Paczcie czym się chwalą Rosjanie. Warty miliony dolarów śmigłowiec leci w kierunku wroga, a następnie
strzela niekierowanymi rakietami w niebo. Oczywiście zgodnie z prawami fizyki rzeczone rakiety w końcu spadną na ziemię, ale jest wątpliwe jest aby w cokolwiek trafiły. To co ma jakiś sens w przypadku rakiet Grad nie ma najmniejszego sensu w przypadku szybko poruszającego się śmigłowca. Przecież armaty i wyrzutnie rakietowe w czasie prowadzenia ognia pośredniego stoją w miejscu.
Zresztą nie tylko ja mam taką opinię.
Jedyne wytłumaczenie jaki mi się nasuwa. Rosyjscy piloci muszą wykonać plan. Sztuka jest sztuka, liczba musi się zgadzać.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)