Trybunał swoim orzeczeniem utrzymał sejmową komisję ds. nacisków. Pomimo, że na podstawie tych samych zarzutów przerwał 1,5 roku temu działalność komisji bankowej śledczej. 5 sędziów Trybunału złożyło votum separatum a dwóch: Maria Gintowt-Jankowicz i Zbigniew Cieślak uznali, że TK „zerwał z dorobkiem orzeczniczym” wydając inny wyrok niż w przypadku komisji bankowej. Byłem wiceprzewodniczącym komisji bankowej śledczej i pytam: w czym ja oraz koledzy posłowie zasiadający w komisji bankowej byliśmy gorsi od komisji ds. nacisków? I dlaczego komisja naciskowa ocalała – a my nie? I pojawia się pytanie bardzo ważne o zasady prawa: czy prawo jest jedne dla wszystkich, czy uznaniowe?
Pojawia się też pytanie jeszcze ważniejsze: na ile sejm jest suwerenny w swoich decyzjach? Kto stanowi źródło prawa w Polsce i od czego to zależy.
A teraz o skutkach takiego postępowania Trybunału Konstytucyjnego
Dziś już oficjalnie się pisze – wczoraj pisała o tym w „Fakcie” i na salonie 24.pl prof. Jadwiga Staniszkis – że prywatyzacja systemu bankowego była błędem strategicznym. Więc Trybunał nie dopuszczając do badania nieprawidłowości w prywatyzacji tego systemu – pomnożył te błędy, które owocują dzisiaj brakiem emerytur II filara emerytalnego i utrata oszczędności Polaków w wysokości 1.500 złotych przeciętnie na jednego oszczędzającego.
Byłem też współprojektantem ustawy o hipermaketach – też została zaskarżona i obalona. A teraz widać, że agresywna polityka rozszerzająca rynki hipermaketów Polsce zniszczy za kilka lat średni i mały handel, zwłaszcza osiedlowy i zniszczy strukturę miejską. Gdyż przy braku sieci supermaketów na wsi ściąga ludność wiejską, która blokuje sieci naturalnych miejskich powiązań i miejską sieć komunikacji. Jednocześnie agresywna propaganda klienteli hipermaketów – nie jest równoważona walką organizacji miejskich dla swojego dobra. Sieć Carrefour ma lepsze warunki do działalności w Polsce niż w swojej ojczyźnie Francji – w Polsce ma 41 dni więcej do handlu. We Francji obowiązują regulacje i ograniczenia. U nas zaproszono te sieci do niszczenia miast – w razie zmiany przepisów unijnych wyprowadzą się zostawiając olbrzymie hale. I co – władze będą szukać za granicą ludzi do kupienia opustoszałych blaszaków? Od kiedy ministerstwo gospodarki i finansów zaprasza – za nasze podatników pieniądze - zagraniczne firmy do zajmowania polskich miast? I odgania od tych terenów swoich obywateli? Brak bibliotek miejskich, poziom czytelnictwa na poziomie pewnie wieku XIX, a sklepy wyrastają i „galerie” jak grzyby po deszczu . Robi się to już śmieszne i żenujące – ta „handlowa” jednostronność rozwoju państwa polskiego. Brak powszechnej sieci internetu, sensownej polityki ekologicznej, społecznej, porządnych księgarni. Obszar neokolonialny!
Ale gdzie jest nauka polska? Dlaczego nie przedstawia własnych opracowań?
Wydawałoby się, że wyższe uczelnie i uniwersytety będące w miastach powinny stanąć w obronie terenów na których prowadza działalność edukacyjną i własnego systemu finansowania. Nie słychać póki co głosów sprzeciwu. Dalszy scenariusz już znamy z USA: korporacje wejdą na uczelnie a miasta w części zostaną slumsami. A jeśli nie – proszę niech nauka polska przedstawi dowody, że przy obecnej polityce tak się nie stanie? W USA też wiało optymizmem do niedawna.
Zapraszam do dyskusji.
Pojawia się też pytanie jeszcze ważniejsze: na ile sejm jest suwerenny w swoich decyzjach? Kto stanowi źródło prawa w Polsce i od czego to zależy.
A teraz o skutkach takiego postępowania Trybunału Konstytucyjnego
Dziś już oficjalnie się pisze – wczoraj pisała o tym w „Fakcie” i na salonie 24.pl prof. Jadwiga Staniszkis – że prywatyzacja systemu bankowego była błędem strategicznym. Więc Trybunał nie dopuszczając do badania nieprawidłowości w prywatyzacji tego systemu – pomnożył te błędy, które owocują dzisiaj brakiem emerytur II filara emerytalnego i utrata oszczędności Polaków w wysokości 1.500 złotych przeciętnie na jednego oszczędzającego.
Byłem też współprojektantem ustawy o hipermaketach – też została zaskarżona i obalona. A teraz widać, że agresywna polityka rozszerzająca rynki hipermaketów Polsce zniszczy za kilka lat średni i mały handel, zwłaszcza osiedlowy i zniszczy strukturę miejską. Gdyż przy braku sieci supermaketów na wsi ściąga ludność wiejską, która blokuje sieci naturalnych miejskich powiązań i miejską sieć komunikacji. Jednocześnie agresywna propaganda klienteli hipermaketów – nie jest równoważona walką organizacji miejskich dla swojego dobra. Sieć Carrefour ma lepsze warunki do działalności w Polsce niż w swojej ojczyźnie Francji – w Polsce ma 41 dni więcej do handlu. We Francji obowiązują regulacje i ograniczenia. U nas zaproszono te sieci do niszczenia miast – w razie zmiany przepisów unijnych wyprowadzą się zostawiając olbrzymie hale. I co – władze będą szukać za granicą ludzi do kupienia opustoszałych blaszaków? Od kiedy ministerstwo gospodarki i finansów zaprasza – za nasze podatników pieniądze - zagraniczne firmy do zajmowania polskich miast? I odgania od tych terenów swoich obywateli? Brak bibliotek miejskich, poziom czytelnictwa na poziomie pewnie wieku XIX, a sklepy wyrastają i „galerie” jak grzyby po deszczu . Robi się to już śmieszne i żenujące – ta „handlowa” jednostronność rozwoju państwa polskiego. Brak powszechnej sieci internetu, sensownej polityki ekologicznej, społecznej, porządnych księgarni. Obszar neokolonialny!
Ale gdzie jest nauka polska? Dlaczego nie przedstawia własnych opracowań?
Wydawałoby się, że wyższe uczelnie i uniwersytety będące w miastach powinny stanąć w obronie terenów na których prowadza działalność edukacyjną i własnego systemu finansowania. Nie słychać póki co głosów sprzeciwu. Dalszy scenariusz już znamy z USA: korporacje wejdą na uczelnie a miasta w części zostaną slumsami. A jeśli nie – proszę niech nauka polska przedstawi dowody, że przy obecnej polityce tak się nie stanie? W USA też wiało optymizmem do niedawna.
Zapraszam do dyskusji.


Komentarze
Pokaż komentarze