Chyba już Dziennik nie lubi premiera.. Wyliczyli mu koszt wycieczki do Peru.. Drobne 1,5miliona kosztuje sam transport dla premiera i jego świty.. Jak się doda koszta dodatkowe to koło 2 miliony kosztuje nas "podróż życia" Tuska..
Tak wygląda "tanie państwo" w wykonaniu Donalda Tuska.. Ściemniacz Donek nie dość że zwiewa w dalekie strony jak w kraju się dzieją rzeczy dla niego niewygodne, to jeszcze za jego wojaże bulimy jak za zboże..
Acha, w ciągu tej kilkudniowej wizyty - jest JEDEN dzień roboczy.. Reszta czasu to "konsumpcja przyjemności życia".. Szkoda tylko że Tusk z własnej kieszeni za tą "podróż życia" nie buli..
Jak wróci i zacznie pitolić o tym że trzeba "zacisnąć pasa" to warto mu przypomnieć wyprawę ...
http://wiadomosci.onet.pl/1749196,11,item.html





Komentarze
Pokaż komentarze (8)