n.waldemar n.waldemar
24
BLOG

Wejście w strefę Euro: znowu polityka, nie logika

n.waldemar n.waldemar Polityka Obserwuj notkę 1

Dwie największe partie polityczne PO i PiS – jak wynika z dzisiejszej wypowiedzi Z. Chlebowskiego podanej w artykule Dziennika.pl „Co samotny prezydent powie Unii o Euro” red. red. G. Osieckiego i P. Wójcika – chcą referendum w sprawie wejścia do strefy Euro. PO chce najpierw przyjąć Euro o potem zmienić konstytucję – a PiS odwrotnie. Dodatkowo Prezydent Lech Kaczyński – podaje za  tym samym artykułem – twierdzi, że termin przyjęcia Euro 1.1.2012 jest nierealny a samo wejście da skutek w postaci obniżenia wartości wynagrodzeń o 10%.

„Mapa drogowa”: co to takiego?

W moich polecanych stronach w Globaleconomy.pl M. Kolka w „Newsach – Polska” podaje zastawienia szacunków wzrostu PKB Polski na 2009 rok: wartości podawane przez NBP: 1,7 do 3,5%  Bank Światowy: ok. 4%, i KE : 3,8% [za: Gazeta.pl, Money.pl]. Jednocześnie te same informacje podane w Gazecie.pl i Money.pl twierdzą, że wzrost w całej Unii spadnie do poziomu 0,2%.

Pomijając pytanie: w jaki sposób polska gospodarka osiągnie wzrost 3,8% przy wzroście w całej Unii 0,2% i zostawiając je analitykom rządowym, można zapytać jaki będzie wpływ referendum na efekt wejścia Polski do Euro? Moja opinia jest taka, że przyjęcie Euro powinno się oprzeć na analizach rynku – a nie poprzez głosowanie obywateli. Większość obywateli nie ma żadnego pojęcia jak funkcjonuje rynek – dowodów na to mamy aż za dużo. Np. przy upadku OFE nie widać żadnego obywatelskiego ruchu w stronę władz OFE dla wytłumaczenia tej sytuacji, ani żadnego ruchu w stronę sejmu, senatu czy rządu?

Gdyby założył przeprowadzenie referendum, zostanie władzy w praktyce dwa lata 2009 i 2010  na wyjaśnienie: jaki jest sens przyjęcia Euro i jak to się ma do struktury władzy w UE i Polsce oraz jak zyska na tym przeciętny obywatel? Nie jest to proste, wręcz odwrotnie: ostatnie hossy i bessy na giełdach i fluktuacja wartości walut prawie uniemożliwiają taką argumentację. Czy będzie ona możliwa w 2010 roku? Obecna sytuacja jest taka, że pomimo pompowania olbrzymiej ilości pieniędzy do banków i nacjonalizowania części z nich – końca potrzeb nie widać.

System bankowy w Polsce jest w całości prywatny – a więc podatny na manipulacje i spekulacyjne gry

Bloger „rewident” napisał we wczorajszym poście „Zwycięstwo Ameryki” na salonie24.pl:

„Kryzys pokazał również obłudę i głupotę adwokatów prywatyzacji sektora bankowego. Jeszcze rok temu słyszeliśmy, ze sprzedaż banków i zachodni kapitał jest gwarantem stabilności krajowych finansów. Dziś problemem są transfery gotówki z Polski do spółek-matek naszych wyprzedanych kredytodawców. Widać czym kończy się rabunkowa gospodarka, korupcja i fascynacja dla aberracyjnych, nonsensownych teoryjek, które promowały w Polsce media i kilka partii politycznych”.

Jako członek byłej Komisji Bankowej Śledczej Sejmu V kadencji chciałbym dodać do tej celnej opinii kilka pytań:

A.    co na temat legalności Komisji Bankowej Śledczej Sejmu RP miałby dziś do powiedzenia Trybunał Konstytucyjny?! Czy nadal badanie prywatyzacji sektora bankowego w Polsce byłoby niekonstytucyjne?
B.    I co na to niektóre media, które w 2006 i 2007 atakowały działalność tej komisji brutalnie?
C.    Co na likwidację OFE mają do powiedzenia ich propagatorzy i celebryci: rząd b. premiera Jerzego Buzka i ówczesna koalicja WAS i Unii Wolności? I co na to rząd premiera D. Tuska – słyszymy coraz głośniejsze milczenie tego rządu ws. OFE.

Więc powstaje pytanie: czy w warunkach takiego a nie innego systemu bankowego polskie społeczeństwo będzie miało pewność, że patologiczna chciwość znów nie zacznie szaleć w przewalać się przez polskie banki? Jakie są gwarancje? Skoro nawet minister finansów nie przewidział kryzysu finansowego? A kryzys ten był pewien – o czym pisałem już we wrześniu 2007 na mojej stronie internetowej – jest wśród stron polecanych, można łatwo sprawdzić! I nie tylko ja Sz. Czytelnicy!

W tej chwili (14,29, poniedziałek) przeczytałem podobną opinię na Interiach o polskiej złotówce i polskim rynku wystawioną przez Credit Suisse. Tak więc zadaniem rządu jest przedstawienie wiarygodnej gwarancji, że polski system gospodarczy nie będzie podatny na manipulacje zagranicznego kapitału. Referendum nic nie zmieni – potrzebne gwarancje. I rzetelna analiza rynku. Bo fakt, że Euro trzeba wprowadzić nie ulega dla mnie wątpliwości.

/post zakończony wczoraj, po 21,oo/

n.waldemar
O mnie n.waldemar

Koziorożec: twórczy, odważny, konsekwentny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka