Szef podobno katolickiego wydawnictwa- Wożniakowski, dał przykład jak zarobić na szkalowaniu Polski...
Szef Znaku, czyli wydawnictwa które wydało na terenie RP - "Strach" oszczercy Grossa - w normalnym kraju juz by szukał nowej roboty..
Zarabianie kasy na takich "dziełach" które kłamią na temat historii Polski , powinno być ścigane..
Reklama jaką Znak zrobił "dziełu" polakożercy Grossa - godna jest pochwał ze strony Israela Singera..I rabina Weissa..
Gadka że należało tak nagłośnic wydanie paszkwilu Grossa- bo niby coś dobrego z tego może być dla Polski - to żenująca cyniczna gadka gagatka, nastawionego na zysk..
Panie Wożniakowski - decyzję o druku tego paszkwilu podjął Pan w pełni władz umysłowych? Czy może była to "propozycja nie do odrzucenia?".
Może tak dla równowagi z równie wielką kampanią promocyjną wyda Pan pozycje Normana Finkelsteina?
$ przeciw orzechom że "Przedsiębiorstwa holokaust" w Znaku pod rządami Wożniakowskiego - nie ujrzymy ..
Wstyd Panie Wożniakowski..
Ale czy Pan rozumie znaczenie tego słowa?
Wszak jak mawia stare porzekadło- "pecunia non olet".. Nawet wygrzebana z chorego czerepu Grossa antypolskość nie przeszkadza - zarobić na szkalowaniu Polski..
Szkoda gadać..


Komentarze
Pokaż komentarze (5)