"Na odgłos strzałów, rozlegających się za Bugiem dr Julian Marchlewski, jego kolega Feliks Dzierżyński pomazany od stóp do głów krwią ludzką i sznowany weteran socjalizmu Feliks Kohn - dali drapaka z Wyszkowa. Pozostał po nich wielki swąd spalonej benzyny, trochę cukru, oraz wspomnienie dyskursów, prowadzonych przy stole i pod jabłoniami cienistego sadu. Przed wyjazdem dr Julian Marchlewski powtarzał raz wraz melancholijnie:
"Miałeś, chłopie złoty róg.
Miałeś, chłopie czapkę z piór...
Został ci się ino sznur...
Jak w wielu innych rzeczach, tak i tutaj, niedoszły władca mylił się zasadniczo. Złotego rogu Polski wcale w rekach nie trzymał. Czapka krakowska również mu nie przystoi. Jeżeli jaki strój, to chyba okrągła,aksamitna czapeczka moskiewska, obstawiona wokoło pawimi piórami prędzej będzie mu pasowała. I tę już do końca życia nosić mu wypadnie"
Fragment " Na probostwie w Wyszkowie" Stefana Żeromskiego, wg relacji proboszcza Wiktora Mieczkowskiego. Spisano 19 sierpnia 1920 roku.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)