n.waldemar n.waldemar
38
BLOG

Teraz Barack Obama. Przygotować zmiany w polskiej polityce

n.waldemar n.waldemar Polityka Obserwuj notkę 0
Nieodpowiedzialne wypowiedzi niektórych posłów i żarty z Prezydenta USA mogą przynieść fatalne skutki. Mam tutaj na myśli lekceważenie sztabu Obamy, jego współpracowników oraz siły elektoratu, który go wybrał. Rzadko kto mówi o tym, że Obamę poparł znany politolog profesor Zbigniew Brzeziński. A zmian żądało wiele innych wpływowych osób w USA.

Otoczenie Obamy: młodzi sprawni, średnie pokolenie – sprawne, starość-eksperci.

Zacznę od pokolenia najstarszego. I zadam pytanie: jak to się dzieje, że zatrudnienie w Polsce ludzi po 50-tce nie ma rozwiązania? A ludzi mających powyżej lat 50 uważa się za starych? Skąd ta tragiczna moda się wzięła? A w USA wśród 12 głównych osób typowanych na sekretarzy stanu, obrony i skarbu tylko jeden – Timothy Geitner – ma poniżej 50 lat. Tutaj czarnym koniem jest 81 letni Paul Volker. A na 23 osoby wymieniane jako osoby z jego najbliższego otoczenia – dwanaście ma powyżej 50 lat.

A teraz młodzież: tak zwane „pióro” Obamy Jon Favreau /facet od tekstów/ ma 26 lat. Chris Hugues odpowiedzialny za stronę internetową Obamy ma 25 lat; rzecznik R. Gibs ma 37 lat, ekspert w dziedzinie nowoczesnych technologii A. Goolsbee – 38 lat, a dyrektor operacyjny kampanii David Plouff ma 40 lat. Doradca dyplomatyczny Denis McDonough ma 38 lat.

Średnie pokolenie: Penny Pritzker dyrektor finansowa kampanii – 49 lat, Carolin Kennedy – 50 lat, Dawid Akselrod strateg kampanii ma 53 lata. I tak dalej.

W około 350 milionowym społeczeństwie ta mieszanka sprawnych strategów, starych doświadczonych ekspertów i młodych innowacyjnych specjalistów zwyciężyła prawie 2/3 do 1/3.

Polska 2009: przegląd kadry urzędników państwowych

Tymczasem w Polsce jest wielu urzędników, którzy sprawowali swoje funkcje  jeszcze w latach stanu wojennego a wykształcenie zdobywali jeszcze w latach 70-tych na komunistycznych uczelniach. I nic nie zrobili żeby podwyższyć swoje kwalifikacje, unowocześnić się, etc. Nic dziwnego, że mamy do czynienia z największa emigracja w dziejach Polski – co tutaj będą robić ludzie po studiach i ludzie przedsiębiorczy? Kiedy „korek” myślenia z przed 30 lat jest nadal obecny?  A urzędy gminne, miejskie, spółki najróżniejszego rodzaju przypominają często zgromadzenia znajomych królika – niż gremia fachowców, wykształconych i innowacyjnych?

Od tego należy zacząć: od przewietrzenia gremiów urzędniczych. Trudno przecież podziwiać urzędników na szczeblu ministerialnym, który ma paternalistyczny stosunek do wszystkich miast poza Warszawą, czy urzędników na szczeblu wojewódzkim i miejskim omawiających najnowsze kreacje Michała Wiśniewskiego. Przy czym w pierwszym przypadku znajomość dokumentów międzynarodowych mówiąc najdelikatniej – często pozostawia dużo do życzenia. A w drugim – znajomość strategii gminy, powiatu, miasta, planów rozwoju regionu jest na poziomie licealnym.

Jeśli zmian nie będzie

nic się wielkiego w polityce polskiej nie zdarzy. Gdyż ludzie nieinnowacyjni,  analizujący skoroszyty i segregatory kraju nam nie zmienią. A kadry partyjne? Tutaj powinni się wypowiedzieć działacze partii. Powinny zostać też przedstawione badania socjologiczne partii sejmowych. Społeczeństwo musi wiedzieć kogo finansuje! Trudno nieraz słuchać wypowiedzi sejmowych na poziomie dziecka, świadomości z wieku XIX czy chamskich wyzwisk i języka brukowego.


n.waldemar
O mnie n.waldemar

Koziorożec: twórczy, odważny, konsekwentny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka