Chyba znalazłem odpowiedż na pytanie - co spowodowało wczorajszy atak Bartoszewskiego..
Ulubiony grzech Szatana- PRÓŻNOŚĆ..
Tyle latek IIIRP hołubiony był "profesor"..
Nie zapominajmy o klace prokurowanej przez środowiska "ludzi rozumnych".. Pamiętam te ochy i achy z okazji urodzin Bartoszewskiego..Kreowanie go na nieomal nadczlowieka..Kreowanie było na tyle skuteczne że sam uwierzył kadzącym..
No po prostu- żyć nie umierać..Ego łaskotane płynącymi strugami pochlebstw było zaspokojone w próżności...No i tak sobie fajnie było- do momentu jak do władzy doszli Bracia..
Sygnałem że zaczyna sie coś niedobrego dziać- było podpisanie listu 8 byłych ministrów.. Nie było wyjścia- Kaczyński musiał zareagować..
Bartoszewski poczuł sie odsunięty na dobre.. A dla człowieka przyzwyczajonego do klaki i bycia "autorytetem" to policzek smiertelny..
Uzależnienie od "ałtorytetowania" to nałóg silny jak heroina..
Bartoszewski poczuł okazję powrotu w światła jupiterów..
No to powrócił.. Na kongresie PO w Krakowie..
Co się tam zdarzyło - to juz wiadomo..
Ps. "Próżność - to mój ulubiony grzech" mówi w ostatniej scenie Al Pacino w Adwokacie Diabła..
Film polecam- przecudny..


Komentarze
Pokaż komentarze (10)