2c93d7c68e

http://www.rp.pl/artykul/29,215525.html

http://biz.yahoo.com/ap/081106/wall_street.html

http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=1dcccadb-8802-4205-a8c4-4cd5a1227da3&open=sec

https://yurigagarinblog.wordpress.com/2014/02/03/komplet/ (pod tym adresem dostępne są moje przeróżne opracowania z "Czerwoną stroną Księżyca" i aneksami do niej włącznie); polecam jeszcze tę moją analizę z 2024 r. zamieszczoną gościnnie u prof. M. Dakowskiego: https://dakowski.pl/wokol-hipotezy-dwoch-miejsc-free-your-mind/ ) legendarne dialogi piwniczne ludzi zapiwniczonych w Irlandii 2 (before you read me you gotta learn how to see me) free your mind and the rest will follow, be colorblind, don't be so shallow "bot, który się postom nie kłania" [Docent Stopczyk] "FYM, to wesoły emeryt, który już nic, ale to absolutnie nic nie musi już robić" [partyzant] "Bot FYM, tak jak kilka innych botów namierza posty i wpisy "z układu" i daje im odpór" [falstafik] "Czy robi to w nocy? W takim razie – kiedy śpi? Bo jeśli FYM od rana do późnej nocy non-stop tkwi przy komputerze, a w godzinach ciszy nocnej zapewne przygotowuje sobie kolejne wpisy, to kiedy na przykład spożywa strawę?" [Sadurski] "Ale teraz zadam Sadurskiemu pytanie: Załóżmy, że "wyśledzi" pan w przyszłości jeszcze kilku FYM-ów, a któryś odpowie prostolinijnie, że jest inwalidą i jedyną jego radością (z przyczyn wiadomych) jest pisanie w S24, to czy pan będzie domagał się dowodów,czy uwierzy na słowo?" [osa 1230] "Zagrożenia dla pluralizmu w ramach Salonu widzę w tym, że niektórzy blogerzy - w tym właśnie FYM - wypraszają ludzi, z którymi się nie zgadzają. A zatem dojdzie do "bałkanizacji" Salonu: każdy będzie otoczony swoją grupką zwolennikow, ale nie będzie realnej dyskusji w ramach poszczególnych blogów. Myślę, że nie daję przykładu takiego wykluczania." [Sadurski] "Już nawet nie warto tego bełkotu czytać, spod jednego buta i z jednego biura. Na fanatyków i pałkarzy lekarstwa nie ma."[Igła] "FYM już kupił S24 swoim pisaniem, jest teraz jego twarzą. Po okresie Galby i katatyny nastąpił czas dziennikarzy "Gazety Polskiej". Ten przechył i stalinopodobne teorie spiskowe, jakie się wylewają z jego bloga oraz innych mu podpbnych - przyciągają do Salonu nastepnych i następnych. Tu już od dawna nie zależy nikomu na rzetelności i klasie pisania - lecz na tym, aby było klikanie, aby było głośno i kontrowejsyjnie. Promowanie takich ludzi jak FYM i Paliwoda - jest całkowicie jednoznaczne."[Azrael] "Ale jaki jest problem?"[Kwaśniewski] kwestia archiwów IPN-u Janke: "Nigdy nie mówiliście o pełnym otwarciu?" Komorowski: Co to znaczy otwarcie?" "Trudno zrozumieć, jak można ogłupić społeczeństwo. Dlaczego tylu ludzi ośmiela się nazywać zdrajcą Wojciecha Jaruzelskiego. (Edmund Twardowski, Warszawa) " [tzw. listy czytelników do "Trybuny"] "Z przykrością stwierdzam, że prezydent nie przedstawił żadnych propozycji ws. służby zdrowia" [Tusk] "Niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest ślepa." [ekspert w radiowej audycji prowadzonej przez R. Bugaja] "Mamy otwarte granice, miejmy też otwarte umysły. Jasna Góra horyzontów rządowi i parlamentarzystom nie rozszerzy. (S. Barbarska, woj. wielkopolskie) " [tzw. czytelniczka "Trybuny"]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (69)

Inne tematy w dziale Polityka