Wybór na prezydenta USA senatora Barracka Obamy nie był dla mnie zaskoczeniem. Gdyż było dla mnie oczywiste, że program neoliberalny forsowany propagandowo i innymi metodami musiał przegrać. Był wyizolowany ze społeczeństwa, oderwany od jego potrzeb, jeśli nie wręcz antyspołeczny. Dla finansowych operacji wirtualnych społeczeństwo nie jest potrzebne a same banki i obieg pieniądza. Powiedział o tym Alan Greenspan wieloletni szef Rezerwy Federalnej – że jego zaufanie do rynku było błędne i że pomylił się.
Jest też rzeczą nie do pomyślenia, żeby twierdzić bez przerwy, że sam rynek zlikwiduje wszystkie problemy – gdy doświadczenie jest takie, że rynek mnożył problemy aż doprowadził do kryzysu. Tę oczywistość wykłada dzisiaj w swoim wywiadzie dla „Dziennika.pl” profesor Z. Religa: rynek za wyjątkiem USA nigdzie na świecie nie decyduje o służbie zdrowia, gdyż byłby to brak odpowiedzialności za strony państwa za zdrowie obywateli. Z innej strony chciałem podkreślić, że samo wzorowanie się Polski na modelu amerykańskim jest bezzasadne. USA mają ok. 350 milionów ludzi i są federacją 52 państw.
Obama – a kultura polityczna w Polsce
Pisząc ten post – a miałem go opublikować już w czwartek – miałem za sobą już kilka publikacji na swojej stronie internetowej o senatorze B. Obamie wraz z przedrukiem z bloga Marty Rittenhouse z salonu24.pl za jej zgodą – przemówienia B. Obamy w Filadelfii. Można to łatwo sprawdzić. Posty na temat niepotrzebnej wojny w Iraku, olbrzymiego sensu politycznej obecności w życiu USA Barracka Obamy, oraz na temat kryzysu banków amerykańskich zamieszczałem od roku!
Wszystkie wystąpienia senatora Obamy charakteryzowały się silnym odniesieniem do życia przeciętnych obywateli i ich codziennych kłopotów oraz wysokim poziomem kultury politycznej i wykształconego nowoczesnego języka polityki. To nie były show z Brodwayu – to były znakomicie przygotowane pod każdym względem polityczne przemówienia. Więc już w czwartek chciałem zadać pytanie: jak na tle tego nowego wyboru w USA wygląda poziom kultury politycznej w Polsce?
Zaledwie w ciągu tych kilku dni samo życie udzieliło odpowiedzi: najpierw prof. Z. Brzeziński powiedział w szeroko cytowanym wywiadzie telewizyjnym, że Polska będzie podmiotem w polityce o ile polscy politycy osiągną porozumienie. A potem dwie awantury na posiedzeniach sejmu, w tym na wpół rasistowska wypowiedź posła Artura Górskiego z PiS pod adresem Barracka Obamy. Dalej: nadal brak jakichkolwiek sensownych propozycji co do OFE: za wyjątkiem nieudolnych prób dalszej ich prywatyzacji przez subfundusze i inne nieodpowiedzialne pomysły. A tymczasem trzeba powiedzieć po męsku: OFE były błędem od początku i błędy trzeba naprawić!
I kilka zdań podsumowania
38 milionowym krajem jak Polska nie można rządzić urządzając spektakle awantur politycznych w sejmie, mediach oraz proponując społeczeństwu rozgrywanie meczu: PO kontra PiS. Albo odsyłanie go do telewizji i Dody jak to zrobił w wywiadzie dla „Newsweeka” prof. Paweł Śpiewak. Takie scenariusze są przegrane: traktują społeczeństwo w sposób niepoważny jako materiał do manipulacji, oraz jako widzów spektakli Dody w telewizji.
Otóż szanowni politycy - dwa spektakle pod tytułem „PO kontra PiS” i „Doda” to dla nas za mało. Chcemy porządnych scenariuszy i porządnych aktorów!
Jest też rzeczą nie do pomyślenia, żeby twierdzić bez przerwy, że sam rynek zlikwiduje wszystkie problemy – gdy doświadczenie jest takie, że rynek mnożył problemy aż doprowadził do kryzysu. Tę oczywistość wykłada dzisiaj w swoim wywiadzie dla „Dziennika.pl” profesor Z. Religa: rynek za wyjątkiem USA nigdzie na świecie nie decyduje o służbie zdrowia, gdyż byłby to brak odpowiedzialności za strony państwa za zdrowie obywateli. Z innej strony chciałem podkreślić, że samo wzorowanie się Polski na modelu amerykańskim jest bezzasadne. USA mają ok. 350 milionów ludzi i są federacją 52 państw.
Obama – a kultura polityczna w Polsce
Pisząc ten post – a miałem go opublikować już w czwartek – miałem za sobą już kilka publikacji na swojej stronie internetowej o senatorze B. Obamie wraz z przedrukiem z bloga Marty Rittenhouse z salonu24.pl za jej zgodą – przemówienia B. Obamy w Filadelfii. Można to łatwo sprawdzić. Posty na temat niepotrzebnej wojny w Iraku, olbrzymiego sensu politycznej obecności w życiu USA Barracka Obamy, oraz na temat kryzysu banków amerykańskich zamieszczałem od roku!
Wszystkie wystąpienia senatora Obamy charakteryzowały się silnym odniesieniem do życia przeciętnych obywateli i ich codziennych kłopotów oraz wysokim poziomem kultury politycznej i wykształconego nowoczesnego języka polityki. To nie były show z Brodwayu – to były znakomicie przygotowane pod każdym względem polityczne przemówienia. Więc już w czwartek chciałem zadać pytanie: jak na tle tego nowego wyboru w USA wygląda poziom kultury politycznej w Polsce?
Zaledwie w ciągu tych kilku dni samo życie udzieliło odpowiedzi: najpierw prof. Z. Brzeziński powiedział w szeroko cytowanym wywiadzie telewizyjnym, że Polska będzie podmiotem w polityce o ile polscy politycy osiągną porozumienie. A potem dwie awantury na posiedzeniach sejmu, w tym na wpół rasistowska wypowiedź posła Artura Górskiego z PiS pod adresem Barracka Obamy. Dalej: nadal brak jakichkolwiek sensownych propozycji co do OFE: za wyjątkiem nieudolnych prób dalszej ich prywatyzacji przez subfundusze i inne nieodpowiedzialne pomysły. A tymczasem trzeba powiedzieć po męsku: OFE były błędem od początku i błędy trzeba naprawić!
I kilka zdań podsumowania
38 milionowym krajem jak Polska nie można rządzić urządzając spektakle awantur politycznych w sejmie, mediach oraz proponując społeczeństwu rozgrywanie meczu: PO kontra PiS. Albo odsyłanie go do telewizji i Dody jak to zrobił w wywiadzie dla „Newsweeka” prof. Paweł Śpiewak. Takie scenariusze są przegrane: traktują społeczeństwo w sposób niepoważny jako materiał do manipulacji, oraz jako widzów spektakli Dody w telewizji.
Otóż szanowni politycy - dwa spektakle pod tytułem „PO kontra PiS” i „Doda” to dla nas za mało. Chcemy porządnych scenariuszy i porządnych aktorów!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)