Obejrzałem właśnie debatę - K-K.
No i brak zdziwienia..
Przypuszczałem że starcie przegra Kwach- ale nie myślałem że tak szybko padnie..
Sztabowcy Kwacha - nie zdołali po przemęczeniu alkoholowym idola wykształciuchów, doprowadzić go do formy..
Jarek spokojnie punktował ..
Pojedynek przypominał starcie bokserów z różnych kategorii wagowych..
Wypłosz Kwachu- to papierowa.. Jarek Spokój- to ciężka..
O desperacji Kwaśnego Alka świadczy fakt że na koniec zaczął zachowywać się jak jego "idol" Bartoszewski w Krakowie..
No - nie podskakiwał, ale zaczął przedrzeżniać Kaczyńskiego.. Zachowanie dziecinne..
Według mnie wygrał operujący konkretami Kaczyński- a przegrał prawiący banały pseudoświatowiec - Kwaśniewski..


Komentarze
Pokaż komentarze (8)